Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Ibizą?
Najlepsze: awans
Cóż... Po spotkaniu, w którym Barcelona notuje trzy strzały celne w przeciągu całego spotkania, gra bardzo słabo i wygrywa 2:1 w ostatniej sekundzie, nie pozostaje nic innego niż tylko uznać awans za sukces. Jeśli na końcu sezonu Barça umieści w swojej gablocie kolejny Puchar Króla, nikt nie będzie przecież pamiętać o styczniowych wydarzeniach z Ibizy.
Najgorsze: awans w fatalnym stylu
A może jednak? Trudno przypomnieć sobie spotkanie, kiedy Barcelona do 68. minuty nie oddała nie tylko celnego, ale w ogóle strzału na bramkę rywala. Co więcej, działo się to w starciu z TRZECIOLIGOWCEM, a na murawie przebywało kilku graczy z pierwszego zespołu. Mimo wygranej Barça przez długi czas pozostanie jeszcze na piłkarskich językach i niestety nie będą to pochwały, ale drwiny z mistrza Hiszpanii, który po bardzo, bardzo słabym meczu wyszarpuje awans do kolejnej rundy rozgrywek.
Komentarze (70)