Griezmann ratuje honor Barcelony

Łukasz Surzyn / Maciej Machaj

22 stycznia 2020, 18:04

523 komentarze

Fot. Getty Images

UD Ibiza

IBA

Herb UD Ibiza

1:2

Herb UD Ibiza

FC Barcelona

FCB

  • Josep Caballe 9'
  • 72', 90' Antoine Griezmann 
  • środa, 22 stycznia 19:00
  • Can Misses
  • TVP Sport

Po wielkich męczarniach Barcelona pokonała trzecioligową Ibizę i rzutem na taśmę zameldowała się w 1/8 finału Pucharu Króla.

Zgodnie z oczekiwaniami Barcelona od pierwszej minuty była w posiadaniu piłki, ale grający pressingiem gospodarze nie pozwalali jej przedostawać się pod swoje pole karne. W 9. minucie pierwsza ofensywna akcja Ibizy zakończyła się golem, gdy Barça nie zaasekurowała swojej prawej strony. Raí dograł z lewego skrzydła, strzelał Javi Pérez, za którym nie zdążył wrócić Puig, i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Na tamtą chwilę Barça miała 88% posiadania piłki...

Osiem minut później kolejny wypad gospodarzy pod pole karne Barçy zakończył się drugim golem, ale na szczęście tym razem Rodado faulował Lengleta i sędzia tego trafienia nie uznał. Ibiza cały czas grała bardzo dobrze, była drużyną zdyscyplinowaną i ułożoną, nie pozwalała na wiele gościom. Ci grali bez pomysłu, nie potrafili przyśpieszyć i szybkim popdaniem rozerwać formacji przeciwnika, więc gra toczyła się głównie w środku boiska.

Na kolejną akcję trzeba było czekać do 39. minuty i ponownie stworzyli ją gospodarze. Pod własnym polem karnym piłkę stracił Fati, w polu karnym Raí dziecinnie ograł de Jonga, po jego strzale piłka trafiła w słupek, a dobitkę Rodado obronił Neto. Do ostatniego gwizdka  w tej połowie nic się już nie zmieniło.

Pierwsza część meczu kończy się wygraną gospodarzy 1:0. Barça bez ani jednego strzału na bramkę, za to z 85-procentowym posiadaniem piłki...

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to kopia wydarzeń z pierwszej części. Miażdżące posiadanie piłki Barçy kompletnie nie przekładało się na sytuacje bramkowe. Pierwszy strzał po stronie gości oddał dopiero w 68. minucie Rakitić i trzeba powiedzieć, że było to bardziej podanie do bramkarza gości niż solidne uderzenie. Wcześniej Quique Setien wprowadził na murawę Arthura i Albę w miejsce Péreza i Puiga.

Strzało-podanie Chorwata okazało się zwiastunem nie tyle lepszej gry Barcelony, co po prostu kolejnego strzału, który znalazł drogę do siatki. De Jong zagrał w uliczkę do Griezmanna, a Francuz w sytuacji sam na sam z Germanem mocnym, płaskim strzałem doprowadził do wyrównania.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się sensacyjnym remisem i sędzia zaprosi piłkarzy na dogrywkę, w piątej minucie doliczonego czasu gry piłkę ponownie z głębi pola otrzymał Griezmann (tym razem od Alby), który z ostrego kąta precyzyjnie uderzył po długim rogu, ustalając wynik spotkania.

Barça w bardzo słabym, żeby nie powiedzieć żenującym stylu wyrwała dziś zwycięstwo na Ibizie i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Króla. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że wcale na tę wygraną nie zasłużyła, a oglądając grę Barcelony bez Leo Messiego trzeba sobie zadać pytanie, co będzie za 2-3 lata, gdy najlepszy piłkarz świata zawiesi buty na kołku. Oby do tego czasu na Camp Nou znaleziono rozwiązanie, w innym wypadku takich meczów będzie znacznie więcej...

UD Ibiza: Germán, Fran Grima, Mariano, Gonzalo, Kike López, Núñez, Javi Lara, Javi Pérez, Raí, Pep Caballé, Rodado

FC Barcelona: Neto, Semedo, Rakitić, Lenglet, Sergi Roberto, Junior Firpo, De Jong, Riqui Puig, Griezmann, Ansu Fati, Carles Pérez 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

1. Boisko.
2. 3ligowiec wielce podjarany spotkaniem a'la Liverpool w Maju.
3. Zmiana trenera i taktyki, ktora w trakcie sezonu jest ciezka. 1tydzien i bardzo malo czasu na jakakolwiek adaptacje zmian. Trener kompletnie zmienil zadania na boisku i gracze po 2.5roku musza sie jakos przyzwyczaic do zmian
4. Ivan - ten koles jest jedna noga za burta i pokazuje to na boisku. Nie chce mu sie i tyle. Gra wylacznie do momentu az Arthur wroci w pelni do formy i znowu lawa. I on to wie. Wiec nie chce mu sie zasuwac. Gra na 70%.

Juz Ibiza witała sie z gąską

Dopiero przestały mi krwawić oczy i mogę się podzielić kilkoma spostrzeżeniami...
De Jong - potwierdza, że bezrefleksyjne zachwyty nad nim są przesadą. To dobry gracz, dobry nabytek dla klubu, ale jeszcze baardzo wiele pracy przed nim, aby być topowym zawodnikiem. W wielu wcześniejszych meczach straty i niecelne podania powodujące bezpośrednie zagrożenie bramki, wczoraj daje się robić pod bramką zwodem jak dziecko. Cieszę się, że jest u nas, ale niech poprawia to co może, bo jest tego sporo.
Rakitic - w poprzednich sezonach go broniłem, bo grał dobrze (w tamtej koncepcji) i spełniał swoją rolę. Natomiast w tym sezonie jest dramat. Nie wiem czy to kwestia demotywacji, czy on nie potrafi grań jako rezerwowy (a często tak grał w tym sezonie), ale on ma teraz w jednym meczu więcej złych zagrań, niż w poprzednich sezonach przez pół rundy. Pora na niego, dzięki Ivan, ale niech go ktoś kupi za sensowne pieniądze.
Puig i Fati - tutaj też zachwyty jak się okazuje były przedwczesne, to nie jest poziom na stałe granie w pierwszym składzie.
Grizz - fajnie by było, jakby Messi zaczął z nim grać, a nie tylko w wywiadach opowiadać, że jest on świetnym zawodnikiem i dobrze, że przyszedł do zespołu. Mega irytuje mnie w tym temacie zachowanie Leo, podobnie zresztą jak ilość strat przy próbach minięcia 3, 4 zawodnika z rzędu. To oczywiście nie wczoraj, ale generalnie - ten sezon. Uważam, że Grizz ma mega potencjał, tylko trzeba mu częściej podawać i zauważać, jak chociażby wychodzi do prostopadłych podań.
Neto - no na pewno nie zrobiliśmy dobrze wymieniając go za Cilessena. Na pewno nie dobrze dla zespołu.

Cały czas jestem umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o ten sezon, ale pierwsze co trzeba zmienić, to przygotowanie fizyczne.

Podczas oglądania wczorajszego spotkania po prostu nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Barcelona była jak dziecko we mgle, które nie potrafi przeciwstawić się dobrze zorganizowanemu zespołowi z niższej ligi. Wydaje mi się, że po części mogła mieć na to wpływ fatalna murawa do której nasi gracze nie są przyzwyczajeni. Oczywiście nie mam zamiaru zrzucać tutaj całej winy na jej kiepski stan bo gracze również zagrali poniżej optymalnego poziomu. Taka gra jest po prostu niedopuszczalna biorąc pod uwagę fakt z kim przyszło nam się mierzyć. Prz stracie bramki Puig którego większość z nas wychwalała po ostatnim meczu zachował się jak totalny amator. Krótko mówiąc totalnie rozczarował. Naprawdę nie wiem co dzieje się Ivanem. Gość wygląda jakby ta sytuacja związana z jego przyszłością ciążyła mu na głowie. Taką grą z pewnością będzie tracił swoich zwolenników do których ja nie należę. Pereza nie było w ogóle widać a Fati był bezradny. Na całe szczęście los się do nas uśmiechnął i udało się pod koniec spotkania wbić im dwa gole bez większego wysiłku. Aż boję się pomyśleć co by było gdyby naprzeciw nas stała lepsza drużyna, która by się nie przestraszyła po stracie bramki i ruszyła na nas ze zdwojoną siłą. Tak się jednak nie stało i warto się z tego cieszyć. Póki co czuję wielki niedosyt i rozczarowanie wczorajszą postawą naszej drużyny bo nie tak wyobrażałem sobie to spotkanie. Miejmy nadzieję, że pierwszy skład pokażę w sobotę o wiele lepszy futbol bo czeka nas ciężki pojedynek na Mestalla.

kogo możemy trafić w kolejnej rundzie? o której jutro losowanie?

Graliśmy wczoraj padakę, ale jest kilka kluczowych rzeczy:
1. Ibiza chciala wygrać zycie, nie tylko ten mecz. Grali mocnym pressingiem u siebie i każdy biegał ile tchu.
2. Ten stadion to porażka, oświetlenie oślepiające piłkarzy i bramkarza, bez którego griezmann by drugiej bramki nie strzelił. Nie wspominajmy o meczu na sztucznej murawie na granulkach.
3. Jakos uspokaja wiadomość, ze Quique wiedział o tym, ze to bedzie ciężki mecz, w przeciwieństwie do EV, ktory mówił ze każdy mecz bedzie ciężki. Fajnie sie zachował i przetestował gre 3 obrońcami, czego nie pamięta sie juz od bardzo dawna.
4. Puig, Rakitic, Perez. Chyba najgorsze ogniwa wczorajszego meczu. Puiga i Pereza broni tylko to, ze to młodziaki i moglo im byc ciezko grac przeciw takim krwiopijcom.
5. Pozytywna nutka - mocno poeksperymentowalismy, a przeszliśmy dalej. Nie ma duzo szans na podejmowanie takiego ryzyka, a nie straciliśmy nic, moze poza 90 minut męczarni dla widzów.

Psy szczekają karawana jedzie dalej!!
Awans najwazniejszy.. Dajmy czas zmiennikom nowemu trenerowi!!
Potrzeba czasu na nauke nowych schematów, układów poszczególnych ustawien!!
Zresztą biegaj po Camp Nou a pozniej sztuczna murawa gorsza niz na moim orliku :D
Visca el Barca!!
W sobote o 16.00 ważny!! i ciężki mecz a Messi Busquets Pique Ter Stegen wypoczęci!!

Zdecydowanie najlepsi z naszych w tym meczu to byli De Jong (za asystę i próbę grania do przodu), Semedo (za dużą aktywność w ofensywie, odważne pojedynki 1v1 w celu zrobienia przewagi i dobrą grę w obronie) oraz Griezzman (za dwa gole). Największym zaskoczeniem był Puig, w którym pokładałem duże nadzieje. Jednak murawa i eksperymentalny skład, w dodatku bez dwóch najlepszych strzelców zrobiły też swoje.

Widzę że nie wystarczy zmiana trenera,tu potrzebny jest egzorcysta dla zawodników+czarownik z Afryki żeby zdjął urok z drużyny+Magda Gessler żeby ich ktoś do porządku opie.....lił.

Mecz się odbył, wybraliśmy, tyle w temacie. Nie ma sensu roztrząsać jak, ile i czemu. To dopiero początki

... i jeszcze jedno, ten mecz wyglądał tak, że jak przychodzisz w gościnę to nie wypijasz całego alkoholu i nie zjadasz zakąsek w 45 minut i wychodzisz, jak masz kulturę to porozmawiasz, pośmiejesz się, dasz gospodarzowi przejąć kontrolę i w odpowiednim momencie z gracją zakończysz spotkanie.

...tylko jedno, ten uwielbiany i wyczekiwany przez wszystkich Puig a odsuwany przez EV zagrał totalną padaczkę. Ciekawe kto miał bądź ma rację? Ogólnie mecz słaby, zresztą jak każdy początkowy w PK. Cieszmy się że z tego wyszli, pośmiewisko wisiało w powietrzu. Roma czy Liv to byłby mały pikuś.

Plus z tego meczu może być jeszcze taki, że Messi w końcu zacznie więcej "zauważać" Grieza. Przekonamy się już w sobotę. Vamos!

Najlepszy Laskowski: "Riki Piż" hahaha xD

Pozwolę sobie wkleić najlepszy - moim zdaniem- komentarz, jaki dziś przeczytałem.
Koment kolegi: noface
"Piszecie takie głupoty ze koniec swiata, jak chcecie żeby oni grali super piłkę jak oni ze soba nie grają, ten mecz pokazuje Barce EV nie bylo rotacji składu cały czas grał jeden skład to jak oni mają się ograć na boisku, pierwszy skład gra na pamięć i są automatyzmy a tutaj nie mogą się zrozumieć, więc japa gimbaza która nie ma pojęcia o piłce i gra w Fife i cały czas wygrywa"
Od siebie tylko dodam:
uważam, że zmiany u nas powinny być zrobione dużo wcześniej;
i sędziemu powinno się mocno oberwać, gdyż dopuścił do tego, że gospodarzom stosowanie pressingu myliło się z uprawianiem "sztuki" boiskowego rzeźnictwa.

Rzadko, wręcz bardzo rzadko udzielam się na forum. Ze względu na przykład na fakt, że z niektórymi użytkownikami ciężko polemizować bądź też ich wiek nie pozwala na dyskusję na większym poziomie. Dzisiaj postanowiłem odezwać się ponieważ w każdej sytuacji w której chciałbym coś napisać znajduje użytkownika, który podziela moje zdanie. Dzisiaj jednak nie zauważyłem komentarzu odnośnie gry Semedo a pretensje do S.Roberto, że "stracił parcie do przodu" jak zawodnik grający w linii z dwójką obrońców miałby zagrać wyżej? Dla mnie panowie Rakitić oraz Semedo powinni już dawno opuścić szeregi a nie Mousa Wague który nie miał nawet większej szansy się pokazać. Rakitić jest za wolny, opieszały w swoich decyzjach i nie ma w nim za grosz motoryki, którą powinien prezentować. Cieszą występy Puig, Ansu fatiego którym widać, że się chce.
Ciężko wyrokować co do nowego trenera, czas pokaże.

Moim zdaniem ten artykuł jest mocno przesadzony. Nie ma co odrazu wypisywać że "co będzie jak Messiego zabraknie".Przecież z Girona też tak to wyglądało że dopiero w 75 brama wpadła i Messi akurat grał. Trzeba popracować nad skutecznością "WSZYSTKICH" piłkarzy a nie odrazu składać modły do Messiego czy zwalać winę na jego brak. Dodam że skład i ustawienie był mocno eksperymentalny i po części rezerwowy a przeciwnik był wyjątkowo wymagający tego dnia.

Grizi na plus ciekawe czy specjalnie grali na pół gwizdka. Zobaczymy jak będzie w sobotę z Valencia Vamos!!!
Komentarz usunięty przez użytkownika

Biali też mają już 1:1 więc nie tylko o nas jutro będą pisac

Przy strzale ibizy w słupek to pilki nie stracił Fati tylko Junior Firpo ...

Messi to się chyba na kanapie przewracał jak to widział. Brawo Griez.

Nie ma co wyciągać pochopnych wniosków, czas pokaże efekty pracy Setiena, kolejny test w sobotę, nie mogę się już doczekać meczu ;)

Jego postawa najpierw ten honor splamiła.

Ludzie, kiedy przestaniemy powtarzać te same bzdury, że jak Messiego zabraknie to będzie fatalnie. Przecież z Messim też zaliczyliśmy kilka fatalnych, żenujących spotkań. Nikt nie podważa zasług Leo ale może jego brak za kilka lat może nam pomóc, że nikt się nie będzie oglądał na jednego zawodnika, że coś wymyśli i nas uratuje, czy wygra mecz. Czasem uzależnienie od jednego zawodnika bywa zgubne bo inni, mniej pewni siebie zawodnicy boją się zaryzykować akcji indywidualnych żeby nie dostać bury od najlepszego zawodnika jaki kiedykolwiek grał w tą grę. Barcelona zawsze lepiej grała zespołowo niż powierzając się jednostce, choć trzeba przyznać że Messi dzięki swojej nieziemskiej kreatywności tworzy okazje jak wszyscy najlepsi pomocnicy świata razem wzięci. Jednym słowem uważam że nadal będziemy jedną z najlepszych drużyn również bez Argentyńczyka, gdy zawiesi buty na kołku.

Panowie powiedzmy sobie strzeże: mecz w wykonaniu Barcy bardzo słaby. Być może jest to pokłosiem kilku czynników, a mianowicie:
- ci których desygnował do gry Setien de facto nigdy ze sobą w takim ustawieniu nie grali,
- nienajlepsze ustawienie składu II linii. Jak dla mnie zamiast Rakiticia od początku winien zagrać Arhtur, który umie przytrzymać piłkę, rozegrać czego niestety brakuje już Chorwatowi.
Druga linia w ustawieniu Puig - De Jong - Rakitić - S.Roberto wobec powyższego nie umiała opanować środka pola, zwłaszcza, że i u De Jonga można zaobserwować dziwną zniżkę formy (czy to efekt pracy Valverde, u którego dziwnym zbiegiem okoliczności wielu piłkarzy traciło formę (np. Coutinho). Podobna rzecz ma się z S.Roberto. Moim zdaniem chłopak ten od 2 sezonów kompletnie się nie rozwija, zatracił parcie do przodu. Można zadać pytanie co on dzisiaj wniósł do gry drużyny jako jej kapitan?
- małe doświadczenie w starciu z seniorami naszych młodych wilczków tj. Pereza i Fatiego, zwłaszcza tego drugiego, który po raz kolejny (mecz z Granadą) "pokazał", że niestety ma jeszcze małe umiejętności techniczne, a do tego słabe warunki fizyczne.
Niemniej obu młodzików należy nadal testować dawać im niezbędne minuty by się ogrywali.
- murawa. Nie jest to może główny powód lecz może po części wpłynęła ona jakoś na grę piłkarzy, nie przyzwyczajonych do gry na sztucznej nawierzchni.

Reasumując powiem tak. Dzisiejszy mecz pokazał, że Barcelona jest jak to mówią na Śląsku "szczrbata",ma znaczne ubytki kadrowe, a ci którzy są nie zawsze reprezentują odpowiedni poziom sportowy.
Barca bez "staruszków" Messiego, Suareza, Pique, Busqetsa to tak po prawdzie przeciętny zespół wymagający poważnych wzmocnień.
Niestety działania naszych sztabowców od transferów jak i zarządu w tym obszarze są niepokojące i zbyt powolne. Barca wydaje pieniądze na piłkarzy, którzy często nie wnosili lub nie wnoszą odpowiedniej jakości a kosztowali grube miliony Jak Gomes(40 mln + 5 zmiennych) czy Junior Fripo (40 mln), który w dzisiejszym meczu pokazał, że nie pasuje do Barcelony. No ale może jak dostanie więcej szans na ogrywanie się to kto to wie co z niego będzie.

Ostatnie dwa zdania są trochę na wyrost. Przecież na boisku brakowało nie tylko Messiego, a cały skład był mocno eksperymentalny. Wiadomo, że wraz z końcem ery Messiego albo i wcześniej pożegnamy się również z Busim, Suarezem oraz Pique. Sądzę jednak, że to wszystko płynnie przejdzie w erę nowej Barcy z graczami, którzy dzisiaj wchodzą do składu bądź tworzą już podstawową jedenastkę.
Graliśmy bardzo słabo, widać że piłkarze muszą się przestawić na nową koncepcję, do tego mieszany skład, w którym był min Puig, który za poprzedniego trenera nie łapał się nawet do kadry meczowej. Hamulcowym dalej jest Rakitic i to nie jest żebym się czepiał go, bo to modne - tylko miał dzisiaj kilkanaście możliwości podać do przodu, a grał do boku albo do tyłu. Jeśli jest możliwość pozbyć się go w tym okienku zróbmy to jest Puig na zmianę, a pomoc powinna się kręcić i tak wokół De Jonga, Arthura i Busquetsa/Vidala. Dalej Alba nie ma zmiennika, bo Junior Firpo to jest skandalista, nie wiele mniejszym jest Semedo. Styl fatalny, ale wpływ myślę miała też sztuczna murawa po której piłka tak płynnie nie chodzi i podskakuje.... Nie no dobra choćby grali na kartoflisku to piłkarze lidera La Liga 3 ligowca powinni spakować conajmniej 4:0, Cantera kiedyś Bate Borysów w LM tak ogrywała, zawiodło podejście. Oby było tylko lepiej, a wierze że będzie wróci Dembele, pojawi się jakaś prawdziwa 9 i Kike poukłada to

W tej fazie pucharu nie ma już słabych drużyn.
Brawa za charakter i walkę do końca.

Niestety jestem jeszcze na urodzinach u znajomych i nie mogłem obejrzeć meczu, po komentarzach widzę że kiepsko... Naprawdę tak źle czy jednak warto obejrzeć powtórkę?

Takie mecze są najgorsze. Mecz fajny bo trzymał do końca w napięciu. Już to pisałem ale jeszcze raz napisze. Jak nie zlekceważysz przeciwnika nawet takiego co gra w 3 lidze to możesz przegrać. Dzisiaj Barcelona zagrała na stojąco bo nawet biegać im się nie chciało. W tym meczu agresji że strony Barcelony nie widziałem bo co wejście zawodnika z Ibizy piłkarz Barcelony leżał jak długi na murawie. A co do zawodników młodych to muszą się ogrywać w takich meczach. Przez 10 dni trener nie przywróci blasku Barcelony. Trzeba dać czas trenerowi aby poznał i zobaczył co Barcelonę boli. Jak to się mówią Kraków od razu nie wybudowano. A co do niektórych komentarzy to szkoda gadać. Takie mecze czegoś uczą.

Mecz ogólnie nie zachwycił. Ciężko kogokolwiek wyróżnic. Dużo klepania a tak naprawdę zero korzyści. Ale co gra Rakitic to bez komentarza. Trzeba szybko znaleźć mu nowy klub bo gość wygląda tragicznie.

Poczytałem komentarze. No i wiem czemu tak trudno wygrać z III ligowcem. To wina Rakiticia. Co za odmiana w stosunku do Ernsto Valverde. Trener Quique Setien pokazał na czym polega trzymanie się przy piłce. Najbardziej jednak zaskoczyło mnie, że podczas kontry Barcelony piłkarze Ibizy biegli szybciej niż piłka Barcy. 2 strzały Griezmana i 1 Rakiticia z III ligowcem. Styl Cruyffa pełną gębą. Jeżeli za Ernesto graliśmy dno - to dziś dno odpadło.

Najlepszy mecz jaki oglądałem. ;)

Zwiększyć posiadanie piłki to jedno. Ale przede wszystkim trzeba przywrócić wychodzenie do piłki, tworzenie trójkątów, kwadratów i figur geometrycznych na boisku. Piłkarze musza się ruszac i mieć wiele możliwości podania, nie tylko do tylu by tworzyć akcje. Niestety przez ostatnie 3 lata graliśmy na stojąco i potrzeba wiele czasu by rozruszać wielu naszych graczy

Dla mnie tragedia. Po dzisiejszym meczu myślę,że nie znana trenera a wymiana połowy składu jest potrzebna. Poza Fatim, Grizm i Arthurem to totalna porażka.

Pamiętajmy, że graliśmy na murawie a'la orlik. Piłka odskakiwała jak.szalona, kulki w butach irytowały. To są detale, ale działające na naszą.niekorzyść. To gdzie jesteśmy pokażą następne mecze.
Póki co unikneliśmy kompromitacji.

Mecz do dupy, ale wiadomo nowy pomysł na gre nie ograni zawodnicy niektórzy po kontuzjach , trzeba testować . Fizycznie zawodnicy Barcy słabo ale wiadomo jak to w takich meczach przeciwnik motywacja 200 % a barca raczej na 20% . Ci którzy zwalniają trenera ktory z wejścia musi wejśc i grać radze solidnie się rozpędzić i cyknąć z główki o ściane . Potraktował ten mecz jak sparing , na bank wyciągnie wnioski i nic nie stracił (awansował dalej) , ci którzy skreślają Puiga po jednym nie udanym meczu gdzie gość stara się wkomponować , patrz wyżej . Jak można mówić ,że odbył z nimi presezon jak później nie grał przez pół roku z tymi ludźmi , trochę pokory i czasu nie od razu Rzym zbudowano i trzeba czasu żeby wszystko zaczeło funkcjonować .

Czołem wszystkim , niestety nie mogłem oglądać meczu , powie mi ktoś ale tak rzetelnie choć w skrócie jak wyglądal mecz ?

Powiedzmy sobie prawdę, bramki Grieza pokazują to na czym polegała kiedyś nasza Tiki-Taka. Senne klepanie i prostopadłe zagranie. Ale nie oszukujmy się, gdyby na boisku był Messi nikt takiej piłki do Antka by nie zagrał tylko wszyscy szukali by zbawienia u Leo.
Nasza gra powinna tak wlasnie wyglądać. Klepanie i zagrania w uliczke albo na skrzydło do wolnych Fatiego, Pereza, Alby, Semedo/Roberto. A nie stateczne. Mega żal Puiga. Bo go krytykowano a komu on miał grać jak zespół Barcy miał problem z wyjściem ze swojej połowy.

Znowu ten wysoki pressing który po prostu zamyka usta naszym zawodnikom. Tutaj w wypadku zastosowania tego wariantu przez naszego przeciwnika chyba dochodzi też mentalność. Setien musi zwrócić na to uwagę, nie może być tak (jak za Valverde zresztą), że przeciwnik na nas naciska a my robimy pod siebie. Ważne, że wygraliśmy... to dopiero początek tej przygody :)

Mnie ten puchar od dawna ni ziębi, ni grzeje. Od kilku lat jestem zwolennikiem by grały w nim maksymalne rezerwy. Bardzo mnie cieszy, że nowy trener próbuje nowych rzeczy, bo jak nie teraz to kiedy.

Tutaj sami znawcy piłki na najwyższym poziomie. Zero strzałów w pierwszej połowie przez barce nie pokazuje jej w dobrym świetle. Druga połowa już lepiej wyglądała. Barca bardzo się męczyła ale z doświadczenia wiem że gra na sztucznym a na naturalnym boisku to duża różnica. Jeszcze z zespołem który na codzień trenuje i gra mecz. Wszyscy oczekują o nowego trenerka dużych zmian w kilka dni. Dajmy mu popracować miesiąc i wtedy Bedzie można powoli wyciągać wnioski

Ależ Griezmann by strzelał gdyby miał za plecami Xaviego lub Iniestę i dostawał od nich prostopadłe podania...

Ostatnie 3 mecze:

Rakitic wchodzi - przegrywamy mecz z Atleti
Rakitic schodzi - wygrywamy z Granadą
Rakitic schodzi - wygrywamy z Ibizą

Pewnie przypadek.


Griezmann dostał w końcu dwie piłki na strzał i mamy dwa gole, można się zastanawiać gdzie on był w pierwszej połowie ale jak pomoc nie podaje wcale do przodu to czego wymagać od napastnika !

Dobrze ze unikneliśmy kompromitacji, Antoine właśnie po to jest aby w takich momentach zrobic cos z niczego. Arthur to jest gość, wchodzi I rozbujał troche ta gre bo dzisiaj Puig mizernie, a Rakitić to bez komentarza.

Jakość gry była jaka była, nie ma co się pastwić za mecze tego typu.
Wygrana jest.
Bez kontuzji (jeśli z Neto ok) po grze na polu z burakami i kopiącym 3-ligowcem.
Rezerwowi złapali minuty, między innymi ci wiecznie przyspawani do ławki przez naszego poprzedniego trenera.
Paru graczy odpoczęło/nie marnowali sił na mecze o zerowym poziomie.

Rakitic jest daremny od jakiegoś 1.5 roku i dzisiaj to widać było jak na dłoni. Brak mu intensywności.
Lenglet natomiast to zawodnik dobry jeżeli na boisku wszystko funkcjonuje dobrze, jak jest gorąco to się gubi jak amator.
Wszystko wyjdzie w meczu z dobrym rywalem, a takiego będziemy mieli dopiero w marcu.

Proponuję serwisowi Fc.Barca selekcję aby oddzielić prawdziwych kibiców od tych co piszą aby pisać, większość komentarzy nie powinna być wyświetlana. Dzieci do gimnazjum a prawdziwi kibice do dyskusji.

Nawiedzeni ci co piszą na Grizu. Chyba dwie piłki i dwie bramki. Mecz słaby i pokazujący jak fizycznie i ile fcb ma do nadrobienia ale gramy dalej.

No to kilka baniek zeszło z transferu Griezmana :) Brawo.

Pierwsza połowa - 85% posiadanie, ZERO strzałów - z trzecioligowcem !!!!
- Zgliszcza zostawił po sobie Valverde, i nawet nie piszcie nic że grali rozerwowi itp...

Szczerze.. To śmierdzi mi tu ustawką :/
Oglądam wszystkie mecze Barcelony od ponad 10 lat i chyba nie widziałem takiego jak ten dzisiaj... 85 procent posiadania piłki do 70 min ani jednego celnego strzału i nagle 2 akcje i 2 bramki nasze... Nie chcę nic mówić ale no dziwny był ten mecz :p

Brak zgrania wyszedł jak na dłoni, ale nie ma się co im dziwić jak zdecydowana większość wyjściowego składu grała ze sobą od święta za Valverde

Grunt, że do przodu i bez kontuzji.
Trudno oceniać grę na polu, gdzie pilka skacze jak nietrzeźwy zając.
Dobre zmiany trenera, po dość ryzykownym wyjściu na początku.

Ogromne gratulacje dla Barcelony właśnie pokonała 3 ligowy zespół. Mecz bardzo ciężki z niezwykle trudnym przeciwnikiem jakim niewątpliwie jest Ibiza . Biorąc pod uwagę że graliśmy na wyjeździe z takim trudnym przeciwnikiem nie jest ważne że mecz był wyrównany ważne że zwycięski . Mam nadzieję że więcej nie zagramy w tym sezonie z tego typu potegami Hiszpańskiej piłki i w kolejnym losowaniu czy to w lidze mistrzów czy w pucharze króla będziemy mieli trochę więcej szczęścia.

Fajnie widzieć, jak niektóre tępe pały na tym forum już hejtują Setiena pod drugim meczu, który był tak naprawdę na sprawdzenie zawodników xdd

Dobrze że wygrali a to najważniejsze

Wygrana jest wygrana najważniejsze a biali już pewnie mieli nadzieję że przegramy, takie spotkania nigdy nie są łatwe wbrew pozorom, do przodu veb