Alaksandr Hleb: Brak sukcesu w Barcelonie był moją winą

Julia Cicha

24 marca 2020, 20:00

Marca

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Aleksandr Hleb postanowił zakończyć piłkarską karierę i z tej okazji udzielił wywiadu, w którym nie mogło zabraknąć opowieści z czasów, gdy grał w Barcelonie.

- Brak sukcesu w Barcelonie był całkowicie moją winą, nie Guardioli. On zrobił wszystko, co możliwe, żebym szybko się zaadaptował w grupie i zaaklimatyzował w kraju, żebym nauczył się języka. Zachowałem się jak głupek. Zespół był bardzo dobry. Żałuję, że nie udało mi się nauczyć hiszpańskiego. Guardiola to świetny trener, ale debiutował w pierwszej drużynie, chciał szybkich sukcesów. Kiedy jedenastu piłkarzy gra na dobrym poziomie, nie chce się już dokonywać zmian.

- Trenowanie z Messim, Iniestą i Xavim było niesamowite, kosmiczne! Xavi w ogóle się nie mylił. Jak to możliwe?

- Miałem świetną karierę, choć popełniłem parę błędów. Ogólnie mam jednak dobre wspomnienia ze wszystkich klubów. Barcelona była najlepsza na świecie, a w Arsenalu byłem bardzo szczęśliwy. Żałuję, że nie zagrałem na żadnym turnieju z Białorusią, reprezentowanie mojego kraju byłoby zaszczytem.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Hleb tak się nadawał do Barcelony jak ja do baletu..

To nie jest klub dla piłkarzy z demoludów. Poradzili sobie Stoiczkow, który złapał chemię z Cruyffem i Rakitić - formalnie piłkarz z Bałkanów, ale jednak produkt szwajcarskiego szkolenia i tamtejszej kultury, poliglota, wcześniej sprawdzony w Sevilli. Czyhrynski czy Hleb przepadli, Kodro też nie zawojował Camp Nou.

coś mi świta że kiedyś tu był wywiad gdzie sie wypowiadał w zupełnie innym tonie ale może sie myle...to nie był zły zawodnik , barcelona go wzieła za konkretne atuty w arsenalu byl ważną postacią ale u nas coś nie zagrało...pewnie pozaboiskowe sprawy również

I to się ceni, ze sie Hleb umie przyznac, że to jego wina tylko i wyłącznie a nie jak Petit co chwila płacz i obwinianie Barcy, że mu nie poszło tutaj i nie potrafi wziąć na klatę tego do dziś...

Przynajmniej nie płacze jak Petit.

kariery w barcy nie zrobil ale swoje widzial, ciekawe czy pieniazkow wystarczylo na emeryture

W akcji nigdy go nie widziałem ale w jakiejś starej fifie miał 85 oceny wiec chyba pożądny grajek. Czy się mylę?