Poprawa gry w obronie kolejnym wyzwaniem dla Quique Setiena

Dariusz Maruszczak

10 lutego 2020, 15:20

Sport

14 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona wciąż ma duże problemy z grą w defensywie
  • Betis strzelił dwa gole Katalończykom, którzy mają najgorszy dorobek na tym etapie sezonu od 17 lat
  • W spotkaniu z Getafe Quique Setien może mieć problemy z zestawieniem linii obrony

Barcelona w meczu z Betisem dała kilka powodów do optymizmu ze względu na wysoki pressing, umiejętność utrzymania się w posiadaniu piłki czy płynniejsze przeprowadzanie ataków. Problem wciąż jednak stanowi defensywa. W fazie obronnej Barça pozostawia rywalom zbyt wiele miejsca, a przeciwnicy za łatwo są w stanie stworzyć sobie dogodną okazję do strzelenia gola. To przekłada się na liczbę traconych bramek przez Dumę Katalonii. Dla Quique Setiena poprawa gry w defensywie będzie stanowiła w najbliższych tygodniach spore wyzwanie. Nie jest to łatwe również ze względów kadrowych.

Bierność Umtitiego

Barça w spotkaniu z Betisem straciła dwa gole, przez co musiała dwukrotnie odrabiać straty. Cała formacja obronna nie wyglądała najpewniej, a sporo zarzutów padło zwłaszcza pod adresem Samuela Umtitiego. Co prawda statystyki pokazują, że zanotował on najwięcej podań (90), a wraz z Nélsonem Semedo odebrał rywalom najwięcej piłek (8), ale w kluczowych momentach jego błędy okazały się bardzo kosztowne. Przy obu golach Betisu pozostawił Nabilowi Fekirowi zdecydowanie za dużo miejsca na oddanie strzału. W pierwszej sytuacji na drodze do bramki zdążył jeszcze stanąć Lenglet, ale piłka odbiła się od jego ręki i sędzia wskazał na jedenasty metr. Przy drugiej bramce Umtiti znów wykazał się zaskakującą biernością. Defensorzy Barcelony mieli zresztą wielkie problemy z zatrzymaniem Fekira również w kilku innych akcjach. Forma Umtitiego z pewnością nie może być dla Quique Setiena powodem do optymizmu.

Najwięcej traconych goli od 17 lat

Problemem jest również to, że Gerard Piqué ma już na koncie dziesięć żółtych kartek w tym sezonie, niemal dwa razy więcej niż w poprzednich rozgrywkach. Katalończyk często nie jest w stanie zatrzymać rywala bez faulu, co później przekłada się na konieczność ostrożniejszej gry, a nawet skutkuje zawieszeniem na kolejne spotkania. Boki obrony także nie dają gwarancji. Jordi Alba przeżywa jeden z najgorszych okresów w Barcelonie, a Sergi Roberto i Nélson Semedo również nie zapewniają bezpieczeństwa na prawej stronie tej formacji. Słabość defensywy Barcelony pokazują statystyki. Barça straciła już w tym sezonie LaLigi 28 goli. Tak złego dorobku po 23. kolejkach Katalończycy nie mieli od rozgrywek 2002/2003. Dla porównania Real Madryt stracił tylko 14 bramek, Getafe - 20, a Atlético - 15.

Problemy przed meczem z Getafe

Tymczasem już w sobotę Barcelona podejmie Getafe. Drużyna José Bordalasa wygrała cztery mecze z rzędu i nie straciła w nich żadnej bramki. Z pewnością będzie wymagającym rywalem. Barcelona musi liczyć na poprawienie swojej gry w obronie, ale nie będzie to łatwe również ze względu na sytuację kadrową. W tym spotkaniu zabraknie bowiem zawieszonego za kartki Lengleta, a Piqué ma pewne dolegliwości od czasu starcia z Athletikiem i jeszcze nie trenował z drużyną. Dziennik AS podaje, że Katalończyk powinien być gotów na sobotę, ale niepokojący jest stan Umtitiego, który musiał dziś poddać się leczeniu spuchniętego kolana po wczorajszym pojedynku. Niewykluczone, że na środku obrony będzie musiał zagrać czwarty stoper Ronald Araujo, który w tym sezonie LaLigi spędził na murawie tylko piętnaście minut, a Quique Setien nie dał mu wystąpić we wczorajszej konfrontacji z Betisem po czerwonej kartce Lengleta. Trener Barcelony musi w tych trudnych warunkach przywrócić stabilność defensywie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze