Jak debiutowali poprzednicy Quique Setiena w Barcelonie?

Dariusz Maruszczak

18 stycznia 2020, 18:30

Sport

3 komentarze

Fot. Getty Images

  • Quique Setien już jutro zadebiutuje w Barcelonie w roli trenera
  • Dziennik Sport przypomniał pierwsze mecze poprzednich szkoleniowców Blaugrany
  • Sam Setien jeszcze nigdy nie wygrał na inaugurację pracy w nowym klubie

60. trener w historii Barcelony oficjalnie zadebiutuje w jutrzejszym meczu z Granadą. Sport zauważa, że od 1988 roku pierwsze spotkania pod wodzą nowych szkoleniowców zazwyczaj kończą się zwycięstwami Dumy Katalonii. Miało to miejsce w dziesięciu z ostatnich trzynastu przypadków. Wygranymi mogli pochwalić się Johan Cruyff, Bobby Robson, Louis van Gaal (dwukrotnie), Llorenc Serra Ferrer, Frank Rijkaard, Pep Guardiola, Tito Vilanova, Gerardo Martino i Luis Enrique. Co ciekawe, na drodze Barcelony dwa razy stały polskie kluby, w eliminacjach do Ligi Mistrzów. W 2002 roku drużyna van Gaala wygrała z Legią 3:0, a w 2008 roku podopieczni Guardioli zwyciężyli z Wisłą 4:0. Pierwszego rywala po objęciu stanowiska trenera Barcelony nie potrafili pokonać tylko Rexach (remis z Celtą w 2001 roku), Antić (remis z Athletikiem w 2003 roku) oraz Valverde (porażka z Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii 2017).

W niektórych przypadkach udane debiuty były zwiastunem świetnych kadencji, jak w przypadku Guardioli, Luisa Enrique czy Cruyffa. Jednak Tata Martino wystartował ze spektakularnym rozgromieniem Levante 7:0, a nie udało mu się zdobyć mistrzostwa Hiszpanii. Było to zdecydowanie najwyższe zwycięstwo w ostatnich debiutach trenerów Barcelony. Drugi najlepszy wynik osiągnęła drużyna Tito Vilanovy, która wygrała z Realem Sociedad 5:1.

Złym zwiastunem może być to, że sam Quique Setien nigdy nie zdołał wygrać w swoim debiucie w nowym zespole. W pierwszych meczach na nowym stanowisku 61-latek doznał czterech porażek i zanotował trzy remisy. Setien rozpoczął karierę trenerską w Racingu Santander, z którym na inaugurację przegrał 0:2 z Racingiem Ferrol. Mimo to jego drużynie ostatecznie udało się awansować do Primera División. Bilans pracy w kolejnych klubach nie wypadł już najlepiej. Poli Ejido zwolniło go już w dwunastej kolejce, reprezentacja Gwinei Równikowej po jednym meczu, a Logrones w połowie sezonu. W swoim debiucie w pierwszym z wymienionych klubów szkoleniowiec przegrał z Cadiz 1:2, podczas krótkiej afrykańskiej przygody musiał uznać wyższość Kamerunu (0:3), a w Logrones zremisował na inaugurację z Cultural Leónesą 3:3.

Następnie Setien wylądował w Lugo, gdzie w pierwszym meczu zremisował z Mirandés 1:1. Spędził w tym klubie sześć sezonów i awansował z Segunda División B na drugi szczebel rozgrywek. Później przeniósł się do Las Palmas, a w debiucie zremisował z Villarrealem 0:0. Drużyna z Wysp Kanaryjskich pod jego wodzą utrzymywała się w środku stawki w sezonach 2015/2016 i 2016/2017. W nagrodę za dobrą pracę został zatrudniony w Realu Betis. W pierwszej kolejce LaLigi Setien musiał zmierzyć się z samą Barceloną, która wygrała wówczas 2:0. Z jednej strony 61-latek w Betisie zdołał w pierwszym sezonie awansować do europejskich pucharów, ale z drugiej jego kolejne rozgrywki okazały się rozczarowujące i musiał pożegnać się z posadą. Jutro przekonamy się, czy Setien będzie w stanie odmienić złą passę i po raz pierwszy wygrać w swoim debiucie na nowym stanowisku.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie widzę konsekwencji w tym zestawieniu. Dlaczego jako debiut Tito czy Taty Martino jest uznawany mecz ligowy (chociaż obaj rozgrywali wcześniej mecze w Superpucharze), a u Valverde za debiut uznany został mecz w Superpucharze? Taki szczegół.