Emili Rousaud: Nie jestem lojalny wobec Bartomeu, tylko wobec Barcelony

Julia Cicha

8 kwietnia 2020, 20:29

Catalunya Radio, AS

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Emili Rousaud udzielił kolejnego wywiadu, w którym po raz kolejny otwarcie wypowiedział się na temat zarządu Barcelony i jego problemów. Przyznał też, że obecne władze klubu jego zdaniem nie poradzą sobie z nadchodzącymi wyzwaniami.

- Nadchodzą trudne finansowo czasy, nie tylko dla Barcelony, ale dla wszystkich firm. Zarząd, jaki mieliśmy w ostatnim roku, nie jest najlepszy do stawienia czoła tym wyzwaniom, szczególnie w kryzysie ze strony części członków zarządu. Piłkarze się buntują, a kibice co mecz wywieszają białe chusteczki. Najrozsądniejsze byłoby przyspieszenie wyborów, ale niech będzie jasne, że to moja prywatna opinia.

- Generalnie Barça zaczęła skupiać zbyt dużą władzę w rękach prezydenta. To nie krytyka Bartomeu, ten problem pojawiał się prawdopodobnie też za czasów Laporty, Rosella i Núñeza.

- Poprosiliśmy piłkarzy o konkretne finansowe poświęcenie, na które się zgodzili, więc nie ma tu żadnej krytyki. Teraz pozostaje pytanie, czy naprawdę poprosiliśmy o tyle, ile potrzebuje Barca? Moim zdaniem, powinniśmy byli być w tej kwestii ambitniejsi.

- Będzie bardzo trudno domknąć budżet. W ostatnich latach robiono to, sprzedając zawodników, teraz trzeba będzie zobaczyć, czy rynek się zdewaluuje. Barcelona to klub socios, którzy przynoszą jednak tylko 8-9% budżetu.

- Jeśli na koniec sezonu wyniki sportowe i finansowe będą złe, nie ma sensu kontynuowanie rządów tego zarządu.

- Według mnie jeśli podejmuje się wobec kogoś działania, to nie przeciwko osobom, które chcą, by wszystko było robione poprawnie. Powinno się to robić przeciwko ludziom, którzy są nieuczciwi.

- Nie podaję się do dymisji, ponieważ uważam, że nie zrobiłem nic złego. Czy to oznacza, że mam to w planach? Tak, ale najpierw musimy się spotkać twarzą w twarz. Chcę też zobaczyć, jak zakończy się Barcagate. Potem prawdopodobnie zrezygnuję ze stanowiska.

Przypomnijmy, że afera Barcagate wybuchła w Barcelonie kilka tygodni temu, gdy Cadena SER opublikowała dowody na działania klubu w mediach społecznościowych przeciwko zawodnikom, osobom związanym z Barceloną oraz kandydatowi na prezydenta Víctorowi Fontowi. Barça miała płacić firmie I3 Ventures, dzieląc płatność na odpowiednio małe faktury, które nie musiały być aprobowane przez zarząd, za publikowanie w mediach społecznościowych treści chwalących Bartomeu i zarząd oraz krytykujących wspomniane wcześniej osoby. Atakowano nawet Gerarda Piqué czy Leo Messiego, co bardzo zdziwiło całe barcelonismo. Argentyńczyk w jednym z wywiadów stwierdził, że cała sytuacja wydaje mu się dziwna. Barcelona zamówiła zewnętrzny audyt, mający zbadać te działania, ale przez kryzys związany z koronawirusem nie poznaliśmy jeszcze jego wyników.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oby to nie była akcja w stylu "Dobry Policjant i zły Policjant"

Moze ta cala aferka jest wymyslona przez Bartomeu i tego goscia wspólnie. Zaczynaja kampanie juz pod przyszle wybory

Pięknie powiedziane, Barca to nie prezes, ani Messi to coś więcej niż klub