Nicolas Tagliafico przy okazji wywiadu dla argentyńskiego dziennika Ole opowiedział o Leo Messim oraz o grze w reprezentacji.
Odnosi się wrażenie, że w reprezentacji konstruujecie strukturę, która wesprze Messiego, ale nie będzie od niego zależna.
Tego właśnie chcemy, to odpowiednie rozwiązanie. Trzeba znaleźć właściwe wyjście nie tylko dla Leo, ale też na przyszłość, na to, co przed nami. Chcemy się rozwijać, dobrze, że będziemy mieli solidną bazę. Nie można budować czegoś, by później to rozebrać. Jeśli możemy pomagać Leo, a on może pomagać nam, jest dużo lepiej. Trzeba zbudować tę strukturę i na tej podstawie rozwijać się.
Podczas ostatniego Copa América wydawało się, że Messi dobrze czuł się w roli lidera. Jak myślisz, jaka zmiana w nim zaszła?
Messi uwolnił się spod presji odnoszenia wyników. Nikt nie wkurza się już po porażkach. Messi bardziej zdał sobie sprawę, że musi cieszyć się grą w reprezentacji. Nie wiem, do kiedy będzie grał, ale nie ma przed sobą wielu turniejów z reprezentacją. Musi cieszyć się wszystkim – meczami, treningami… Jest liderem drużyny, chroni ją. Wcześniej nie zawsze to widzieliśmy. Dobrze, że może w ten sposób pomóc zespołowi, to dla nas korzystne.
Mówisz, że Messi nauczył się cieszyć się grą w reprezentacji. Można to osiągnąć nawet z odpowiedzialnością, jaka wiąże się z przywdziewaniem narodowych barw?
Tak, można. W Ajaksie grałem przeciwko bardzo trudnym rywalom takim jak Real Madryt i cieszyłem się tym. W reprezentacji czasem nie jest łatwo, ponieważ myśli się bardziej o wyniku niż o tym, jak go osiągnąć. Jeśli będziemy jednak przekonani do naszej idei, można cieszyć się grą. Wszystkie mecze są inne, wszystko może się wydarzyć. Trzeba być spokojnym w tym, co się robi. Kiedy to się udaje, odprężasz się i cieszysz. Wyniki rządzą, ale żeby zacząć wygrywać, trzeba zacząć robić to, co czuje się, że się powinno. Później rezultaty dodają pewności siebie.
Komentarze (1)