Wśród legend o smokach i feniksach: Piłkarze Barcelony w Chinach

Maciej Łoś

18 marca 2020, 15:43

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Ostatnie trzy miesiące były dla Chin bardzo trudne i nie sposób od tego nie zacząć. W najludniejszym państwie na świecie pod koniec ubiegłego roku pojawił się tajemniczy wirus, który w niedługim czasie sparaliżował cały kraj. Cała planeta z niepokojem przyglądała się walce Chińczyków z zarazą. Zaplanowana na 22 lutego inauguracja sezonu Chinese Super League została przełożona do momentu, gdy sytuacja w Państwie Środka się nie poprawi.

Na szczęście dopływają do nas kolejne sygnały, że wszystko wraca tam do normy i niedługo wróci też futbol. A my, tak złaknieni piłki nożnej, będziemy cieszyć się z każdych rozgrywek, które wznowią grę po tym trudnym czasie. Dlatego jako kibic zarówno Barcelony, jak i CSL postanowiłem przybliżyć Wam historię piłkarzy, którzy w przeszłości zakładali bordowo-granatową koszulkę, a także zaliczyli epizod na chińskich boiskach. Część z nich na pewno znacie, część może być dla Was niespodzianką. Zapraszam do lektury.

Wprowadzenie do ligi

Na początek sprecyzuję pokrótce najnowszą historię rozgrywek w Chinach. Do lat 90. XX w. piłka nożna była w Państwie Środka amatorska, a następnie półprofesjonalna. Dopiero na początku ostatniej dekady ubiegłego wieku postanowiono stworzyć profesjonalną ligę, ponieważ mieszkańcy coraz bardziej interesowali się piłką nożną. I tak w 1994 powstała Jia-A League, licząca na początku 12 klubów. Jednak niecałe 10 lat później chińskim futbolem wstrząsnęła afera korupcyjna, która bardzo mocno nadszarpnęła wizerunek federacji. A był to moment bardzo newralgiczny, ponieważ w 2002 roku Chiny po raz pierwszy awansowały na mistrzostwa świata, a dwa lata później organizowały Puchar Azji. Władze zdecydowały się na reformy, błyskawiczne ukaranie winnych i powołanie do życia nowych rozgrywek – Chinese Super League.

Rosnące w siłę państwo inwestowało coraz większe pieniądze w piłkę nożną, a w lidze pojawili się bardzo bogaci sponsorzy. Początek megalomańskich idei w chińskim futbolu nastąpił 10 lat temu wraz z przejęciem Guangzhou FC przez Evergrande Real Estate Group. Od tego momentu zespół znany jako Guangzhou Evergrande całkowicie zdominował lokalne rozgrywki, zdobywając aż osiem mistrzostw kraju. Klub z Kantonu zaczął wydawać ogromne pieniądze na zawodników z zagranicy, a rywale nie chcieli zostać w tyle. Kolejne zespoły prześcigały się w biciu transferowych rekordów, a kibice w Europie z niedowierzaniem patrzyli, jak kolejne gwiazdy decydowały się na wyjazd do Chin. Wśród nich byli także zawodnicy, którzy w przeszłości grali w Barcelonie. Oczywiście z jednym wyjątkiem – pewien Brazylijczyk obrał zupełnie przeciwny kierunek i to właśnie z boisk CSL przeniósł się do Barçy. Doskonale wiecie, o kogo chodzi.

Paulinho

Każdy z nas doskonale zna tę historię. Lato 2017 roku. Potwierdzają się niedorzeczne plotki o tym, że PSG zamierza zapłacić za Neymara rekordowe 222 miliony euro. Barcelona traci jedną z największych gwiazd. Wydawać by się mogło, że władze klubu od razu zaczną wydawać zarobione ze sprzedaży Brazylijczyka pieniądze i kupią jego godnego następcę. Jednak pierwszy transfer Barçy wydaje się jeszcze bardziej nieprawdopodobny niż sprzedaż Neymara – do klubu za 40 milionów euro trafia Paulinho. Wszyscy pukali się w czoło, przecież blisko 30-letni pomocnik przechodzący z ligi chińskiej nie może być wzmocnieniem Barcelony. Wszyscy wiemy, co stało się później. Ja skupię się na występach Paulinho w Chinach przed i po transferze do Barçy.

Brazylijczyk trafił do Guangzhou Evergrande z Tottenhamu latem 2015 roku za kwotę 14 milionów euro. Kibice w Londynie odetchnęli z ulgą, ponieważ Brazylijczyk na White Hart Lane spisywał się bardzo rozczarowująco i został nawet przez niektórych okrzyknięty najgorszym transferem w historii Kogutów. Paulinho trafił do Kantonu na prośbę Luiza Felipe Scolariego, który zamierzał wzmocnić drużynę swoimi rodakami. W tym samym oknie transferowym do Guangzhou trafił również Robinho. Nowe gwiazdy były potrzebne, ponieważ zespół zawodził, w momencie przyjścia Paulinho znajdował się na trzeciej pozycji w lidze. Były pomocnik ŁKS-u okazał się kluczową postacią i pomógł Kantończykom zdobyć swoje piąte mistrzostwo z rzędu. W tym samym roku Evergrande zdobyło również swoją drugą Azjatycką Ligę Mistrzów, jednak Brazylijczyk trafił do klubu w momencie, gdy nie można już było rejestrować zawodników w tych rozgrywkach.

W przeciwieństwie do Robinho, który w Chinach wytrzymał zaledwie pół roku, Paulinho pełnię swoich możliwości pokazał w sezonie 2016. Zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach, w których zdobył osiem goli i dorzucił trzy asysty. Znów miał duży udział w zdobyciu szóstego już mistrzostwa kraju, a za swoją grę został nagrodzony przez federację, która umieściła go w najlepszej jedenastce sezonu CSL. W 2017 roku zagrał tylko w 20 ligowych meczach, bo… zgłosiła się po niego Barcelona.

Po świetnym roku spędzonym w Hiszpanii Paulinho wrócił do Chin. Na początku Guangzhou Evergrande wypożyczyło go na rok, a następnie zapłaciło za niego aż 50 milionów euro. Luiza Felipe Scolariego na stanowisku trenera Kantończyków zastąpił Fabio Cannavaro. To był trudny sezon dla lokalnego hegemona, dlatego powrót Paulinho był niezwykle ważny. Brazylijczyk nie zawiódł – 13 goli i 7 asyst w 19 spotkaniach robi wrażenie. Stała się jednak rzecz historyczna i po siedmiu mistrzostwach z rzędu Guangzhou Evergrande zostało zdetronizowane przez Shanghai SIPG, które w swoim składzie miało Hulka, Oscara i Wu Leia (Chińczyk został królem strzelców rozgrywek). Na pocieszenie Paulinho został ponownie wybrany do najlepszej jedenastki ligi.

Jednak najlepsze miało dopiero nadejść. Ubiegły sezon był dla Brazylijczyka wprost znakomity. Guangzhou Evergrande odzyskało tytuł mistrzowski, a Paulinho był głównym architektem sukcesu. Pomocnik zdobył w tych rozgrywkach aż 19 goli w 29 meczach, więcej zapisał na swoim koncie jedynie będący w wybitnej formie strzeleckiej Eran Zahavi. Drużyna Izraelczyka zajęła jednak dopiero 12. miejsce, dlatego to Paulinho został uznany MVP sezonu.

Po wybuchu epidemii koronawirusa w Chinach pojawiły się głosy, że Brazylijczyk może wrócić do ojczyzny. Jednak klub zapewnił go, że zagwarantuje mu bezpieczeństwo, dlatego piłkarz zdecydował się na pozostanie w Guangzhou Evergrande.

Javier Mascherano

El Jefecito trafił do Hebei CFFC bezpośrednio z FC Barcelony w styczniu 2018 roku. Dołączył on do swojego rodaka Ezequiela Lavezziego i równie dobrze znanego z występów w Europie Gervinho. Sam klub powstał zaledwie osiem lat wcześniej, a za czasów gry w drugiej lidze w jego szeregach wystąpił parę razy Miroslav Radović.

Argentyńczyk zadebiutował w barwach Hebei w meczu ligowym przeciwko Tianjin TEDA. Zagrał od deski do deski w 26 spotkaniach, dwa mecze ominął z powodu nadmiaru żółtych kartek, a dwa z powodu niewielkiego urazu. Nie udało mu się zdobyć ani jednej bramki, ale zaliczył jedną asystę w meczu z Guizhou Hengfeng. Pomimo braku dobrych zawodników z Chin, zespół Mascherano zajął w lidze wysokie szóste miejsce. Argentyńczyk  trafił do siatki w spotkaniu Pucharu Chin z zespołem Shandong Luneng, jednak jego drużyna przegrała to spotkanie 2:3.

Zdecydowanie bardziej ofensywnie grał Mascherano w swoim drugim sezonie w Chinach. Zanotował aż dziewięć asyst w 27 ligowych spotkaniach. Dla porównania, w barwach Barcelony przez osiem sezonów zaliczył jedynie trzy asysty. Spowodowane jest to faktem, że Argentyńczyk był oddelegowany do wykonywania rzutów rożnych i wolnych. Nierzadko też uderzał bezpośrednio na bramkę rywala, jednak mimo to podczas swojego pobytu w Chinach zdobył jedynie jednego gola we wspomnianym meczu pucharowym z Shandong Luneng. Na dwie kolejki przed końcem sezonu 2019 Mascherano ogłosił, że wraca do ojczyzny. Obecnie występuje w zespole Estudiantes La Plata.

Seydou Keita

Kilka lat przed Paulinho i Mascherano w Chinach pojawił się Seydou Keita. W 2012 roku, po czterech sezonach spędzonych w Barcelonie, Malijczyk związał się umową z Dalian Aerbin (obecnie Dalian Pro). Taka decyzja nie mogła dziwić, bowiem nieoficjalnie zarabiał tam 14 milionów euro za sezon. Keita dołączył do zespołu w lecie, a więc w trakcie trwania rozgrywek CSL. Zadebiutował w przegranym 3:5 meczu z Liaoning FC, w którym zanotował asystę. Drugą dorzucił już w kolejnym pojedynku z Bayi Hengyuan. Na pierwszego gola czekał cztery mecze, strzelił go w spotkaniu z Guizhou Renhe. Ogólnie w swoim pierwszym sezonie w Chinach Keita zagrał w 12 meczach ligowych, zdobył cztery bramki i dorzucił dwie asysty. Jego drużyna, która była beniaminkiem CSL, zakończyła rozgrywki na piątym miejscu.

Drugi sezon był zarazem ostatnim w CSL dla Malijczyka. Pomocnik wystąpił w 25 ligowych spotkaniach, strzelił sześć goli i zanotował trzy asysty. W meczu z Guizhou Renhe za ostry faul już w 25. minucie otrzymał żółtą kartkę. Po półtora roku w Chinach zdecydował się jeszcze wrócić do Europy i związał się z Valencią. Zakończył karierę w 2017 roku, zaliczając jeszcze epizody w Romie i katarskim El-Jaish.

Fabio Rochemback

Razem z Seydou Keitą w Dalian Aerbin występował również inny były zawodnik Barcelony, zapomniany przez wielu Fabio Rochemback. Brazylijczyk grał w barwach Barçy w latach 2001-2005. Do Chin trafił w 2012 roku z Grêmio Porto Alegre. W swoim debiutanckim sezonie w Dalian Rochemback zagrał w 27 meczach, zdobył cztery gole i zanotował pięć asyst. Najczęściej występował na pozycji defensywnego pomocnika za plecami Keity.

Brazylijczyk również grał w Dalian również tylko do końca 2013 roku. W swoim drugim i zarazem ostatnim sezonie na boisko wybiegł w 24 spotkaniach, strzelił trzy gole i zanotował cztery asysty. Po 30. kolejkach jego zespół uplasował się ponownie na piątym miejscu. Jednak po odejściu Rochembacka i Keity następne trzy lata były bardzo przeciętne dla drużyny z prowincji Liaoning. W 2014 roku spadła do drugiej ligi i wróciła z przytupem po dwóch sezonach. Wtedy to napędzany przez pieniądze firmy Wanda klub kupił za 50 milionów euro duet Yannick Carrasco – Nico Gaitan z Atlético Madryt.

Jonathan Soriano

Świetny strzelec rezerw Barcelony, który jednak nie dostał szansy na pokazanie się w pierwszej drużynie. Po odejściu z Barçy w 2012 roku trafił do Red Bulla Salzburg, w którym spędził pięć lat. W 2017 roku został kupiony przez Beijing Guo’an. Jego transfer zarekomendował nie kto inny jak Frederic Kanoute, który występował wcześniej w pekińskiej drużynie. Wejście Soriano do CSL było brawurowe. Napastnik strzelał gole seriami i na koniec swojego debiutanckiego sezonu uzbierał ich 16 w 19 występach. Na więcej nie pozwoliły mu kontuzje. Zawiódł za to zespół, który zajął rozczarowujące, dziewiąte miejsce.

Podobnie jak większość bohaterów tego artykułu, Soriano również spędził w Chinach dwa lata. W sezonie 2018 urazy sprawiły, że przegapił ponad połowę spotkań. A szkoda, ponieważ gdy udało mu się wyjść na boisko, to udowadniał swój strzelecki instynkt. Zdobył dziewięć bramek w 12 spotkaniach. Po zakończeniu rozgrywek odszedł do Al-Hilal, a obecnie występuje w Gironie.

Eidur Guðjohnsen

Przesympatyczny Islandczyk, który w latach 2006-2009 występował w Barcelonie, zaliczył także krótki epizod w Chinach. Miało to miejsce pod koniec jego bogatej kariery – w 2015 roku trafił w połowie sezonu do beniaminka CSL, zespołu Shijiazhuang Ever Bright. Wielkiej furory nie zrobił, ponieważ strzelił tylko jednego gola w 14 meczach. Jednak między innymi dzięki jego doświadczeniu jego drużyna zakończyła sezon na 7. miejscu. Po odejściu Islandczyka szło jej już gorzej, w 2016 roku na koniec rozgrywek Shijiazhuang zajął pozycję spadkową. Wrócił dopiero w 2020 roku i czeka na ponowny występ w CSL.

Ibán Cuadrado

Najmniej znany z całej listy zawodników. Wychowanek Barcelony, który jednak nie zadebiutował w pierwszej drużynie w lidze. W 2001 roku opuścił rezerwy Barçy, a do Chin trafił pod koniec swojej kariery w 2013 roku. Pierwszym jego przystankiem w Państwie Środka był zespół Shanghai Dongya (obecnie Shanghai SIPG), który właśnie awansował do CSL. Środkowy obrońca  występował tam przez dwa sezony i zagrał 57 ligowych spotkań. W zespole z Szanghaju spotkał się z Wu Leiem, najlepszym chińskim piłkarzem, który gra obecnie w Espanyolu. Cuadrado w 2015 roku przeszedł do drugoligowego Guizhou Zhicheng. Razem z nim w składzie drużyna zajęła miejsce premiowane awansem do CSL. Hiszpan zakończył karierę po sezonie 2016. W sumie dla Guizhou zagrał w 52 meczach ligowych.

Joan Verdu

Kolejny piłkarz, który nie zdołał zadebiutować w pierwszej drużynie Barcelony, a na dodatek grał tylko na zapleczu CSL. Uznałem jednak, że warto o nim wspomnieć. Verdu grał w rezerwach Barçy do 2006 roku, a najbardziej znany jest z występów w Deportivo La Coruña i Espanyolu. Do Chin trafił w styczniu 2017 roku, pół roku po rozwiązaniu kontraktu z Levante. Podpisał umowę z powstałą kilka lat wcześniej drużyną Qingdao Huanghai. Zespół ten w 2015 roku podpisał umowę partnerską z Barceloną, która utworzyła w tym chińskim mieście swoją szkółkę piłkarską, prowadzoną przez trenerów z La Masii.

Verdu na zapleczu CSL spisywał się bardzo dobrze. W pierwszym sezonie zagrał w 29 meczach i zdobył dziewięć goli. Jeszcze lepszy był dla niego sezon 2018. Hiszpan strzelił wtedy aż 16 bramek. Niestety, w 2019 roku przytrafiła mu się poważna kontuzja, która wyeliminowała go z dalszej gry. Do tej pory wciąż nie pojawił się na boisku i nie wiadomo, jak potoczą się jego losy.

Yaya Touré

Na miejsce Joana Verdu Qingdao Huanghai postanowiło ściągnąć piłkarza o znacznie większej renomie. Yaya Touré, po rozwiązaniu kontraktu z Olympiakosem i kilku miesiącach bez gry w piłkę, w lecie 2019 roku podpisał kontrakt z chińską drużyną. Wielu kibiców uważało, że Iworyjczyk pojechał do Państwa Środka na łatwy zarobek i nie będzie tam się zbytnio przemęczać. Touré zaskoczył jednak wszystkich i zaimponował swoim zaangażowaniem. Dzięki jego umiejętnościom i doświadczeniu Qingdao Huanghai po raz pierwszy w historii awansowało do CSL. W 14 meczach zdobył co prawda tylko dwa gole i zanotował trzy asysty, jednak jego wpływ na grę drużyny był ogromny. W ostatniej kolejce Chinese League One Yaya Touré już w drugiej minucie wyleciał z boiska za brutalny faul. Jak się okazało, był to jego ostatni występ na chińskiej ziemi. Co prawda pojawił się w lutym na obozie treningowym Qingdao Huanghai, jednak trenerzy klubu uznali, że nie jest on przygotowany fizycznie na rozegranie pełnego sezonu w elicie. Na jego miejsce został sprowadzony Romain Alessandrini.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Super artykul, fajnie sie czytalo ;) może by tak podobny o Ameryce Południowej ? Albo największe gwiazdy z poza Europy jakie przywędrowały do Barcy ;)

Do dziś nie mogę racjonalnie wytłumaczyć odkupienia Paulinho za 50 mln. Może ktoś wie coś więcej ?

fajny artykuł
Ps.Luiza Felipe Scolariego na stanowisku trenera Kantończyków zastąpił Fabio Cannavaro

Wciąż mnie ciekawi na czym polegał wałek z Paulinho .. odkupienie go za 50mln :D

Bardzo fajny artykuł. Zwięźle i na temat. Może się skusisz i zrobisz następny w tym temacie np o tych lepszych zawodnikach którzy trafili z Europy do CSL :)
Wiem że to strona o Barcy ale na La Ramble możesz wrzucić :)

W końcu jakiś fajny artykuł o tej mocnej lidze:) A nazwiska z "topu", które grają/grali można by wymieniać i wymieniać:)