Carles Aleñá został zaprezentowany w Betisie, w którym przebywa na wypożyczeniu do końca sezonu. Pomocnik cieszy się z możliwości gry w Sewilli; opowiedział również momencie, w którym zdecydował się odejść z Camp Nou.
− Cieszę się, że mogę tu być. Kiedy dowiedziałem się o zainteresowaniu Betisu, pomyślałem, że to dla mnie najlepsze. Widać, że ten klub jest jak rodzina. Dam z siebie wszystko, by odwdzięczyć się za okazane mi ciepłe uczucia. Za każdym razem, gdy mierzyłem się z Betisem na Benito Villamarín, miałem gęsią skórkę. Cieszę się, że zobaczę to teraz w roli gospodarza. Chcę się rozwijać i przeżyć pełne sukcesów sześć miesięcy, by Betis piął się w górę. Potem zobaczymy.
− Nie wiem, czy Valverde był zaskoczony na wieść o moim odejściu. Powiedziałem mu, że chciałem przejść do Betisu, nie wiedziałem jednak, że stanie się to tak szybko. Klauzula w moim kontrakcie pozwoliła mi zdecydować o mojej przyszłości. Ten zespół interesował się mną już latem, ale nie udało się. W grudniu Valverde wiedział, że chciałem przejść do tej drużyny.
− Chciałem odejść, bo widziałem, że byłem w trudnej sytuacji. Trener powiedział, że mi ufał i że mogłem grać. Potem, w październiku lub w listopadzie nie zostałem powołany na wiele meczów i postanowiłem odejść. To prawda, że w ostatnim miesiącu grałem więcej, ale decyzja była już podjęta.
Komentarze (29)