Mundo Deportivo: El Clásico było ciosem dla Ernesto Valverde

Maciej Łoś

14 stycznia 2020, 15:19

Mundo Deportivo

54 komentarze

Fot. Getty Images

Jak podaje Mundo Deportivo, ostatni mecz Barcelony z Realem Madryt był jednym z decydujących powodów, przez które klub zdecydował się na zmianę trenera. 

Dorobek Barcelony za kadencji Ernesto Valverde jest całkiem przyzwoity. Pod jego wodzą Katalończycy dwukrotnie wygrali LaLigę, a także Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii. W momencie zwolnienia trenera zespół był liderem w lidze, gra dalej w Lidze Mistrzów po zwycięstwie w grupie, niedługo dołączy także do rozgrywek Copa del Rey. Drużyna wciąż ma szanse na tryplet. Mimo to władze Barçy postanowiły przedwcześnie zakończyć współpracę z Hiszpanem, a w jego miejsce zatrudnić Quique Setiéna.

Bardzo ważnym momentem, który był jednym z powodów zwolnienia Valverde, okazał się ostatni Klasyk na Camp Nou. Tego dnia Barcelona została zdominowana przez Real, który był lepszy pod wieloma aspektami. Zidane zepchnął Katalończyków do defensywy na ich własnym terenie. Co więcej, Królewscy mieli w tym spotkaniu większe posiadanie piłki od gospodarzy. To bardzo zabolało zarówno kibiców, jak i włodarzy klubu, którzy zaczęli dostrzegać coraz więcej argumentów przeciw trenerowi. 

To, co nastąpiło później, zdecydowanie nie pomogło Valverde. Remis w meczu z Espanyolem był kolejnym kubłem zimnej wody. Z kolei w potyczce z Atlético Barcelona grała bardzo dobrze przez 75 minut, jednak ponownie nie zdołała uniknąć roztrwonienia przewagi. Rojiblancos w końcówce przeprowadzali ataki tą samą, najgęściej obsadzoną strefą boiska, mimo to trenerowi nie udało się zareagować w odpowiedni sposób i zapobiec utratom bramek. 

Kadencja Valverde zostanie zapamiętana także przez upokarzające porażki. W 2018 roku Barcelona została wyeliminowana przez Romę, która zdołała odrobić trzy gole straty. Podobnie stało się rok później w meczu z Liverpoolem. Zespół nie wyciągnął wniosków z pojedynku na Stadio Olimpico i został rozbity przez podopiecznych Jürgena Kloppa. Szczególnie frustrujący dla kibiców był rzut rożny, po którym gola zdobył Origi. Żaden zawodnik Barcelony nie był wtedy skupiony na piłce. Zawiodła drużyna, jednak wina w dużej mierze spadła na trenera. Dokładając do tego przegrany finał Pucharu Hiszpanii przeciwko Valencii, obraz tych 2,5 roku pod wodzą Valverde trzeba uznać za niezbyt udany.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Piekne Valverdowskie 0:0 A ci płaczą że kiepski mecz. W Bilbao by go po nogach całowali.

Mimo tych trofeów mam nadzieję jak najszybciej zapomnieć o tych 2 sezonach. Tego co gra Barca nie da się oglądać.

Przede wszystkim nieoczekiwalem stylu guardioli czy enrique ale to co sie dzialo za jego kadencji bolało oczy od samego poczatku a mistrzostwo kraju zdobywalo wielu trenerow wiec nie ma co go wynosic na piedestały.

ja już zapomniałem o tytułach EV, przez prymat upokorzeń nie chcę o nich pamiętać

Nie zbyt udany? Cofnijcie się do czasów meho kodro.

niezbyt udany to był okres kiedy graliśmy w pucharze UEFA. Prawda jest taka, że 4 tytuły w 2 lata to bardzo dobry wynik i niewielu trenerów było w stanie tego dokonać. Oczekiwania sa jednak bardzo wysokie i niestety Ernesto poleciał za sty gry i upokarzające porażki.

Niech wraca do Bilbao tam jest jego miejsce. Barca to za wysokie progi dla niego.

"Niezbyt udany" to był ku**a Tata Martino... Valverde wykonał świetną pracę, a problem polega na tym, że nie możecie pogodzić się z tym, że Barca nie będzie grać 10/10 jak za Guardioli, Xaviego i Iniesty przez cały czas, a Messi też nie ma już 20-stu paru lat. W wielu z wymienionych spotkań decydowały tak na prawdę detale... Moja prośba jest taka - miejcie choć trochę szacunku i odrobinę wdzięczności dla Ernesto i nie umniejszajcie jego zasług, bo sobie na to nie zapracował. Przeżyliśmy z nim wiele pięknych chwil, wiele świetnych meczy i właśnie to powinno zostać zapamiętane! Nie "ile trofeów przegrał", tylko ile z nich zdobył.

Jak tam zapamiętam zwycięstwa z Realem 3:0 i 5:1 .

Co do porażek w LM to piłkarze również są winni.

Największym problemem u Valverde było to że on meczu nie chciał po prostu przegrać, zadowalal go każdy remis. To nie Bilbao

Najbardziej bolały porażki z Romą i Liverpoolem!!!

Moim zdaniem, raczej dwa mecze w ktorych zawodnicy przeszli kolo meczu i ten ostatni z Atletico.
Jesli im sie nie chcialo juz w El Clasico i derbach katalonii, to juz chyba nic ich nie ruszy. Z Atleti bylo calkiem niezle ale usneli w ostatnich 20 minutach.

Widzę, że machina ruszyła i koledzy Bartomeu z Mundo szerzą propagandę sprzyjającą zarządowi. Nie wierzę w żadne ich słowo.

Trzeba dać mu mocny kredyt zaufania nie będzie miał napastnika.Nie poukłada tego tak jakby to widział.Też nie wiadomo jak z Arthurem czy kontuzja wróci czy nie w jakiej będzie formie problem to forma Rakitica.No i obrony.Umtiti jest za wolny na szybkich napastników i co z Dembele.Antek musi znowu się przestawiać.Może być super a może być problem.Pozytywne że forma rośnie.

To był genialny trener na zaraz po odejściu Neymara. Ostrożnie, zachowawczo i skubany zdołał wygrać mistrza z tak osłabionym składem. Ale potem przyszedł czas na więcej kreatywnośći i przebudową drużyny. To już mu nie wyszło.

Oczywiście porażki z Liv czy Roma w LM bolały, ale początek tego sezonu to koszmar. Przegrywać z zespołami ze środka tabeli albo remisować z ostatnim Espanyolem to coś od czego oczodoły robiły się puste. Oby to się poprawiło. Rywale nie zwolnią tempa. A w październiku pisałem, ze Valverde nie dokończy sezonu. Teraz zobaczymy co wniesie do drużyny Setien.

Oczywiście jak było w kuluarach tego się nie dowiemy ale ja uważam że Ernesta trzeba było wcześniej już ustawić że nie jest dobrze pod względem stylu i efektywności. Gdyby nie te kompromitacja z Romą i Liverpoolem nie byłoby aż tak źle ale te dwa pojedynki mocno przeciagnely strune

Zabrakło mentalności zwycięzców!! Powinni nigdy sie nie poddawać a tego nie bylo!! Energia.. Slaba kondycja zawodnikow brak zaangazowania i czekanie że mecz sam sie wygra!!

Dziekujemy Valverde!!

Liczymy na lepszy styl, zjawiskowosc, zaangażowanie i chęć wygrywania każdego meczu!!

Visca el Barca!!

Nie remis a styl był ciosem. Można przegrać ale trzeba grać. ;)

Fakt, to był tak paskudny i beznadziejny mecz w naszym wykonaniu, że nawet jak na Valverde to było niesamowite.

Na szczęście już jest po wszystkim, z Valverde już żadnej kompromitacji nie zaliczymy, a jak będzie za Quique to zobaczymy.

Zabrakło chyba przede wszystkim energii, pozytywnego nastawienia, takiego fajnego mentalu, którym zaraziłby zawodników. Gdy przegrywaliśmy, to byliśmy dokładnie tacy, jak on przy linii. Zasępieni, smutni, niepewni tego, co zrobić.

Czyli prawdą jest, że dla cule w Hiszpanii najważniejsza jest liga i dominacja nad Realem na krajowym podwórku. Kompromitacje w LM mogły uchodzić płazem na własnym podwórku nie.

Otrzymał kredyt zaufania w tym sezonie, po porażce z Liverpoolem i Valencia nie został zwolniony. Nie wykorzystał go, może mieć pretensje tylko do siebie.

Valverde i tak będzie zapamiętany głównie za blamaże z Roma i z Liverpolem

Origi, nie Wijnaldum ;)

Ostatnie zdanie dobrze podsumowuje ;)