Emili Rousaud, który miesiąc temu został wybrany wiceprezydentem ds. instytucjonalnych Barcelony, chce kandydować w wyborach na prezydenta klubu. 54-latek od 2015 roku jest członkiem zarządu Barçy.
Emili Rousaud udzielił wywiadu miesięcznikowi El Economista, w którym odniósł się do kilku kwestii związanych z klubem. Dziennikarze chcieli się dowiedzieć, dlaczego związał się z futbolem i czemu chce startować w wyborach na prezydenta Barcelony w 2021 roku.
- Jestem barcelonistą od kołyski, dlatego zostanie prezydentem klubu bardzo by mnie ucieszyło. Gdy rozmawiałem z Bartomeu, który nie może już ubiegać się o reelekcję, on zaproponował mi tę możliwość. Czuję się bardzo dumny i doceniony przez moich kolegów z zarządu, którzy widzą mnie w roli kandydata. Kiedy nadejdzie moment wyborów, z wielką chęcią w nich wystartuję, bardzo chciałbym zostać prezydentem, ale jeszcze zostało trochę czasu. Wybór będzie należał do socios, oprócz mnie będą też inni kandydaci - powiedział Rousaud.
Kolejnym poruszonym w wywiadzie tematem było nadanie sponsorskiej nazwy stadionowi Camp Nou. Jak do tej pory Barcelona nie otrzymała odpowiedniej, wielomilionowej oferty.
- Wpłynęły do nas dwie oferty odnośnie do sprzedania praw do nazwy stadionu, jednak żadna z nich nie spełniała naszych warunków, nie tylko ekonomicznych. Dobra strategia finansowa klubu pozwala nam jednak w spokoju szukać odpowiedniego inwestora - dodał wiceprezydent.
Komentarze (14)