Quique Setien: Jeżeli niezasłużenie wygramy 1:0, nie będę zadowolony

Julia Cicha

17 stycznia 2020, 18:49

Marca, AS

52 komentarze

Fot. Getty Images

Quique Setien udzielił dziś pierwszego oficjalnego wywiadu dla klubowych mediów Barcelony. Trener opowiedział o sposobie rozumienia piłki nożnej, o swojej karierze piłkarskiej oraz o planach i wyzwaniach, które przed nim.

Przybycie do Barcelony: Wszystko było tak szybkie, że wciąż trudno jest mi to przyswoić. Po obudzeniu się musiałem zdać sobie sprawę, że jestem teraz trenerem Barcelony. Dzień mojej prezentacji był jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. Wciąż mam 600 nieprzeczytanych wiadomości na WhatsAppie, nie mam czasu na nie odpowiedzieć.

Dobra gra: Wiele osób uważa, że dobra gra polega na obronie i czekaniu na kontrę, dla niektórych wynik wystarcza. Szanuję to, ale ja myślę inaczej. Zawsze lubię dobrą grę, tylko wtedy jestem zadowolony. Z powodu kibiców ucieszę się z trzech punktów po niezasłużonej wygranej 1:0, ale będę zły, bo powinniśmy czuć się dobrze. Jeśli gra się ładnie, jest większa szansa na wygraną.

Osobowość: Jestem dość emocjonalny, staram się wielokrotnie coś przemyśleć, przeanalizować, ale koniec końców prawdopodobnie to moje serce podejmie decyzję.

Pasja: Wciąż jestem piłkarzem, czuję tę samą pasję do gry i chciałbym zawsze być na boisku. Mamy grupę weteranów piłki plażowej, gram z kolegami. Boję się kontuzji, przez którą nie mógłbym już grać.

Filozofia gry: Moje przekonania biorą się z uczuć, które miałem w dzieciństwie: zawsze chciałem mieć piłkę, nie chciałem za nią biegać. Cieszyłem się, mając futbolówkę. Zawsze się tym kierowałem w życiu. Jestem przekonany, że to samo czuje 99% piłkarzy. Później jednak trenerzy zmieniamy zawodników, mamy wymagania, taki jest profesjonalny świat futbolu…

Ostatnie miesiące: Teraz patrzę na to z perspektywy. Uwielbiam oglądać dobrych piłkarzy, czy to przed telewizorem, czy na żywo. Nie martwiłem się zbytnio o taktykę, odżyłem w wielu aspektach. Przyjaciele, rodzina, otoczenie, moja miejscowość… Zapomina się o tym, ale brakuje nam tego. Słowa o krowach odbiły się szerokim echem, ale taka jest prawda, mam nawet zdjęcie sprzed dnia przybycia do Barcelony. Spacerowałem samotnie po łąkach. Teraz mam energię potrzebną do pracy.

Codzienność: Potrafię się „odłączyć”. Robię to przede wszystkim z rodziną. Mój syn od niemal ośmiu miesięcy jest w Barcelonie, brakowało mi go. Moja rodzina jest niezwykle ważna. Lubię czytać i grać w szachy. To dobrze mi robi, bo potrafię odłączyć się od wszystkiego, czasem rozegram jakąś partyjkę online. Teraz też będę jadał z przyjaciółmi i grał z nimi.

Szachy: Zabierałem podręczniki nawet na treningi piłkarskie. Jeden z członków zarządu Atlético lata temu dał mi elektroniczną szachownicę. Ta gra bardzo wciąga, więc w pewnym momencie ją zostawiłem. Nie miałem też aż takich zdolności. Uważam jednak, że dzięki szachom nauczyłem się spokoju, oddalania się od impulsów. Taktyka w piłce ma pewne podobieństwa do tej szachowej, potrzebne są wszystkie figury.

Wspomnienia z dzieciństwa: Wszystkie moje wspomnienia są w Santander. Mam specjalny zeszyt, przechowuję go tam. To skarb, nie ma ceny.

Piłka plażowa: Zacząłem grać w piłkę na podwórku, potem w szkole. Graliśmy w mistrzostwach w piłkę plażową w Santander. To były rozgrywki młodzieżowe. Tam zaczynałem, potem przeniosłem się na murawę, to było dla mnie jak gra na suchym piasku.

Idole: Wtedy oglądało się po jednym meczu tygodniowo, nie dało się więcej. Nie oglądałem dużo piłki, chyba że wybierałem się na spotkania Racingu. Wolałem grać, niż oglądać. Z czasem zmieniłem nieco podejście. Widzę zawodników zwracających na siebie uwagę, na poziomie takim jak Cruyff. Zobaczyłem Pelé i innych wspaniałych piłkarzy.

Pierwsza Barcelona, którą pamięta: Kiedy po raz pierwszy byłem w Barcelonie, w jedenastce znalazł się Krankl. Wychodząc z tunelu, wydawało się, że stadion nigdy się nie kończył. Od tamtej pory śledzę Barçę, bo podoba mi się w niej wiele rzeczy. Nie kibicowałem żadnemu klubowi poza Racingiem. Koniec końców sprzyja się jednak tym, którzy naprawdę ci się podobają.

Jaki był jako piłkarz?: Zawsze lubiłem być pod grą. Umiałem grać obiema nogami, dobrze czytałem grę. Nie byłem szybki, trudno mi było „odpalić”. Udawało mi się zabierać piłkę w strefę, w której było mi wygodnie. Zarzucano mi jednak, że byłem wolny i niewiele biegałem. Oczywiście ja tak nie uważałem. Nie miałem zbytniego daru do odzyskiwania piłki lub pracy w defensywie.

5:0 Racingu z Barceloną: Nie jest normalne, by taka ekipa jak Racing tak wysoko wygrała z Barceloną. Miałem 36-37 lat i udało mi się strzelić gola. Guardiola powiedział mi pewnego dnia, że faulowałem go przy wyskoku. Zapomniałem przypomnieć to Busquetsowi. To był wspaniały dzień.

Powołanie: Chciałem tylko grać i grać. Kiedy skończyłem karierę, poświęciłem się piłce plażowej, trenerem zostałem przez przypadek. Nie byłem do tego przekonany. To bardzo trudna praca i zawsze pojawiają się wątpliwości, czy dasz sobie radę. Zaoferowano mi prowadzenie Racingu, zanim jeszcze poprowadziłem choćby zespół młodzieżowy. Racing akurat spadł z ligi, a nam udało się do niej wrócić.

Lugo: Dobrze się tam czułem, mieliśmy wspaniały projekt sportowy. Dobrze mi było w tym mieście, odszedłbym stamtąd jedynie do Racingu. Ostatecznie odszedłem, gdy zmienił się właściciel klubu.

Gra Cruyffa: Zawsze widziałem, że w meczach dotykał piłkę może ze cztery razy. Kiedy Barcelona zaczynała grać, nie nadążaliśmy. Podobało mi się to, dla nich było to łatwe. Dominowali we wszystkich spotkaniach. Później przeniosłem to do mojej pracy trenerskiej, choć na początku nie umiałem tego przekazać.

Zaufani współpracownicy: Dzięki nim jestem lepszy, bardzo mi pomagają. Mam wiele braków, ale udało mi się otoczyć wartościowymi i utalentowanymi osobami, które często wiedzą więcej ode mnie. Młodzi dodają entuzjazmu, zawsze pojawiają się nowości i trzeba być na bieżąco. Wspólnie tworzymy zespół. Kiedy odejdziemy, na pewno będziemy lepszymi trenerami.

Leo Messi: Zgadzam się ze wszystkim, co o nim powiedziano. Jego wpływ na grę jest ogromny, żaden inny piłkarz w historii taki nie był. Jest wyjątkowy, wydaje się, że już nigdy nie pojawi się ktoś taki. Leo sprawia, że my, trenerzy, jesteśmy lepsi. Teraz mam inną perspektywę, bo jest moim zawodnikiem i staram się wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Nie trzeba mu nic mówić, bo widać, jak bardzo lubi rywalizację. Nie da się go opisać, ale jest wspaniały.

Anegdota z Busquetsem: Mam w domu trochę oprawionych koszulek. Niektóre z nich są wyjątkowe, należały do piłkarzy posiadających cechy, które szczególnie cenię. Nie są to tylko wielcy zawodnicy, a ci, z którymi przebywałem i widziałem ich pracę, zaangażowanie, to, jakimi są osobami. Jest tam też Busquets, zawsze bardzo go podziwiałem. Jego pozycja jest kluczowa dla tego stylu gry. Wszystko rozumie, to wyjątkowe.

Pierwsze wyzwania: Nigdy nie sądziłem, że mógłbym przejąć Barcelonę. Mówiłem ludziom, by nie robili sobie nadziei. Mam niewielkie doświadczenie, dla zdecydowanej większości osób jest ono niewystarczające. Mam w sobie wiele radości i wchodzę już w tryb szkoleniowca. Naładowałem baterie, choć wciąż jestem pełny emocji, gdy idę na stadion. Wszystko bardzo mnie cieszy. To szansa mojego życia.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A jeśli będziemy grali świetnie, a w każdym meczu stracimy gola po jednym strzale życia przeciwnika i w konsekwencji spadniemy z ligi, to wszyscy będą się cieszyć tak? Ludzie nie rozumiem Was.

Wie może ktoś kiedy wraca Dembele?

To nie będzie tak, że po kilku treningach będziemy inaczej grali, tego nawet nie oczekuje. Nie wiem też, czy jego pomysły się sprawdza, bo może być nadal fatalna gra, ale jedno jest ważne. Z tego co piszą w mediach, widać że coś się dzieje. Może zwiększona intensywność treningu zaskoczy, te powołania w dniu meczu, fakt że mówi o swoim sztabie, że podejmują wspólne decyzje, samo zachowanie w trakcie meczu i udzielanie wskazówek. To są najprostsze zmiany, (taktyki i sposobu gry się nie da od razu zmienić). Coś się dzieje, może to da jakiś impuls drużynie. Próbuje coś zmienić, zobaczymy z jakim skutkiem. Oby pozytywnym.

Przyszedł facet bez doświadczenia i sukcesów a ja kombinuje jak głupi by udało mi się oglądnąć mecz:)

Jednej rzeczy której nam brakuje to dobicie przeciwnika. 1:0, 2:1 to nie jest bezpieczna przewaga. DOBIC, DOBIC I JESZCZ RAZ DOBIC jak największą ilością bramek. Zeby każdemu odechciało się myśleć że może coś zrobić. Tego nam brakuje.

Człowiek z pasją, wizją gry innej niż wszyscy obecnie, jak ktoś wcześniej ładnie napisał "Romantyk" , ale... No właśnie, zawsze jest to "ale". Czy uda mu się zmusić te "stare konie" do pracy? Czy Messi, który od kilku sezonów, mam takie wrażenie, skupia się na śrubowaniu własnych rekordów, zechce współpracowac nie tylko z Albą i Suarezem? Biorąc pod uwagę wiek większości piłkarzy i ich poczucie "świętych krów", mam pewne obawy. Niemniej nowy trener sprawia dobre wrażenie. Wszystko zweryfikuję boisko.

Jest skromny i naprawdę szczęśliwy widać że chce dać z siebie wszystko. Liczę że odblokuję się Busquets przy nim i wejdzie na swój najwyższy poziom jeśli tak się stanie to niech nie tylko Hiszpania drży ale cała Europa bo Busquets w formie to Barca w formie.

Valverde niezasluzenie wygral.wiele razy i żyje:). Tyle,.ze kłamstwo ma krotkie nogi i wlasnie takie męczarnie w lidze dla mnie zawsze byly ostrzezeniem, ze zespol Valdka to na europe kolos na glinianych nogach. Kibice czesto mysleli,.ze.te.1-0 czy 2-1 wyrwane w lidze to efekt olania meczu. A to byl po prostu szczyt mozliwosci druzyny wuefisty. Nie wiem czy nie dostalismy drugiego wuefisty, z lepszą prezencją jednak wszystko lepsze od ev i kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

Odbudowa Busquetsa może być kluczem do znacznej poprawy gry.

Potrafi przyznać się do swojej niewiedzy w jakimś aspekcie i ma świadomość, że nie jest wszechwiedzący, ale jednocześnie chce się dalej kształcić i rozwijać. To świadczy tylko i wyłącznie o ogromnej dojrzałości i mądrości tego człowieka. Większości nie udaje się nigdy wejść na taki poziom samoświadomości. Dlatego też chce się otaczać ludźmi, którymi można się inspirować i wzajemnie bodźcować, bo z tego mogą być tylko korzyści. Kurczę od tego 61 latka bije po prostu czysta radość i szczerość. Zupełne przeciwieństwo Valverde. Pamiętam, co mówił Guardiola: "Nie mogę obiecać tytułów, ale mogę obiecać, że będziemy dawać z siebie wszystko, zapnijcie pasy". Podobnie wypowiada się Setien, który obiecuje, że zrobi wszystko, by piłkarze cieszyli kibiców swoją grą. Tak więc najważniejsza będzie droga, a nie cel. Biorę to w ciemno:). Do tego mówi, że to dla niego życiowa szansa, piękne słowa.

Wreszcie jakiś ciekawy wywiad, a nie tylko teksty typu: "czasem się wygrywa, a czasem przegrywa" "o tym nie rozmawiam" i w kółko to samo. Mam nadzieję, że konferencje będą ciekawsze niż ostatnio. Kibicuje mu z całego serca. Pewnie on sam nie wie, jaki będzie efekt końcowy jego pracy, oby był u nas, jak najdłużej, bo to będzie oznaczało, że są wyniki sportowe. A po 3 latach go Xavi zastąpi.

Panowie mam nadzieję, że poprawi się gra. Ale takie same komentarze były na początku na temat Valverde...

Oby efekt nowej "miotły" działał aż do 30 maja z uniesionymi w górę rękoma!!!

Przyznam się,że ma ciarki na całym ciele, po przeczytaniu tego wywiadu!!!!Może dlatego,że mam ogromną nadzieję, że nasza gra będzie lepsza!!!Już nie mogę się doczekać niedzieli!!!Wiem, że od razu,nie będzie fajerwerków hehe, ale powinno być lepiej!!!I tego się trzymam!!!!Pozdrawiam

Romantyk... Tak jak Barca w latach 90' . W tamtych czasach każdy mecz, który dało się obejrzeć był świętem. Przegrywali często, wydawali olbrzymie pieniądze na średnich graczy.. ale odkąd pamiętam ważne było, że potrafili rywala zdominować.

Bije od niego jakaś pozytywna skromność, sprawie wrażenie człowieka miłego, ale zarazem z zasadami . Widać, że jest szczęśliwy jako szkoleniowiec FCB. Oby ta radość przelała sie na zawodników a potem na Nas kibiców. Tego życzę Nam wszystkim . Pzdr . VeB.

Podoba mi się jego podejście i mam nadzieję, że się uda. Z drugiej strony, nie sądzę by mógł zdziałać cuda, grając tymi samymi zawodnikami. Po mojemu, linia pomocy jest do całkowitego przemeblowania.

PS W kontekście szachowym, zamiast "pionki" użyłbym słowa "bierki" lub "figury".

Przeciwnicy Busiego przyjęli już do wiadomości fakt, że Sergio będzie kluczową postacią w systemie Setien'a? W Betisie takim "nietykalnym" był William Carvalho. Ta sama pozycja i podobny styl gry do Busquetsa

Val tam był wniebowzięty przy 1-0

W tym wywiadzie widać przede wszystkim pasję i energię. Mam wrażenie że Setien się trochę boi swojej nowej roli, ale przede wszystkim jest nią zafascynowany i nie może się doczekać meczu. To jest coś, czego nam potrzeba, zawodnicy muszą być natchnieni, cieszyć się grą i gryźć trawę bez kalkulowania, a nie "cierpieć", spacerować ze skwaszoną miną i podawać do Messiego, bo on wszystko ogarnie. Dawno nie byłem tak ciekaw co dalej, póki co hamuję entuzjazm, ale aż we mnie kipi, Boże jak ja tęsknię za piękną Barcą.

Szczery, otwarty, pozytywny, prawdziwy. Diametralnie inny charakter niz Valverde. Ogladalem serial "Match day" na platformie Rakuten. Tak jak sie domyslalem - Valverde zupelnie nie potrafil motywowac.

Najważniejsze żebyśmy w końcu mogli oglądać dobrze grającą Barcelonę. Ofensywną, intensywną i piękną.
Jeśli to będzie to wyniki będą!
Czekam na Coutinho.

Aż przypomniał mi się mecz z zeszłego sezonu w Półfinale pucharu króla na bernabeu co wygraliśmy 3:0 , ale tak naprawde to dominował Real :D

Coś czuję że sobie poradzi...a Barca znów będzię odnosić sukcesy.
Atak atak i jeszcze raz atak...plus techniczna czysta gra. Tak powinna wyglądać piłka nożna

Muszę przyznać, że w ostatnim czasie brakowało mi motywacji i podekscytowania jakie niesie ze sobą kolejny mecz Barcelony z wiadomych powodów. Tym razem jest inaczej. Jestem niesamowicie ciekaw jak w swoim debiucie wypadnie nasz nowy trener. Jest na co czekać.

Aż miło się czyta tego Pana . Oby wniósł do drużyny jak najwiecej, bo czytając to widzę z jaką pasją do tego podchodzi .

Pierwszy raz od dawna nie mogę doczekać się meczu Barcy. Trzymam kciuki za trenera. Nie chcę by wróciła wielka Barcelona Guardioli czy Enrique, chce by Setien stworzył własnego potwora, a wiele wskazuje że jest do tego zdolny. VeB!!!

Kocham Cię , jesteś odpowiedni do trenowania Barcelony , Vamos Mister ! :)

Pięknie Quique, o to właśnie chodzi.
Styl w Barcelonie i Ajaxie jest najważniejszy, niech żyje Cruyffismo!

Wreszcie może trener nie zmarnuje ostatnich lat Leo :D
Dobrze się to czyta jak mówi, że wyciśnie z Leo to co najlepsze :)

Nie mogę się meczu doczekać!

O tak, w końcu nie mogę się doczekać niedzielnego meczu ! VEB !

"Teraz mam inną perspektywę, bo jest moim zawodnikiem i staram się wyciągnąć z niego to, co najlepsze" Ależ mnie cieszy to zdanie i trochę mi ulżyło po tych wszystkich jego zachwytach nad Leo

Bardzo przyjemny wywiad, żeby poznać nowego trenera. Widać, że Quique Setien ma sporo pokory i odwagi, skoro mówi o tym, że jego współpracownicy w niektórych aspektach wiedzą więcej od niego. Mam nadzieję, że to będzie dobry okres pod wodzą tego trenera. Powodzenia. :)

To inteligentny facet więc musi zdawać sobie sprawę, że to jest Barcelona a nie Betis czy też Lugo i tutaj prędzej czy później będą się liczyły tylko wyniki i to co w gablocie. Mam nadzieje że będzie potrafił tak to wypośrodkować by gra była ładna dla oka i ofensywna ale w odpowiednich momentach kunktatorska i nad wyraz wyrachowana. To nie jest proste zmierzyć się z taką presją jak jest w Barcelonie. Ważne by być wiernym swojej filozofii ale jeszcze ważniejsze jest pamiętać w jakim klubie się jest. Bo po kilku nie wygranych meczach będzie wielka presja nie tylko na piłkarzach ale też na trenerze.

Już za samą gadkę kocham tego kolesia :)

A powinieneś, bo pare porażek przy ładnym graniu i się żegnamy.