Jak donosi dziennik AS, po ostatniej kontuzji Ousmane’a Dembélé wyczerpał się limit cierpliwości FC Barcelony wobec Francuza. Według tych informacji kataloński klub będzie chciał w lecie rozstać się ze skrzydłowym.
Dembélé niewątpliwie jest utalentowanym zawodnikiem, ale od przybycia do Blaugrany głównie leczy kontuzje. 22-latek zaliczył już dziesięć urazów podczas pobytu na Camp Nou. W lutym zerwał ścięgno w mięśniu dwugłowym uda, a czas jego absencji oszacowano na pół roku. Tym samym Dembélé nie wróci w tym sezonie do gry, nawet gdyby obecne rozgrywki zostały maksymalnie przedłużone z powodu pandemii koronawirusa. Szansę na to będzie miał za to Luis Suárez.
AS wylicza, że po powrocie na boisko Dembélé będzie miał na koncie 514 dni absencji w Barcelonie z powodu urazów. To jednak nie wszystko. Francuz w tym sezonie rozegrał 9 z 37 meczów Dumy Katalonii, a na boisku spędził 492 z 3300 minut (14,77%). W poprzednich rozgrywkach Dembélé przebywał na murawie przez 23,7% i 46,35% czasu gry. Łącznie wystąpił w 75 ze 154 pojedynków Barcelony, a z możliwych 13 860 minut zanotował tylko 4215 (30%).
Fakt, że Dembélé spędził na boisku mniej niż 1/3 czasu gry Dumy Katalonii, sprawia, że nie mogą dziwić doniesienia o jego możliwym odejściu z Blaugrany. AS uważa, że kredyt zaufania został wyczerpany, a Barcelona będzie szukała Francuzowi nowego klubu. Bardzo trudno byłoby jednak korzystnie sprzedać Dembélé po takiej historii urazów. Madrycki dziennik nie wyklucza w tej sytuacji, że 22-latek mógłby zostać wypożyczony na podobnej zasadzie jak Philippe Coutinho.
Komentarze (117)