Marca: Wyznania Samuela Eto'o

Maciej Łoś

6 kwietnia 2020, 16:40

Marca

35 komentarzy

Fot. Getty Images

Samuel Eto'o był jednym z najważniejszych napastników LaLigi w XXI wieku. Dziennik Marca przypomniał kluczowe i kontrowersyjne momenty jego kariery.

Słodko-gorzka relacja z Luisem Aragonésem

W sezonie 2000/2001 19-letni Eto'o otrzymał jedną z pierwszych poważnych lekcji futbolu od Luisa Aragonésa. Podczas wyjazdowego meczu Mallorki z Realem Saragossa Kameruńczyk został zmieniony kilka minut po wznowieniu gry po przerwie. Zdenerwowany napastnik kopnął butelkę i powiedział w stronę Aragonésa: "Zawsze zmieniasz tych samych". Wtedy nastąpiła pamiętna chwila, gdy hiszpański szkoleniowiec podszedł do Eto'o, złapał go za koszulkę i krzyknął: "Nie ze mną te numery, jasne? Spójrz mi w oczy". Kameruńczyk wspomina, że było to dla niego bardzo ważne doświadczenie, a także docenia rolę, jaką odegrał Aragonés w jego dojrzewaniu: "Byliśmy jak ojciec i syn".

Transfer do Barcelony

12 sierpnia 2004 roku Eto'o został nowym piłkarzem Barçy. Saga transferowa dobiegła końca, gdy Joan Laporta zaprezentował Kameruńczyka podczas konferencji prasowej. Wtedy to napastnik wypowiedział słynne słowa: "Nawet jakby Real zapłacił mi milard euro, nie przeszedłbym tam, bo nie czułbym się szczęśliwy. Nie obiecuję, że strzelę 50 goli, ale obiecuję, że będę pracował jak czarny, by potem móc żyć jak biały".

Obraźliwe przyśpiewki o Realu Madryt

W swoim pierwszym sezonie na Camp Nou Eto'o mógł świętować mistrzostwo Hiszpanii. Podczas celebracji trofeum Kameruńczyk wziął do ręki mikrofon i krzyknął: "Madrid, cabrón saluda al campeón!", co w wolnym tłumaczeniu znaczy: "Madryckie świnie, pokłońcie się mistrzowi!". Kilka dni później zwołał konferencję prasową, w której powiedział: "Splunąłem na talerz, który mnie karmił. Nie chciałem obrazić klubu, który pozwolił mi zagrać w Europie".

Krytyka profesjonalizmu

Podczas meczu ligowego z Racingiem Santander w 2007 roku, powracający po kontuzji Eto'o odmówił wejścia na ostatnie kilka minut spotkania po tym, jak wyznaczył go Frank Rijkaard. Niedługo potem odbyła się prezentacja jego książki, podczas której Kameruńczyk odniósł się do krytyki, która na niego spłynęła: "Jeśli ktoś uważa, że nie mam jaj, niech powie mi to w twarz. Rijkaard jest złym człowiekiem, wynosi na zewnątrz sprawy szatni. Jest z tych osób, które na konferencjach prasowych mówią, że Samuel Eto'o nie chce grać, co nie jest prawdą".

Dream Team Guardioli i pretensje Eto'o

Gdy Pep Guardiola objął Barcelonę, jego celem było zrobienie rewolucji w drużynie. Kameruńczyk miał być ofiarą tej "czystki", mimo że sam nie chciał odchodzić z Barcelony. W rozgrywkach 2008/2009 udowodnił swoją wartość i był jednym z architektów wspaniałego sezonu. Jak przyznał w późniejszych wywiadach, czuł, że to był jego czas: "Powiedziałem Guardioli, że będzie mnie musiał za to przeprosić, ponieważ to ja sprawiałem, że Barcelona wygrywała, nie Messi".

Niekończąca się walka z rasizmem

Samuel Eto'o podczas jednego z meczów w Realu Saragossa powiedział: "Nie gram już". Było to spowodowane tym, że kibice gospodarzy kierowali w jego stronę rasistowskie okrzyki i przyśpiewki. Rok wcześniej na tym samym stadionie celebrował swojego gola imitując małpę, co również było odpowiedzią na złe zachowanie fanów. Kameruńczyk był jednym z pierwszych piłkarzy, którzy na boisku przeciwstawiali się rasizmowi.

Wywiad i sesja rozbierana w Rolling Stone

Najciekawsze wypowiedzi Kameruńczyka: "Nie mogę narzekać, ponieważ jestem czarny? Chronią mnie ogrodzenia, przez które inni muszą skakać"; "Beckham jest ode mnie przystojniejszy, ale ja jestem lepszym piłkarzem"; "Mieszkam w Europie, ale śnię o Afryce".

Zamiłowanie do luksusowych samochodów

Napastnik od zawsze kochał piękne auta. Dowodem na to jest fakt, że wydał na nie ponad cztery miliony euro. W jego kolekcji znajdują się takie modele jak Bugatti Veyron, Aston Martín One-77 czy Maybach 57S Xenatech. Podczas jednego z wywiadów przyznał, że nie pamięta dokładnie, ile ma samochodów. Powiedział także: "W moim domu w Palmie ustawiam je w ogrodzie, myje je, a następnie podziwiam, jakby były dziełami sztuki. Kiedy przeprowadzałem się do Barcelony, problemem było znalezienie mieszkania z wystarczającą liczbą miejsc parkingowych, dlatego znajdują się w różnych miejscach. Część z nich zaparkowałem pod Camp Nou".

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jescze koszulki unicef przykro sie robi ... patrzac dzis
« Powrót do wszystkich komentarzy