Osiem rekordów Ansu Fatiego

Maciej Łoś

4 lutego 2020, 12:39

Sport

23 komentarze

Fot. Getty Images

  • Ansu Fati występuje w pierwszej drużynie od pięciu miesięcy
  • Od momentu debiutu pobił już osiem rekordów
  • Pozycja młodego zawodnika w Barcelonie rośnie

Ansu Fati od samego początku przyzwyczaił do pobijania wszelkich rekordów od momentu założenia po raz pierwszy koszulki Barcelony w meczu z Betisem 25 sierpnia 2019 roku. W ciągu pięciu miesięcy osiem razy zapisywał swoje nazwisko na kartach historii. W spotkaniu z Levante stał się najmłodszym zdobywcą dubletu na boiskach LaLigi. Zwyczajem skrzydłowego stało się pokonywanie kolejnych kamieni milowych. W niektórych osiągnięciach pobił nawet samego Leo Messiego. Na jego liście znajdują się takie wyczyny jak zostanie najmłodszym strzelcem w historii Ligi Mistrzów, a także w historii Barcelony w Primera División.

10 grudnia 2019 roku, w wieku 17 lat i 40 dni Ansu zdobył gola przeciwko Interowi w meczu Champions League. Zrobił to 90 sekund po wejściu na murawę stadionu Giuseppe Meazza. Stał się tym samym najmłodszym zdobywcą bramki w tych rozgrywkach, wyprzedzając o 155 dni Petera Ofori-Quayego, który strzelił gola dla Olympiakosu 1 października 1997 roku. Pobił także wewnętrzny rekord Barcelony, wyprzedzając Bojana Krkicia, który trafił do siatki Schalke 1 kwietnia 2008 roku, mając 17 lat i 217 dni.

Fatiemu udało się pokonać Bojana już wcześniej. 31 sierpnia 2019 roku zdobył gola w meczu z Osasuną. Miał wtedy 16 lat i 304 dni. Krkić, dotychczasowy najmłodszy strzelec Barcelony w LaLidze, swoją pierwszą bramkę zdobył w spotkaniu z Villarrealem, 51 dni po swoich siedemnastych urodzinach.

Podczas niedzielnego meczu z Levante urodzony w Gwinei Bissau skrzydłowy ustrzelił dublet i mając 17 lat i 94 dni stał się najmłodszym piłkarzem w historii ligi, który tego dokonał. Pod tym względem pobił dotychczasowego rekordzistę Juanmiego Jimeneza, piłkarza Málagi, który swoje pierwsze dwa gole w jednym meczu zdobył w wieku 17 lat i 115 dni.

Najbardziej owocny pod względem rekordów był dla Fatiego mecz z Valencią 14 września 2019 roku. Wtedy zawodnik stał się najmłodszym debiutantem i strzelcem gola na Camp Nou, a także najmłodszym strzelcem gola i asystentem w całej LaLidze. Zrobił to, mając 16 lat i 318 dni. Trzy dni później zagrał w meczu z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów, stając się najmłodszym graczem Barcelony, który wystąpił w tych rozgrywkach. W tym przypadku również okazał się lepszy od Bojana, który swoje pierwsze spotkanie w Champions League rozegrał 19 września 2007 roku w wieku 17 lat i 22 dni.

Jedynym rekordem, którego nie udało się pobić Ansu, było zostanie najmłodszym w historii debiutantem Barcelony. Skrzydłowy zrobił to, mając 16 lat i 298 dni, o 18 dni więcej niż Vicenç Martínez w sezonie 1941/1942.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wracając jeszcze do ostatniego meczu Barcy... wszyscy ciagle podkreślają ze Fati ma 17 lat i przez to można wybaczać jakieś niedociągnięcia. MVP oczywiście bo jakby nie było to on 2 razy trafił do siatki. Jedyne co mnie martwi to, to ze przyjrzałem mu sie w momencie strzałów i niestety ani razu nie kontroluje tego co robi bramkarz. Wpadło, super, ale wg mnie zawodnik grający w Barcy nie powinien kopać na oślep tylko z wyrachowaniem umieć ominąć bramkarza, jak nie zwodem to chociaż mierzonym strzalem

Nie zmienia to faktu, że Fati powinien w takim klubie jak Barcelona być tylko zmiennikiem i grać końcówki. Niestety linia ataku, która na papierze przed sezonem wyglądała fenomenalnie przestała istnieć, gdy Suarez i Dembele wypadli na kilka miesięcy.

Ktoś wie ile dni miał namłodszy strzelec hattricka w La Liga?

Mega na niego liczę, widać że ma to coś i byleby głowa wytrzymała :)

Niech się nam młody rozwija , nic tylko mu kibicować i czekać ;)

Nie wiem, może to tylko moje odczucia, ale w ostatnim czasie jest jakby nawał artykułów wychwalających pod niebiosa niesamowite statystyki i indywidualne osiągnięcia zawodników Barcelony. A to raz Messi, Busquets, czy Ter Stegen, .. jest blisko pobicia kolejnego rekordu podań, bramek, minut itd/itp. To nic, że gramy słabo i my kibice sramy po gaciach przed konfrontacją z lepszymi zespołami, to nic, że z Valencią było 2:0 (a mogło być 5:0), ważne, że Messi wkrótce strzeli 700-tną bramkę w karierze. Tak to jest ważne! Patrzcie ludzie i podziwiajcie! Dla mnie taka słaba naciągana propaganda sukcesu.

Cieszy eksplozja talentu Ansu, to jasne. Warto na niego stawiac, niemniej trzeba pamietać ile on ma lat. Cholernie ważne jest aby sodówka mu do głowy nie uderzyła bo o to w jego sytuacji dosc łatwo. Dozować mu minuty, tez musi czuć ze to forma nagrody za ciężka prace a i przy poziomie intensywnosci w zawodowej dorosłej piłce trzeba jego siłami ostrożnie szafować.

Ansu odniesie sukces. Dlaczego?
Bo ma poukładane w głowie.

Oby tylko nie przyszła jakaś gwiazdka, która zatrzyma jego rozwój.

Ja tam cieszę się że zabłysnął nawet w takim stopniu , widać że potencjał w nim jest a także to jak się wypowiada, chce pracować by stać się lepszym piłkarzem , i życzę mu by jego kariera potoczyła się jak najlepiej.

Nawiązywanie do kariery Bojana jest śmieszne, dwóch różnych graczy, inne myślenie.. ale tu widać że mamy do czynienia z jasnowidzami ale ok..

Może I ja się mylę ale nie wybiegajmy do przodu

Miłego dnia :)

Uważam, że ma duży potencjał, ale na chwilę obecną jest daleko za słaby na pierwszy skład Barcelony. Widzę jednak w nim podobieństwo do Samuela Eto'o. Myślę, że powinien dostawać około 30 minut na mecz, a z potencjalnie słabszymi rywalami pierwszy skład. W obecnej sytuacji jednak za bardzo wariantów nie ma, bo Dembele czeka w kolejce na usługi naszego kochanego NFZ, a wiemy jakie są tam terminy...

Bardzo znamienne jest, że pobił rekordy Bojana. Wszyscy wiemy jak zakończyła się przygoda z piłką dla tego gracza, trzeba dać sobie na wstrzymanie z presją i oczekiwaniami wobec Fatiego. Niech historia Krkica będzie dla wszystkich przestrogą.

W przyszłości jakieś Rayo Vallecano albo Granada, będą miały z niego pożytek.