Byli podopieczni Setiena: Quique ma obsesję posiadania piłki

Maciej Łoś

18 stycznia 2020, 17:30

Sport

6 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dziennikarze dziennika Sport odwiedzili Daniego Mallo i Iriome Gonzáleza, byłych podopiecznych Quique Setiéna w CD Lugo
  • Zawodnicy szczególnie zwrócili uwagę na posiadanie piłki, które jest najważniejszym aspektem taktyki nowego trenera Barcelony
  • Opowiedzieli również o życiu pozasportowym szkoleniowca

Dani Mallo i Iriome González, byli podopieczni Quique Setiéna w CD Lugo, odpowiedzieli na pytania dziennikarzy dziennika Sport. Pierwszy z nich obecnie jest na emeryturze, a drugi wciąż występuje w Lugo. Z kolei dla nowego szkoleniowca Barcelony okres pracy w klubie z Galicji był do tej pory najdłuższym w karierze trenerskiej [prowadził zespół przez 6 sezonów – przyp. red.].

Po pierwsze, człowiek

Jedną z kwestii, które poruszono w wywiadzie, było podejście Setiéna do swoich zawodników w szatni.

- Pamiętam, że jedną z rzeczy, na które zwróciłem uwagę po przyjściu do Lugo, był wzajemny szacunek wewnątrz drużyny. Najważniejsze było poznanie się najpierw jako ludzie, a dopiero potem jako piłkarze – wspominał González.

- W momencie dołączenia do zespołu, byłem już weteranem. Quique powiedział mi na początku, że my, bramkarze, jesteśmy tymi, którzy zaczynają kreowanie akcji, musimy często interweniować i grać po ziemi. Jeśli popełnialiśmy błąd, on brał za to odpowiedzialność. Zdarzyło się to nieraz – dodał Mallo.

- Quique jest nie tylko chory na punkcie futbolu, ale także ma obsesję posiadania piłki – powiedział Iriome. Pomocnik współpracował z Setiénem tylko przez jeden sezon, ale bardzo dobrze wspomina ten czas. – To był fantastyczny rok. Nauczyłem się bardzo wiele, a na dodatek miałem dużo radości. Były mecze, podczas których myślałem, że sprawiamy przeciwnikom niezłe lanie. Byliśmy lepsi w prawie wszystkich spotkaniach, mimo że mieliśmy jeden z najmniejszych budżetów w lidze.

Quique poza boiskiem

Dziennikarze spytali również o to, jaki był trener prywatnie - czy był bliski zawodnikom, czy jednak zachowywał dystans.

- Miałem poważne problemy osobiste podczas pierwszego roku w klubie, Setién od razu się tym przejął i zaoferował swoją pomoc. Mogę jedynie wyrazić swoje podziękowanie – przyznał Mallo.

- Nowi zawodnicy oraz ci, którzy nie pochodzili z Lugo, w większości żyli w jednej części miasta. Często spotykaliśmy się na śniadaniach w jakimś barze, a Quique do nas dołączał. W większości trenerzy nie mają w zwyczaju być tak blisko piłkarzy, jednak on był inny, był jednym z nas – dopowiedział González.

- Razem z Setiénem byliśmy fanami szachów i graliśmy bardzo często. Lubiliśmy to do tego stopnia, że któregoś razu podarował on mojemu synowi książkę o szachach – powiedział bramkarz. – Dbał także o nasze rodziny, często po meczach zapraszał naszych bliskich na trening, przychodziła również jego córka.

- Pamiętam, jak po zakończeniu jego ostatniego meczu w Lugo [przeciwko Gironie – przyp. red.] staliśmy na boisku. Nie było jeszcze oficjalnej informacji, ale wiedzieliśmy, że odchodzi. Chciałem do niego podejść, ale trochę się wstydziłem. Wtedy on zbliżył się do mnie i mi podziękował. Wzruszyłem się, miałem łzy w oczach – dodał pomocnik.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Posiadanie piłki to esencja futbolu ;)

Posiadanie piłki jest dobre a nawet bym powiedział bardzo dobre. Każdy kibic wie, gdy grasz piłką mniej się meczysz niż gdy biegasz za piłką. Dzięki temu Smerf z 10 wytrzymuje 90 minut. Jak dobrze i mądrze rozgrywasz piłkę to drużyna się bawi podczas meczu. Mało tego jest większe prawdopodobieństwo że drużyna będzie budowała ładne akcje pod bramką przeciwnika. Jeszcze powiem znając życie bramki tracone przez orłów katalońskich są przez błędy indywidualne zawodników niestety.

Posiadanie piłki jest dobre, jednak żeby zdobyć bramkę trzeba się jej pozbyć.

To niech ją se w domu trzyma jak chce posiadać piłkę tak bardzo.

Posiadanie 85-15. Wynik 0-1. (Tfu, tfu)
"To my bylismy lepsi."