Nowy format Pucharu Króla ułatwił teoretycznie słabszym zespołom awans do kolejnych rund Pucharu Króla, co odbiło się również na Barcelonie i Realu Madryt, które odpadły z rozgrywek po rywalizacji z Athletikiem i Realem Sociedad. Doszło tym samym do niezwykle rzadkiej sytuacji, ponieważ po raz pierwszy od dziesięciu lat ani Barca, ani Los Blancos nie dostały się do półfinału Copa del Rey. Od sezonu 2009/2010 te kluby sięgały po zwycięstwo w rozgrywkach w siedmiu na dziesięć edycji. Ponadto od rozgrywek 2010/2011 przynajmniej jeden z tych zespołów meldował się w finale. Tym razem Blaugrany i Królewskich nie będzie nawet w najlepszej czwórce Pucharu Króla.
Ostatnim razem taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2009/2010. Barcelona i Real nie zdołały nawet wówczas awansować do ćwierćfinału Copa del Rey. Katalończycy odpadli w 1/8 finału po rywalizacji z Sevillą, ostatecznym triumfatorem rozgrywek. Jeszcze gorzej poszło Królewskim, którzy rundę wcześniej doznali szokującej klęski z Alcorcónem. Po tym sezonie Barcelona za każdym razem awansowała do półfinałów, a tylko w jednym przypadku nie udało jej się dostać do finału, gdy w kampanii 2012/2013 lepszy okazał się Real Madryt. Barça zdobywała trofeum w 2012, 2015, 2016, 2017 i 2018 roku.
Realowi nie wiodło się aż tak dobrze w Pucharze Króla w ostatniej dekadzie, ale udawało mu się sięgnąć po zwycięstwo w rozgrywkach w 2011 i 2014 roku, a w 2013 roku przegrał w finale z Atlético. Los Blancos odpadali w ćwierćfinale (sezony 2011/2012, 2016/2017, 2017/2018), 1/8 finału (2014/2015), 1/16 finału (2015/2016) i w półfinale (2018/2019).
Zarówno Realowi, jak i Barcelonie pozostaje teraz skupić się na Lidze Mistrzów i wzajemnej rywalizacji w Primera División. O Puchar Króla powalczą natomiast Mirandés, Granada, Real Sociedad i Athletic.
Komentarze (18)