Oriol Busquets w wywiadzie dla agencji prasowej EFE zapowiedział, że będzie walczył o swoje miejsce w Barcelonie. 21-latek ocenił okres spędzony na wypożyczeniu w Twente i liczy, że podczas przygotowań do następnego sezonu zdoła przekonać do siebie Quique Setiena.
– Chcę wywalczyć sobie miejsce w pierwszej ekipie. To mój wielki cel. Będę pracował i dam z siebie wszystko, żeby tak się stało. Mam nadzieję, że spędzę presezon z pierwszym zespołem Barcelony, i spróbuję udowodnić, że jestem na odpowiednim poziomie, aby grać w tej drużynie, choć wiem, że to bardzo trudne, ponieważ w Barcelonie poziom jest niezwykle wysoki. To najlepsza drużyna na świecie. Kocham ten klub i chcę tu odnosić sukcesy. Po wielu latach wysiłku i pracy teraz widzę ten cel trochę bliżej. Chcę walczyć, żeby to stało się rzeczywistością. Zamierzam dać z siebie wszystko i skorzystać z każdej szansy, ponieważ takich okazji jest niewiele i trzeba je wykorzystywać.
– Jeśli w tym roku się nie uda i będę musiał znów udać się na wypożyczenie, odejdę z ambicją, aby dalej się rozwijać i uczyć, a po roku wrócić z takimi samymi chęciami udowodnienia, że jestem na odpowiednim poziomie, aby odnosić sukcesy w Barcelonie.
– Sezon w wykonaniu Twente był nieregularny, dużo było wzlotów i upadków. Pozostał mi po nim słodko-gorzki smak, ponieważ nie mogłem dokończyć rozgrywek, ale oceniam go bardzo pozytywnie. Wyjście ze strefy komfortu i odejście z Barcelony zawsze jest trudne, ale poszło mi dobrze. Dojrzałem, szczególnie w kontekście mierzenia się z przeciwnościami. W Barcelonie od małego przyzwyczajasz się, że przegrywasz bardzo niewiele meczów w każdym sezonie i kiedy odchodzisz, zdajesz sobie sprawę, że nie wszystko jest takie piękne. Na początku być może jest trudniej, ponieważ myślisz, że nie robisz pewnych rzeczy dobrze. Jednak takie sytuacje pomagają w rozwoju. Wrócę z wielką chęcią pokazania wszystkiego, w czym się poprawiłem.
– Grałem niemal zawsze. Występowałem zarówno w środku pola, jak i na pozycji środkowego obrońcy, która była dla mnie nowa. Zyskałem wszechstronność, która w przyszłości może mi pomóc w zdobyciu większej liczby szans na grę. Jeśli będę mógł być w pierwszym zespole, zagram na dowolnej pozycji. Nawet na bramce, jeśli będzie trzeba [śmiech].
– Anulowanie sezonu to niesprawiedliwa i trudna sytuacja. Nigdy nie rozwiąże się jej w sposób sprawiedliwy dla wszystkich. Wydaje mi się jednak mniej więcej w porządku, zdrowie jest na pierwszym miejscu, przed futbolem. Skoro wstrzymano piłkę nożną, sytuacja jest bardzo delikatna.
– Tutaj kwarantanna nie jest tak restrykcyjna jak w Hiszpanii. Wiele sklepów jest zamkniętych, ale znaczna większość pozostaje otwarta. Wszyscy mają swobodę wychodzenia na ulice, chociaż nie może gromadzić się więcej niż trzy czy cztery osoby. Staram się śledzić kwarantannę w Hiszpanii, ponieważ sytuacja jest poważna. Wychodzę tylko do supermarketu.
Komentarze (6)