Emerson: Na razie nie myślę o Barcelonie, jestem skupiony na pracy w Betisie

Radek Koc

9 lutego 2020, 18:00

Marca

4 komentarze

Fot. Getty Images

  • Emerson opowiada o procesie aklimatyzacji w lidze hiszpańskiej
  • Piłkarz zwraca uwagę na aspekty, które udało mu się poprawić od momentu przybycia do Europy
  • Zdradza, jakie znaczenie ma dla niego mecz z Barceloną i ocenia grę katalońskiego zespołu w bieżącym sezonie

W przyszłym tygodniu minie rok od twojego przybycia do Betisu. Co się w tobie zmieniło od tamtego czasu? 

Widać, że poprawiłem się w wielu aspektach. Chodzi mi o futbol i rozwój osobisty. Najbardziej udało mi się poprawić kwestie defensywne, bardzo się w tym rozwinąłem od momentu przyjazdu. W części ofensywnej również. Mam dookoła siebie ludzi, którzy bardzo mi pomogli. Jestem coraz lepszy. 

Która część aklimatyzacji była dla ciebie najtrudniejsza? Ta profesjonalna, spowodowana różnicami w piłce brazylijskiej i hiszpańskiej? A może ta osobista. ponieważ znalazłeś się z dala od rodziny?

Uważam, że trudniejsza była ta część piłkarska. Mam tutaj moją mamę, brata i kuzyna. Mieszkają ze mną i dzięki temu, nie było zbyt trudno. Futbol bardzo się zmienił. Tutaj gra jest bardziej zespołowa. W Brazylii widać jakość, ale gra jest bardziej indywidualna. W Hiszpanii pracuje się zdecydowanie bardziej nad kwestiami dotyczącymi całej drużyny. Adaptacja mnie trochę kosztowała, ale mogę powiedzieć, że jestem już zaaklimatyzowanym piłkarzem w LaLidze. 

Jaki był najtrudniejszy aspekt gry, z którym musiałeś się zmierzyć tutaj w Hiszpanii. porównując to, do czego byłeś przyzwyczajony w Brazylii? Co było ci najtrudniej przyswoić? 

Część taktyczna jest tutaj trochę trudniejsza. Rozmawia się dużo na temat drużyny, robi się rzeczy ze względu na drużynę i to było dla mnie trochę trudniejsze. 

Czujesz, że twój futbol ewoluował i jesteś teraz lepszym piłkarzem niż na początku przygody w Betisie? W sensie sportowym - jakie są aspekty, w których najbardziej się rozwinąłeś? 

Jasne, bardzo się rozwinąłem. Wiele razy przed zaśnięciem, oglądam nagrania z meczów. Podoba mi się moja obecna gra. Widać, że bardzo się zmieniła. Na początku wyglądało to inaczej. Osobiście to bardzo dobre dla mnie. 

Przy przyjazdem widziałeś nagrania z grą Betisu i zwróciłeś uwagę na pasję, z jaką przeżywa się futbol w Hiszpanii. Jaka jest różnica między wyobrażeniem, jakie miałeś o Betisie i tym, co zastałeś potem? 

Prawie nic się nie zmieniło. Bardzo mi się podobało to, że Betis naprawdę grał w piłkę i kibice tego zespołu tak niesamowicie dopingują swój zespół. Zacząłem grać z tymi znakomitymi piłkarzami i wszystko mnie zachwyciło - szatnia i kibice. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tutaj być. 

Jakbyś wytłumaczył znajomemu z Brazylii, czym jest Betis? Przyjmijmy, że ta osoba nic nie wie na temat ligi hiszpańskiej. 

To trudne. Dużo rozmawiam z moimi przyjaciółmi na ten temat. Uwielbiam dosłownie wszystko. Piłkarze i ludzie pracujący w klubie są niesamowici. Betis jest teraz moim życiem. 

A gdybyś rozmawiał z kibicem Betisu, jakbyś mu wytłumaczył fakt, że znajdujecie się obecnie tak daleko od waszych celów i nie osiągacie zadowalających wyników? Macie przecież w kadrze dobrych piłkarzy i ogromny potencjał. 

To piłka nożna. Może się tak dziać z nami, może się to również przydarzyć takim klubom jak Barcelona czy Real Madryt. Musieliśmy się przyzwyczaić do pewnej koncepcji gry i teraz widać wyraźnie rewolucję naszej ekipy. Bardzo się poprawiliśmy. To niesamowite. Widzimy, że trener Rubi dobrze z nami pracuje. Jesteśmy spokojni i mamy nadzieję, że jeszcze powalczymy o miejsca gwarantujące grę w europejskich pucharach. 

Dużo się mówi o błędach sędziowskich, braku skuteczności... Jak to odbierasz? Nie brakuje wam trochę autokrytyki? 

No tak, jasne... Nie lubię za bardzo rozmawiać o arbitrach, ale było widać, że niektóre mecze nie podobały nam się za bardzo. Prawdą jest też, że marnujemy sytuacje. Popełniamy też błędy w defensywie i musimy to poprawiać. Taki jest jednak futbol, może się przydarzyć każdej drużynie. Poprawimy się. 

Patrząc na rzuty karne podyktowane ostatnio i po tym, co stało się w Getafe, czy wiecie dobrze, kiedy za rękę w polu karnym dyktuje się rzut karny, a kiedy nie?

Tak, dobrze to wiemy, ale piłka bardzo się zmieniła, jeśli chodzi o kwestię dotknięcia piłki ręką. Wiele razy nie mogę schować ręki i sędziowie muszą sobie zdawać sprawę z takich sytuacji. Muszą umieć dobrze czytać takie zagrania. My musimy się zająć tym, co należy do nas. Innymi kwestiami muszą się zająć inni. 

Na co najbardziej zwraca uwagę Rubi w ostatnich tygodniach? W którym aspekcie możecie się najbardziej poprawić, aby poprawić osiągane rezultaty? 

Musimy strzelać gole, to oczywiste. Marnujemy bardzo dużo okazji i musimy to poprawić. 

Aby tak się stało, należałoby jak najszybciej zacząć zdobywać trzy punkty w meczach. Myślisz, że mecz z Barceloną może być takim zwrotem akcji, po którym uwierzycie we własne możliwości? 

Jasne. To będzie piękny mecz, zagramy na własnym stadionie i postaramy się odnieść zwycięstwo. Bardzo lubimy grać na naszym obiekcie. Jeśli spojrzeć na ostatnie mecze, graliśmy naprawdę dobrze i strzelaliśmy gole... Trochę gorzej nam idzie na wyjeździe. Z Barceloną czeka nas ważny mecz, to wielki zespół. Wyjdziemy jednak na boisko z zamiarem zdobycia trzech punktów. Chcemy pracować i zajść wyżej w klasyfikacji ligowej.

Jak oceniasz postawę Barcelony w tym sezonie? Odnosisz wrażenie, że katalońska ekipa jest mnie regularna i jeśli będzie mieć dobry dzień, możecie zrobić Barcelonie krzywdę? 

Nie lubię mówić zbyt dużo na temat innych zespołów, ale jesteśmy świadomy jakości, jaką reprezentuje Barcelona. Oglądam mecze Barcelony, Valencii, Realu Sociedad, wszystkich zespołów... 

Barcelona zależy w zbyt dużym stopniu od Messiego? 

Nie wiem tego. Mają wielu dobrych piłkarzy. Messi jest niesamowity, ale ja jestem skupiony na Betisie. 

Zauważyłeś ważne zmiany w Barcelone, od kiedy na ławce usiadł Quique Setien? 

Tak. Oglądam wszystkie mecze w LaLidze. Gra uległa małej zmianie, ponieważ Setien jest trenerem, który lubi utrzymywać się przy piłce, wymieniać podania... Posiada piłkarzy mających dużą jakość, więc tutaj nie ma zbyt wielkiej zmiany. Widać jednak, że teraz Barcelona utrzymuje się trochę dłużej przy piłce. 

Czy uważasz, że odpadnięcie Barcelony z Pucharu Króla i mniej czasu na odpoczynek, może jakoś wpłynąć na dyspozycję Barçy w meczu z Betisem? 

W tym momencie sezonu to nie ma większego znaczenia. Piłkarze Barcelony są przyzwyczajeni do występowania na wielu frontach. Wolę jednak się skupić na tym, co my musimy zrobić, aby wygrać ten mecz. Nie myślę o tym, czy zawodnicy Barçy będą bardziej wypoczęci, lub mniej. 

Osobiście jak podchodzisz do tego spotkania? Jeśli wszystko pójdzie tak, jak zostało przewidziane, za półtora roku staniesz się zawodnikiem Barçy. To wyjątkowy pojedynek? 

Oczywiście, to wyjątkowy mecz. Nie tylko dla mnie, ale generalnie dla wszystkich. Przyjemnie jest móc mierzyć się z Barceloną, to wielki mecz. Mnie to jednak nie rusza, ponieważ do każdego spotkania podchodzę z taką samą mentalnością. Chcę wykonać moją pracę i wypaść jak najlepiej. To wyjątkowy mecz dla mnie, ale tak samo jest w przypadku innych graczy. 

Po tym jak Betis zapowiedział, że zostaniesz w tym klubie na kolejny sezon, twój punkt widzenia zmienił się w jakiś sposób? Jesteś jeszcze bardziej skoncentrowany na Betisie? 

Dla mnie to było oczywiste. Przez cały czas myślę o Betisie. W tym klubie pozostały mi jeszcze prawie dwa sezony i nadal będę skupiony na tym klubie. Nie myślę o Barcelonie. Jeśli pewnego dnia tam trafię, wówczas zacznę myśleć o tym myśleć. 

Gdyby Barcelona za te półtora roku nie zdecydowała się na wykupienie całości praw do twojej karty, poczułbyś się rozczarowany? 

To nie byłoby żadne rozczarowanie. Jestem skupiony na wykonaniu dobrej pracy. Jeśli wykonam dobrą pracę i trafię do Barcelony, dobrze. Jeśli nie uda mi się tam zagrać, też dobrze. Życie się na tym nie skończy. Gram teraz w niesamowitym klubie i przez cały mój pobyt w Betisie będę grać z takim nastawieniem. 

Czy fakt, że trenerem Barcelony został Quique Setien, działa na twoją korzyść w kontekście ewentualnego transferu do tego klubu? Miałeś okazję współpracować z Setienem już w zeszłym sezonie. 

Quique jest znakomitym trenerem, od którego bardzo wiele się nauczyłem, kiedy przybyłem do Betisu. Nie mieliśmy jednak zbyt wiele czasu na współpracę. Z Rubim spędziłem więcej czasu i nauczyłem się bardzo wiele. Grałem więcej u Rubiego i dlatego bardziej mogę się wypowiadać na jego temat. Robię swoje. Nie sądzę, aby transfer do Barcelony zależał od Quique. Osiągnę to dzięki mojej pracy.

Czego nauczyłeś się od Quique i czego uczysz się teraz od Rubiego? 

Rubi nauczył mnie na przykład tego, aby nie naciskać zbyt często na piłkę. Wcześniej robiłem to często i przy wyprowadzaniu piłki do przodu, było mi ciężko. Na takie małe rzeczy zwracała mi też uwagę Quique, ale z Rubim pracuję więcej. Dzięki niemu podejmuję lepsze decyzje. Każdego dnia uczę się od niego czegoś nowego. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo fajny wywiadzik. Bnardzo sensowne myślenie. gram dla Betisu więc na razie Barcelona mnie nie obchodzi.

Zadziwiająco dobre liczby (5 asyst, 3 gole).
Oby tak dalej na pewno na nim nie stracimy.

Chłopak ma duży potencjał. Oby to był drugi Alves i w końcu rozwiązał problemy prawej obrony w Barcelonie.