Sytuacja Ernesto Valverde oczami hiszpańskich mediów

Julia Cicha

10 stycznia 2020, 12:51

Cadena SER, Marca, AS, Sport

53 komentarze

Fot. Getty Images

Wczorajsza porażka z Atlético sprawiła, że rozpoczęły się rozważania na temat przyszłości Ernesto Valverde w Barcelonie. Hiszpańskie media są pod tym względem podzielone – większość uważa jednak, że trener zostanie w klubie do końca sezonu.

Cadena SER podaje, że szkoleniowiec nie zostanie zwolniony, ale nie zostanie z nim przedłużona umowa na kolejną kampanię. Jako potencjalnego następcę Josep Maria Bartomeu chętnie zatrudniłby Ronalda Koemana. Nie jest to jednak takie proste. Niemniej jednak, choć w mediach pojawiły się głosy o możliwym zwolnieniu Valverde po poniedziałkowym zebraniu zarządu, wszystko wskazuje na to, że są to przedwczesne doniesienia. Zebranie to było zaprogramowane już dawno, choć prawdą jest, że ten temat może zostać dodany do agendy.

Dziennikarz Marki Ramiro Aldunate wypowiada się w podobnym tonie. Bartomeu czuje presję otoczenia i chciałby uporządkować klub, by być w jak najlepszej sytuacji przed wyborami prezydenckimi, ale pozostanie Valverde do końca sezonu jest dla niego korzystne. Obecnie jakikolwiek inny trener niewiele by zmienił, a w środku sezonu trudno jest o zatrudnienie kogoś dobrego. Wspomniany Koeman mógłby trafić na Camp Nou dopiero latem. Innym rozwiązaniem jest zastąpienie Valverde trenerem Barcelony B do końca sezonu. Nie wiadomo jednak, czy García Pimienta jest przygotowany na takie wyzwanie, mimo że nie można mu wiele zarzucić w jego pracy w rezerwach.

Sport zwraca uwagę na wsparcie piłkarzy dla Valverde. Od razu po spotkaniu tacy gracze jak Messi czy Suárez bronili szkoleniowca, wskazując siebie jako głównych winowajców porażki. To sprawia, że zarząd może być mniej skłonny do jego zwolnienia. Dziennik dodaje, że szatnia ma być przekonana, że pod wodzą Txingurriego będzie w stanie odnosić sukcesy.

Mimo to nie sposób zaprzeczyć, że zawodnicy są dotknięci wczorajszą porażką. Wg ASa wczoraj panowało przekonanie, że na 100 takich meczów, wygraliby 99. Gracze nie rozumieją, co dokładnie się stało. Dziennik dodaje, że piłkarze nie byli wściekli i zrozpaczeni jak po klęskach z Liverpoolem i Romą, a raczej skonfundowani i przekonani, że grali dobrze, ale pozwolili rywalom odrobić straty. Valverde ma teraz zamiar ponownie obejrzeć to starcie i przeanalizować je, a tymczasem dał swoim podopiecznym trzy dni wolnego.

Warto wspomnieć również postawę innego dziennikarza Marki Nacho Labargi, który mocno broni szkoleniowca. Przyznaje on, że za jego kadencji doszło do trzech wielkich porażek drużyny, ale nie wini za to Valverde. Dziennikarz kontynuuje, że trener wystawił wczoraj najlepszą możliwą jedenastkę, a następnie przeprowadził zmiany, choć może zrobił to zbyt późno. Nie mógł nic poradzić na momenty rozkojarzenia, które tak drogo kosztowały zespół. Labarga podsumowuje, że Valverde jak dotąd dobrze zarządzał ekipą i jej wewnętrznymi problemami i zasługuje przynajmniej na to, by zostać do końca sezonu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze