Media: Piłkarze podchodzą sceptycznie do planu LaLigi ws. powrotu do treningów

Dariusz Maruszczak

20 kwietnia 2020, 19:42

Mundo Deportivo, Cadena SER,Sport, AS

2 komentarze

Fot. Getty Images

  • Władze hiszpańskiej piłki opracowują plany dotyczące powrotu zawodników do treningów
  • Piłkarze nie zapatrują się jednak optymistycznie na proponowany w tej sprawie protokół LaLigi
  • Wątpliwości budzi rygorystyczna izolacja i możliwość pojawienia się przypadków zachorowań

Wyższa Rada ds. Sportu opublikowała dziś komunikat dotyczący dojścia do porozumienia z LaLigą i RFEF ws. powrotu do treningów, a zgodnie z ostatnimi doniesieniami wydaje się, że sprawa nabiera tempa. Przypomnijmy, że wczoraj media informowały o przygotowanym przez organizację Javiera Tebasa protokole powrotu do zajęć, które miałyby zostać wznowione 4 lub 11 maja. Informacje te rozszerzyła rozgłośnia Cadena SER, która podaje, że 27 kwietnia planowane jest przeprowadzenie masowych testów na obecność koronawirusa, 4 maja piłkarze mieliby rozpocząć treningi indywidualne lub w mniejszych grupach, 11 maja grupy zostałyby poszerzone (niektóre media podają, że maksymalnie liczyłyby ośmiu zawodników), a 18 maja drużyny pracowałyby już w pełnych składach. AS podaje nawet, że LaLiga już kilka dni temu wysłała klubom nowy protokół, który zasadniczo jest tylko rozszerzeniem pierwszego dokumentu przekazanego im już kilka tygodni temu. Wersje proponowanych rozwiązań przedstawiane przez media nieco się od siebie różnią, ale generalnie koncepcja miała zyskać przychylność klubów Primera División. Inaczej jest jednak w przypadku piłkarzy i trenerów, którym nie spodobała się ta idea ze względu na rygorystyczne obostrzenia i małe szanse na realizację tych założeń.

Jak informują media, faza treningów indywidualnych mogłaby odbyć się w domach zawodników, co zresztą już ma miejsce, ale podczas kolejnych etapów, w zależności od przyjętego rozwiązania, gracze musieliby być skoncentrowani w ośrodkach treningowych lub w hotelach pozostających na wyłączność klubów. Piłkarze zostaliby w zasadzie odcięci od świata, bez możliwości spotkania się z rodzinami na co najmniej piętnaście dni. Ta izolacja mogłaby zostać zresztą przedłużona nawet do końca sezonu, co wydaje się kompletnie nierealnym rozwiązaniem, ponieważ zdaniem mediów piłkarze mieliby trudności z zaakceptowaniem kwarantanny przez okres presezonu, a wątpliwości budziłaby też logistyka. Na ten temat wypowiedział się już Sergio Busquets, który nie jest zwolennikiem zbyt długiej izolacji i twierdził, że taka koncepcja nie wydaje się dla niego realna, ponieważ w końcu członkowie zespołu będą musieli się zgromadzić i podróżować wspólnie.

Piłkarze zostaliby też objęci ścisłym rygorem higienicznym. Codziennie musieliby przechodzić badania na obecność koronawirusa. To również budzi ich wątpliwości z powodu niedoboru testów dla ogółu populacji. Ponadto niepewność wzbudza to, co się stanie, jeśli w zespole rywali bądź własnym będzie wynik pozytywny. AFE ma być w takim przypadku zwolennikiem odizolowania całego zespołu, a LaLiga – jedynie chorego piłkarza. To nie koniec. Jak podaje Sport, podczas wstępnych faz śniadania byłyby przygotowywane w indywidualnych pojemnikach z nazwiskiem każdego zawodnika, którzy odbieraliby je w jadalni lub innym wyznaczonym miejscu. Piłkarze mogliby je tam spożyć, ale tylko w gronie członków swojej grupy treningowej, o konkretnej godzinie. Wspólny posiłek całego zespołu byłby wykluczony we wstępnych fazach, a odnosi się to również do obiadów czy kolacji. Dziennik donosi nawet, że poza momentami posiłków i treningów gracze powinni przebywać w swoich indywidualnych pokojach, a spotkania w pomieszczeniach wspólnych byłyby zabronione.

LaLiga ma dziś spotkać się z przedstawicielami służb medycznych klubów, aby omówić protokół przesłany w piątek do przedstawicieli Primera División. Z kolei jutro ma odbyć się spotkanie kapitanów i trenerów. Quique Setien i wiceprezes zarządu AFE Sergio Busquets znów mogą wyrazić swój sceptycyzm wobec możliwości odizolowania piłkarzy na tak długi okres, a głos może zabrać również Leo Messi. Na wtorek jest zaplanowane też spotkanie LaLigi z klubami, a Barcelonę mają reprezentować Oscar Grau i Albert Soler. Przypomnijmy, że swoje rekomendacje dotyczące powrotu do treningów przesłały też AFE i RFEF, a dzisiejsze porozumienie prezesa drugiej z organizacji z Javierem Tebasem może świadczyć o wypracowaniu wspólnego stanowiska. Z pewnością istnieje zgoda, że piłkarze nie wrócą do gry, jeżeli nie będzie ku temu odpowiednich warunków i pozytywnej decyzji Ministerstwa Zdrowia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Minister zdrowia w Hiszpanii to jakiś humanista przecież. Polityka ostatnio przypomina kabaret. Szczególnie w Hiszpanii.

W końcu Rubiales i Tebas doszli do porozumienia...