AS: Niepokojąca liczba kontuzji mięśniowych w Barcelonie

Maciej Łoś

16 lutego 2020, 21:53

AS

35 komentarzy

Fot. Getty Images

Przed Quique Setienem kolejny problem do rozwiązania. Kontuzjowanych jest kilku kluczowych zawodników, przez co trener ma do dyzpozycji zaledwie 15 członków pierwszej drużyny. Szkoleniowiec będzie musiał umiejętnie zarządzać ich siłami, ponieważ część z nich może być narażona na urazy mięśniowe.

Jak informuje AS, badania krwi oraz dane z kamizelek GPS, których używają piłkarze, potwierdzają, że kilku zawodników gra obecnie na skraju swoich możliwości fizycznych, co może poskutkować kontuzjami mięśniowymi. Wyniki pokazują, że część kadry jest przemęczona i narażona na ewentualne urazy.

Pierwszym krokiem, który podjął Setien w celu poradzenia sobie z tą sytuacją, było odwołanie sesji regeneracyjnej po sobotnim meczu z Getafe, która miała się odbyć w niedzielę o godzinie 11. Personel medyczny i asystenci doradzili trenerowi, by ten zrezygnował z tej jednostki treningowej. Z tego powodu zespół wróci do pracy we wtorek o godzinie 18, a biorąc pod uwagę, że mecz z drużyną Pepe Bordalasa zakończył się w sobotę o 18, gracze będą mieli aż trzy dni wolnego. Do tej pory Barça pod wodzą nowego szkoleniowca trenowała więcej niż za kadencji Ernesto Valverde, przez co zmęczenie zaczęło dawać się zawodnikom we znaki. Warto przypomnieć, że Setien zaczął organizować treningi nawet w dniu meczu.

Następnym etapem poprawienia sytuacji ma być mecz z Eibarem. Co prawda zespół będzie miał tydzień na spokojne przygotowania do tego spotkania, jednak trzeba pamiętać, że w następnych tygodniach Barcelonę czekają bardzo trudne pojedynki wyjazdowe z Napoli i Realem Madryt. Setien będzie wtedy potrzebował, by jego największe gwiazdy były wypoczęte. Dlatego w meczu z Eibarem prawdopodobnie będą miały miejsce rotacje w każdej formacji na boisku. Piłkarze tacy jak Piqué, Busquets czy Messi, którzy od początku sezonu rozegrali już bardzo wiele meczów, a mają już powyżej trzydziestu lat, mogą zacząć to spotkanie na ławce rezerwowych. 

Do niedawna Barcelona używała specjalnej technologii do mierzenia stanu fizycznego i zmęczenia zawodników. Piłkarze zostawali po treningu i mieli robione testy, które sprawdzały ich zdrowie. Ostatecznie technologia ta została odrzucona, ponieważ uznano, że nie daje wiarygodnych wyników. Obecnie klub korzysta z dwóch źródeł wiedzy na temat stanu zawodników: badań krwi oraz kamizelek GPS, których piłkarze używają podczas treningów. Zmniejszenie liczby leukocytów lub spadek liczby sprintów podczas zajęć mogą sugerować, że zawodnik jest przemęczony. Przy tak wąskiej kadrze, którą obecnie ma Barcelona, wszystkie środki ostrożności mogą okazać się bardzo ważne.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Moim zdaniem to zafascynowanie nowymi technologiami i stosowanie ich wszędzie gdzie się da to pomyłka. Tym bardziej, że pozytywnych efektów nie widać. Nic nie zastąpi świadomości i poczucia swojego osobistego stanu fizycznego i psychicznego, tym bardziej, że mówimy tu o doświadczonych profesjonalistach na najwyższym poziomie. Bardziej przemawia do mnie praca z psychologiem, niż nowe gadżety.

Valdek ofen mówił ze nie przywiązuje wielkiej wagi to przygotowania fizycznego... Niech Setin daje im w dupe ile wlezie - to w koncu ich praca, za całkiem dobre pieniądze.

Pamietam moj przedostatni sezon jako amatorskiego piłkarza na poziomie 4 ligi. Nie bylismy dobrzy, ale trener dał nam tak w d... przed sezonem ze kazdy mecz nas zwygladal tak ze do 60 min bylo 0-0 albo 0-1 w plecy a potem przeciwnik nie dotrzymywal nam tempa i dojezdzalismy go 4-1. Az zlekla sie nas Zawisza Bydgoszcz i przyjechala najlepszym skladem. Przegralismy 3-0 ale jakosciowo byli od nas lepsi pod kazdym wzgledem.
Wiadomo to nie ten poziom ale moral ten sam.
Przygotowanie fizyczne w czasach gdy pilka robi sie bardziej agresywna i intensywna jest kluczem. Mozna miec talent ale jak oddychsz rekawami to i celnosc, sila strzalu, podania spada, kazdy kto gral w pilke to wie.

Zobaczcie ile teraz by nam Dali tacy piłkarze jak Coutinho Rafinha czy Malcom Gdybyśmy się ich nie pozbył przed sezonem.

Puig 0 min ostatnie mecze, Vidal mało gra, po Co zawsze Sergio "buskets" I Roberto? Collado, manaj, niech wchodza na 20 min za griza lub Fatiego... Ale po Co lepiej zajechac "sprinterów wytrzymałościowych" jak busi I rakieta ehhh

Przerażające jest to, że po tylu pieniądzach wydanych na transfery Barca ma teraz braki kadrowe...

Valverde prowadził przygotowania do trzech sezonów.

Jeżeli ktoś patrzy na pracę jego sztabu trenerskiego w pierwszym sezonie poprzez pryzmat porażki z Romą, to łatwo może stwierdzić, że źle przygotował fizycznie swoich zawodników. Ale to nieprawda. Ileż można powtarzać, że tam przegraliśmy mecz w głowach. W głowach zawodników i trenera.
Ponadto, gdyby było wtedy tak kiepsko z formą fizyczną, to by nie było mistrza w kwietniu i pogromu w finale PK.

Kolejny sezon i porażka z Liverpoolem. Znowu kondycja? Nie. Znowu głowa. Ok, po ostatnim gwizdku w finale z Valencia, piłkarze padali jak muchy, ale to był ostatni mecz sezonu i każdy dawał z siebie 100%. Drużyna była dodatkowo rozbita psychicznie.
Być może były zrobione błędy w trakcie sezonu i przygotowanie fizyczne na koniec sezonu mogło być lepsze. Być może.

Wreszcie obecny sezon. Valverde miał bardzo mało czasu na normalną pracę z zawodnikami z wiadomych względów. Większość wróżyła, że będą kontuzje przez te podróże, zarówno przez pierwsze miesiące oraz na koniec sezonu. To tak tylko w ramach przypomnienia.
Łatwo jest zrzucić teraz wszystko na Valverde. Trudniej zrozumieć, że trener mając doświadczenie z dwóch poprzednich sezonów wie jak prowadzić piłkarzy, zwłaszcza w warunkach jakie otrzymał przed sezonem i w trakcie, mam na myśli kontuzje piłkarzy, m.in. Leo, Umtiti, Suarez, Dembele, Alba, Arthur.

Ale co tam, wina Valverde:)

Taki klub jak Barca, tak bogaty klub i nie stać go na kogoś kto by ogarnął tak proste rzeczy. To jest porażka, a nie profesjonalizm.

Wychodzą skutki braku nakładu na aspekt przygotowania fizycznego po przez Valverde. Strach pomyśleć co działoby się gdyby trenował ich do końca sezonu.

Trzeba było zapieprzać w presezonie a nie robić wycieczki po świecie. Poza tym Valverde mówił że przygotowanie fizyczne nie jest najważniejsze. Teraz chcemy nadrobić by grać presingiem po stracie piłki. Rezultaty widać.

Ciekawe, skąd AS ma dane z kamizelek piłkarzy i wyniki badań krwi? moim zdaniem to są tylko insynuacje pismaków i nie mają żadnego potwierdzenia.A tylko są wyciągane na podstawie ostatnich wydarzeń i maja na celu wywołanie zamieszania.

Setien dostał kadrę, w której nie ma dość zawodników by ulepić meczową 18, bez wspomagania zawodnikami z rezerw. Brak nominalnego napastnika, podstawowi zawodnicy, także Ci wracający po kontuzjach, mają jakieś kosmiczne ilości minut w nogach, nie ma kim rotować, a przygotowanie fizyczne u Valverde, nazwijmy to, nie było priorytetem.
Słowem, sezon na straty, jeśli chodzi o ligę. Ja naprawdę bym go poświęcił, byle utrzymać 2-3 miejsce, powiedzieć to jasno, bo utrzymywanie fikcji może nas drogo kosztować i spróbować zawalczyć w LM - jak się uda, to super, jak nie - szkoda.
Tymczasem te 10 meczy + następny presezon, trzeba poszukać optymalnego cyklu treningowego, metod rotacji, pozycji, ustawienia, automatyzmów. Przygotowanie tego wszystkiego tak, by letnie transfery, ktokolwiek to będzie, trzeb było wkomponować do zespołu gotowego, a nie na tempo razem z zespołem klecić, to ostatnia szansa.
Zamiast klepać formułkę, o walce o wszystkie cele, lepiej byłoby na prawdę przygotować kadrę, wraz z przeglądem młodzieży, pod kątem przyszłego sezonu.

U nas w kazdym meczu pilkarze lapia sie za miesnie,ja nie wiem co to za sztab medyczny tam siedzi w 2020 roku,zeby tyle miesniowych problemow bylo.