Arturo Vidal rozmawiał na Instagramie z dziennikarzem Mario Veloso i odniósł się m.in. do swojej obecnej sytuacji w Barcelonie.
- Jestem bardzo szczęśliwy, jest mi wygodnie w Barcelonie. Oczywiście, że chcę tu zostać. Przyszedłem do klubu po drugiej operacji kolana, nie byłem w najlepszej formie, ale teraz jestem świetnie przygotowany. Mamy dobrą grupę, a ja mam świetnych przyjaciół w szatni. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. W trakcie mojej kariery nigdy nie miałem tyle czasu na przygotowanie się. Maksymalnie wykonałem plan, by przedłużyć moją karierę. Czuję się przygotowany na to, co przed nami, zarówno na Ligę Mistrzów, jak i na LaLigę.
- Kwarantanna była trudna, bo dużo czasu spędziliśmy w zamknięciu. Długo nie widziałem dzieci, a mieszkają 2 kilometry ode mnie. Staraliśmy się przestrzegać reguł. Musieliśmy się dostosować, pandemia jest bardzo niebezpieczna, było ciężko. Nie jest jeszcze całkiem dobrze, musimy zostać w domach aż do nowych zaleceń.
- Dziwnie było zacząć indywidualne treningi na różnych boiskach w Ciutat Esportiva. Bardzo chcieliśmy jednak wejść na murawę i dotknąć piłkę, cieszyliśmy się tym jak małe dzieci. Teraz w dziesiątkę jest już nieco normalniej. Nie możemy się rozluźnić, w dwa miesiące gramy o wszystko. Jesteśmy mocno nastawieni.
- Miałem szczęście i strzeliłem gola Realowi w moim pierwszym El Clásico. Poświęcam się i ciężko trenuję, by wykorzystać kluczowe momenty. Myślę, że ludzie w Barcelonie mnie lubią, bo zostawiam na boisku serce. Mówią mi to na ulicy.
- Messi jest z innej planety. To większe osiągnięcie niż dwie wygrane w Copa América z Argentyną. Oglądanie jego treningów każdego dnia jest luksusem.
- Ludzie zapamiętują najgorsze fragmenty z tego, co powiedział Chiellini. Nie uważam, by było dobre mówienie tego, ale powiedział też, że byłem mistrzem. Zadzwonił do mnie i wyjaśnił mi to. Nie było to coś, czego nie można było robić. Mogłem wychodzić na imprezy. Jestem człowiekiem jak wszyscy. Kiedy popełniłem błąd, zapłaciłem za to i podniosłem się.
Komentarze (10)