Ostatnie godziny nie były łatwe dla władz i kibiców Barcelony. Wszyscy związani z klubem zdają sobie sprawę, że może dojść do sytuacji, która nie miała miejsca przez długi czas – zwolnienia trenera w trakcie sezonu.
145 meczów, pięciu trenerów i siedemnaście lat później Ernesto Valverde jest, jak podaje hiszpańska Marca, bliski zwolnienia przed zakończeniem kampanii. Kibice ostatni raz byli świadkami takiej sytuacji w sezonie 2002/03.
Ostatnim szkoleniowcem Dumy Katalonii zwolnionym w trakcie sezonu był Louis van Gaal. Holender zakończył swoją przygodę z klubem w styczniu 2003 r. po porażce 0:2 z Celtą Vigo. Barcelona była wtedy sklasyfikowana na 12. miejscu w tabeli. W sezonie na stanowisku trenera zastąpili go Antonio de la Cruz, a następnie Radomir Antić. W kolejnej kampanii zespół przejął Frank Rijkaard, z którym Barcelona wywalczyła swoją drugą Ligę Mistrzów w Paryżu.
Holender w 2008 r. ustąpił jednak miejsca jednemu z najlepszych szkoleniowców klubu, Pepowi Guardioli, który w Barcelonie pozostał aż cztery sezony. Sezon 2012/13 był jednym z trudniejszych, co spowodowane było chorobą Tito Vilanovy. Następnie szkoleniowcem klubu został Tata Martino. W Barcelonie pracował jednak tylko przez jeden sezon, a jego metody i sposób rozumienia futbolu nie przekonywały. Za czasów Luisa Enrique klub znowu mógł poszczycić się sukcesami, m.in. trypletem z sezonu 2014/15. Wcześniej jednak pojawiły się wątpliwości i plotki dot. możliwego zwolnienia szkoleniowca po porażce na Anoeta, która zapoczątkowała poważny kryzys.
Ernesto Valverde pracuje w Barcelonie od sezonu 2017/18. Nie udało mu się uniknąć dwóch znaczących porażek z Romą i Liverpoolem w Lidze Mistrzów, a teraz wydaje się, że przegrana w półfinale Superpucharu Hiszpanii w Dżuddzie może przyczynić się do jego zwolnienia przed zakończeniem obecnego sezonu.
Komentarze (25)