Javier Tebas: Rozważamy obecnie trzy terminy powrotu do gry, jeśli nie wznowimy sezonu, stracimy miliard euro

Dariusz Maruszczak

7 kwietnia 2020, 16:00

La Gazzetta, AS

2 komentarze

Fot. Getty Images

Javier Tebas odpowiedział dziś na kilka pytań dziennikarzy spoza Hiszpanii dotyczących ewentualnego wznowienia sezonu Primera División i innych kwestii z tym związanych. Poniżej przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi prezesa LaLigi.

Wznowienie sezonu: Rozważamy koncepcję powrotu do gry, w Hiszpanii i w innych europejskich krajach, 29 maja, 6 czerwca lub 26 czerwca. Jeśli wznowimy LaLigę 28 maja, Liga Mistrzów odbyłaby się w lipcu. Jeśli zaczniemy 6 czerwca, wszystkie rozgrywki będą odbywać się równocześnie do 31 lipca. A jeśli zaczniemy 28 czerwca, lipiec będzie dla Primera División, a sierpień dla Champions League. Przy tych terminach oczywiście będzie czas na rozpoczęcie od nowa treningów zgodnie z protokołem wznowienia aktywności, który zaprojektowaliśmy dla LaLigi. Nie chcielibyśmy z dokończeniem sezonu wykraczać poza sierpień. Oczywiście wszystko wpływałoby na terminarz następnej kampanii.

Terminarz: Rozważane są dwie możliwości. Pierwszą jest odbycie się rozgrywek krajowych i międzynarodowych w tym samym czasie. Drugą – rozpoczęcie rozgrywek krajowych na początku czerwca z nadzieją na zakończenie w lipcu, a później dokończenie europejskich pucharów w lipcu i w sierpniu.

Anulowanie sezonu: Nie, w tym momencie w ogóle nie ma o tym mowy. Nie rozważamy takiej hipotezy. Chcemy dokończyć rozgrywki. Prawdopodobnie doszłoby do tego przy zamkniętych trybunach. Ciekawe jest to, że kluby, które chcą zakończyć sezon już teraz, znajdują się w dolnej części tabeli i walczą o to, aby nie spaść. Mogę zapewnić, że żadne znaczące rozgrywki nie chcą anulować sezonu. Jeśli ktoś o tym mówi, to z powodów osobistych.

Wpływ finansowy: Niedokończenie sezonu 2019/2020 pociągnęłoby za sobą straty wyliczane na miliard euro. Jeśli dokończymy rozgrywki przy pustych trybunach, szkody finansowe wyniosą 350 milionów euro. Jeżeli będziemy mogli grać przy udziale kibiców, straty opiewałyby na 150 milionów. Co do praw telewizyjnych otrzymaliśmy 90% całości kontraktu. Jeśli nie będzie można grać, oprócz rezygnacji z 10%, musielibyśmy też zwrócić 18% tego, co już pobraliśmy.

Wynagrodzenia: Jesteśmy w okresie wyjątkowego kryzysu, nieprzewidywalnego, o ogromnym wpływie. Wszyscy tracą pieniądze, więc wydaje mi się normalne, że zarobki piłkarzy również są redukowane. Nie doszliśmy jednak do porozumienia z AFE, nasze negocjacje ugrzęzły wczoraj na mieliźnie. Obecnie osiem klubów z Primera i Segunda División zwróciło się o ERTE, ale w najbliższych dniach wszystkie nasze zespoły aktywują protokoły redukcji wynagrodzeń, poprzez ERTE lub porozumienia indywidualne z piłkarzami. Hiszpański futbol nie ma zamiaru korzystać z pomocy państwa, musimy być niezależni finansowo.

Umowy zawodników: Konieczne będzie zmodyfikowanie kontraktów piłkarzy, które wygasają 30 czerwca, podobnie jak różnych umów dotyczących wypożyczeń. Nie jest to proste, ale nie jest też tak skomplikowane. Myślę, że piłkarze się zgodzą i różne ligi znajdą rozwiązania zgodne z ogólnymi przepisami.

Zmiana formatu: Tego należy unikać. Ponieważ zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, sprzedaliśmy nasze ligi i Ligę Mistrzów ponad stu światowym telewizjom. Sprzedaliśmy je w tym formacie, z tą liczbą drużyn i z tą liczbą meczów. Zmiana struktury rozgrywek oznaczałaby konieczność napisania na nowo setek kontraktów. W mojej opinii, zmiana formatu jest bardzo ryzykowna.

Okno transferowe: To oczywiste, że obecne terminy, od 1 lipca do 1 września nie będą konieczne i powinny zostać zmienione. Nie mogę powiedzieć nic więcej. Będziemy musieli zobaczyć, co zaproponuje FIFA i dostosować rynek do obecnych warunków generowanych przez koronawirusa, które są zdecydowanie wyjątkowe.

Transfer Messiego do Włoch: Nie sądzę, żeby przybycie Messiego mogło rozwiązać problemy finansowe Serie A. Liczby są stresujące i tych problemów ekonomicznych z pewnością nie rozwiązałby Leo Messi. Chciałbym, żeby Messi został w Hiszpanii, ale jeśli odejdzie, nie będzie dramatu. Mówiło się, że bez Cristiano Ronaldo LaLiga straci pieniądze, a zamiast tego zyskaliśmy je, nawet w Portugalii. Wielcy piłkarze pomagają, ale nie są kluczowi dla rozgrywek.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tebas stary Zje*as.

To jest tak jak $$$ rządzą. Co do kontraktów wygasających, rozumiem, że niechcianym w klubach będzie na rękę przedłużenie, ale czy klubom też. Sytuacji odwrotnych też pewnie będzie sporo. Dodatkowo wypożyczenia do różnych lig tego nie ułatwią. Jednym słowem mamy burdel międzyorganizacyjny w którym liczą się UEFA, FIFA, Ligi (większość lig zawiesiła) oraz MKOL, który przesunął olimpiadę za rok. Złoty cielec ponad rozsądkiem.