Junior Firpo udzielił wywiadu dla Barça TV, w którym opowiedział o swoich pierwszych miesiącach w Barcelonie, trenerze Quique Setienie oraz o jutrzejszym powrocie na Benito Villamarín.
Bilans pierwszych miesięcy: Gdy piłkarz dołącza do nowego klubu, zawsze potrzebuje trochę czasu na adaptację, i myślę, że go dostałem. Na początku grałem trochę więcej niż oczekiwałem z powodu kontuzji kolegi. Jestem zadowolony z moich pierwszych miesięcy, ale uważam, że mogę spisywać się dużo lepiej. W drugiej połowie sezonu postaram się grać jak najlepiej i wykorzystywać okazje otrzymane od trenera. Gra w Barcelonie to zupełnie inny poziom. Presja bardzo się różni od tej w Betisie.
Powrót na Villamarín: To będzie dla mnie bardzo wyjątkowy dzień. W Realu Betis grałem jeszcze w zespołach młodzieżowych i nie rozstałem się w złych relacjach z klubem. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak zostanę przyjęty. Villamarín to wielki stadion, a kibice sprawiają, że jest jeszcze większy, tworząc niesamowitą atmosferę. To będzie bardzo trudny teren, jako gospodarz czułem ogromne wsparcie fanów. Nie chcę sobie wyobrażać presji, jaką czują goście.
Obecny Betis: Ma świetnych piłkarzy, bardzo dobrze się wzmocnił. Doskonale znam tę drużynę. Betis ma zawodników o wielkich umiejętnościach. Przybył nowy trener Rubi, który potrzebował czasu na wdrożenie swoich pomysłów. W tym sezonie Betis przeżywa wzloty i upadki, momentami łączy dobrą grę i dobre rezultaty z innymi gorszymi spotkaniami. Jestem jednak przekonany, że do samego końca będzie walczyć o miejsce w europejskich pucharach.
Zmiana drużyny: Mimo że styl gry jest podobny, występowanie w Barcelonie to inny poziom. Trzeba zwyciężać i zdobywać trofea, grając dobrze. Presja jest dużo większa niż w Betisie.
Quique Setien: Lubi się angażować. To trener, który jest bardzo blisko i zawsze chce wiedzieć, jak zawodnik czuje się w danym momencie. To dla niego bardzo ważne. Jest szkoleniowcem, który ma jasne pomysły i umrze z nimi bez względu na to, co się wydarzy. Setien bardzo lubi wszechstronnych piłkarzy, ponieważ zwykle ma krótką kadrę. W momencie, gdy zmienia ustawienie, gracz, o którym wie, że może występować na dwóch pozycjach, ma większe szanse.
Sztab szkoleniowy: Setien ma wspaniały sztab. Od trenera bramkarzy, przez specjalistę ds. przygotowania fizycznego, do Edera Sarabii. Ostatni z wymienionych i Setien są jak yin i yang [koncepcja dwóch przeciwnych, ale uzupełniających się sił – przyp. red.]. Quique to spokój, a Sarabia jest pełen pasji i temperamentu. To duet, który dobrze funkcjonuje.
Mecz Betisu z Barceloną w poprzednim sezonie: Widziałem go z trybun. Po golu Messiego wstałem i poszedłem bezpośrednio do szatni, ponieważ powiedziałem, że widziałem już wszystko. Minie dużo czasu, zanim zobaczymy kogoś takiego jak Leo.
Dzieciństwo: W dzieciństwie miałem problemy z nawiązywaniem relacji, pochodziłem z innej kultury, nie znałem nikogo. Mój ojciec i nauczyciel wpadli na pomysł, żebym zaczął grać w zespole młodzieżowym, aby spędzać czas z innymi dziećmi. Nie lubiłem piłki nożnej. Po zakończeniu treningu płakałem, wracając do domu. Mówiłem, że nie chcę tego robić. Stopniowo jednak zacząłem to lubić, a trener mówił, że spisuję się dobrze.
Miasto: Mieszkam blisko plaży, więc kiedy mamy dzień wolny, idę na spacer z żoną i córką. Jestem tu szczęśliwy i bardzo lubię to miasto.
Ważna część sezonu: W Barcelonie trzeba wygrywać każdy mecz i każde trofeum. Styczeń i luty to najtrudniejsze miesiące. Myślę, że jesteśmy przygotowani na kluczowy moment sezonu.
Komentarze (13)