W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów znów dał o sobie znać Erling Haaland. 19-letni napastnik wzbudził sensację już w fazie grupowej tych rozgrywek, ponieważ w sześciu spotkaniach Red Bulla Salzburg strzelił aż osiem goli. Norweg potwierdzał świetną skuteczność również w austriackich rozgrywkach, a Borussia Dortmund zdecydowała się go wykupić za 20 milionów euro. Haaland od razu odpłacił się za zaufanie. W pięciu meczach Bundesligi zdobył osiem bramek, a we wczorajszym starciu z PSG dwoma trafieniami przesądził o zwycięstwie swojego zespołu.
Tak dobre występy młodego Norwega prowadzą do pytania, dlaczego Barcelona nie zdecydowała się go sprowadzić, mimo że od dawna poszukiwała młodego napastnika mogącego w przyszłości zastąpić Luisa Suáreza. Takie dociekania są tym bardziej zasadne, że Barça ma ogromne problemy w ataku po kontuzjach Luisa Suáreza i Ousmane’a Dembélé oraz po odejściu młodych zawodników. Kłopoty kadrowe doprowadzają Katalończyków do ostateczności i prób sprowadzenia piłkarza o znacznie mniejszych możliwościach. Wiele wskazuje na to, że Barça zapłaci za sam transfer 28-letniego Martína Braithwaite’a taką samą kwotę jak Borussia za Haalanda.
Wysoka prowizja
Kataloński Sport uważa, że jednym z powodów wykluczenia transferu Norwega były m.in. warunki finansowe. Oprócz ceny transferu Barcelona musiałaby bowiem zapłacić również ogromne prowizje przedstawicielom zawodnika. Z tego powodu z gry o Haalanda zrezygnowało wiele klubów, a wśród zainteresowanych wymieniano m.in. Real Madryt, Manchester United, Juventus czy Milan. Ojciec napastnika Alf-Inge Haaland domagał się 8 milionów euro, a agent piłkarza Mino Raiola - 15 milionów. Dodatkowo sam 19-latek oczekiwał wynagrodzenia w wysokości 8 milionów rocznie. To jednak nie wszystko. Raiola słynie bowiem z przeprowadzania częstych transferów i zapewne podobnie będzie w przypadku Haalanda. Dlatego też do kontraktu piłkarza wpisano klauzulę odejścia w wysokości 75 milionów euro, która zostanie aktywowana w 2021 roku. Raiola prawdopodobnie zaplanował, że Borussia będzie jedynie krótkim przystankiem w karierze Haalanda. Niemieckiego klubu to jednak nie zraziło i pod koniec grudnia opłacił on klauzulę odejścia zawodnika.
Brak wymaganego profilu
Jak podaje Sport, oprócz wyżej wymienionych kwestii finansowych, Barcelona uważała, że charakterystyka Haalanda nie pasuje do Barcelony. Celem miało być sprowadzenie zawodnika podobnego do Luisa Suáreza, który poza umiejętnością wykańczania akcji w polu karnym będzie również dobrze radził sobie poza nim. Norweg jest natomiast klasyczną „dziewiątką”, twardą i piorunująco skuteczną, ale najlepiej czującą się w pobliżu bramki. Pytanie jednak, czy przy takiej liczbie zawodników dobrze grających piłką Barcelonie nie przydałby się po prostu goleador. Ponadto nawet przy spełnieniu warunków Raioli Barça mogłaby w razie czego sprzedać Haalanda z zyskiem, o ile oczywiście piłkarz spełniłby pokładane w nim nadzieje, co przy problemach katalońskiej drużyny i jej specyficznym stylu gry też nie musi być wcale pewne. Nie można również wykluczyć, że 19-latek wolałby regularną grę w Borussii niż ławkę rezerwowych w Barcelonie (Luis Suárez był jeszcze wówczas zdrowy). Zwłaszcza będąc do tego namawianym przez Raiolę, który w półtora roku może zgarnąć dwie prowizje przy dużych transferach.
Komentarze (224)