Prawnicy znów grożą zarządowi Josepa Marii Bartomeu. Jak podaje Marca, w najbliższym czasie klub może spotkać się w sądzie z Jaume Rouresem i Emilim Rousaudem, a także z grupą DIS w sprawie transferu Neymara.
Barcelona przez kilka miesięcy nie musiała martwić się o czynności prawne, ponieważ zamknęła dwie ważne dla siebie sprawy w sądzie. Pierwsza z nich dotyczyła oszustw podatkowych związanych z transferem Neymara, a w drugiej oskarżeni byli Joan Laporta i członkowie jego zarządu. Teraz przedstawiciele klubu ponownie mogą znaleźć się na sali sądowej.
W poniedziałek Jaume Roures powiedział: "Wytoczę proces zarządowi Barcelony za nieuczciwe dysponowanie pieniędzmi i jawne atakowanie mojej osoby, oraz Mediapro. To jest część Barcagate". Afera z wykorzystywaniem mediów społecznościowych może skutkować kolejnymi pozwami.
Emili Rousaud stwierdził z kolei, że "ktoś wziął pieniądze do kieszeni". Barça bardzo zagroziła wytoczeniem procesu byłemu wiceprezydentowi. Wszystko będzie zależało od tego, co wykaże prowadzony audyt. Jeśli okaże się, że nie było nieprawidłowości, wtedy klub podejmie czynności prawne w stosunku do Rousauda. W przypadku, gdy śledztwo potwierdzi oskarżenia, wtedy to Barcelona może zostać pozwana przez socios.
Dodatkowo grupa kibiców wysłała list do Josepa Marii Bartomeu, aby dowiedzieć się, czy pojawiły się nieprawidłowości przy transferze Antoine'a Griezmanna. Prezydent odpowiedział stanowczo "nie" i ostrzegł, że sam może podjąć działania w stosunku do osób, które go o to oskarżają.
Nie można również zapominać, że wciąż nie został rozstrzygnięty drugi proces w sprawie transferu Neymara, wytoczony przez grupę DIS, która pozwała Barcelonę, Sandro Rosella i Josepa Marię Bartomeu. Strony czekają na ustalenie daty rozprawy.
Komentarze (0)