Dani Olmo udzielił wywiadu dziennikowi L'Esportiu i odniósł się do szeroko komentowanego możliwego transferu do Barcelony. Młody piłkarz jest zachwycony szansą powrotu do domu i nie miałby nic przeciwko dokończeniu bieżącego sezonu w barwach katalońskiego klubu.
Miałeś 16 lat, kiedy odszedłeś z Barcelony i dołączyłeś do Dinama Zagrzeb. Z pewnością nie była to łatwa droga. O czym myślisz, kiedy patrzysz wstecz?
To prawda, nie było łatwo. Decyzja o odejściu nie została podjęta z dnia na dzień. Trochę się nad nią zastanawialiśmy. Teraz, widząc jak bardzo się rozwinąłem i w jakim miejscu się znajduję, jesteśmy bardzo dumni z dokonania takiego wyboru.
Wypowiadasz się w liczbie mnogiej. Nawiązujesz do osoby twojego ojca, Miquela Olmo?
Mój ojciec bardzo mi pomógł. Rozmawiam z nim o piłce, analizujemy mecze... Sprawił, że się rozwinąłem i stałem się lepszym piłkarzem. Wypowiadam się w liczbie mnogiej ze względu na niego, ale również ze względu na mojego brata, moją mamę, moich przyjaciół. Ci ludzie towarzyszą mi od zawsze i chcę, aby czuli się częścią tego wszystkiego, co udało mi się osiągnąć.
Czy to prawda, że w tamtym czasie Barcelona nie ułatwiła ci międzynarodowego transferu?
Nie mogłem grać w piłkę przez sześć miesięcy. Takie rzeczy mogą się zdarzyć. W tamtym momencie myślałem jedynie o tym, że nie mogę grać w oficjalnych spotkaniach. Czekałem na chwilę, w której kluby dojdą do porozumienia i będę mógł zagrać. Ostatecznie udało się w lutym 2015 roku. Do Zagrzebia przyleciałem w sierpniu 2014 roku.
Urodziłeś się w 1998 roku, czyli tym samym, w którym urodzili się Carles Aleñá i Carles Pérez. Utrzymujecie kontakt?
Tak, oczywiście. Często rozmawiamy i spotykamy się na zgrupowaniach reprezentacji Hiszpanii U-21. Jestem zadowolony, bo dobrze im idzie. Mam nadzieję, że Aleñá otrzyma w Betisie czas gry, na który zasługuje.
Przybyłeś do Dinama w wieku 16 lat. Niedługo potem zadebiutowałeś w pierwszej drużynie i mając 18 lat, zostałeś wybrany najlepszym piłkarzem ligi chorwackiej. Teraz jesteś najważniejszym zawodnikiem zespołu. Czy gdybyś grał w innej drużynie, byłoby tak samo?
Nigdy nie wiadomo. Z całą pewnością przejście do Dinama sprawiło, że teraz jestem w miejscu, w którym jestem. Zostałem mistrzem Europy U-21, zadebiutowałem w seniorskiej reprezentacji, zagrałem w Lidze Mistrzów. To nie jest mało. W żadnym wypadku nie żałuję decyzji o wyjeździe do Chorwacji.
Czym było dla ciebie zagranie w Lidze Mistrzów?
To było świetne uczucie móc zadebiutować w tych rozgrywkach i zaprezentować się z dobrej strony. Wygraliśmy pierwszy mecz z Atalantą. Szkoda, że nie zakwalifikowaliśmy się do fazy pucharowej, było bardzo ciężko.
Liga Mistrzów sprawiła, że stałeś się widoczny. Tym bardziej teraz, kiedy UEFA umieściła cię w jedenastce rewelacji fazy grupowej.
Jestem bardzo szczęśliwy, że stało się tak już w mojej pierwszej edycji Ligi Mistrzów. Znalazłem się w towarzystwie wielkich piłkarzy. To dodatkowa motywacja, aby nadal się rozwijać i być wymagającym wobec siebie samego.
Gdyby Dinamo zakwalifikowało się do następnej fazy, również byłbyś otwarty na transfer tak bardzo, jak jesteś teraz?
Byłoby inaczej, trzeba by było zobaczyć. Rzeczywistość jest natomiast taka, że nie zagramy ani w Lidze Mistrzów, ani w Lidze Europy. Wszystko ułożyło się tak, a nie inaczej. Trzeba zadecydować, co jest najlepsze dla mnie samego.
A co jest najlepsze dla ciebie w tej chwili? Odejście z Dinama w zimowym oknie transferowym?
Być może tak. Moim celem jest wyjazd na mistrzostwa Europy i będzie mi o to ciężko, jeśli w ciągu najbliższych sześciu miesięcy będę grał jedynie w słabszych rozgrywkach ligowych, jakimi są rozgrywki w Chorwacji. Chcę wykonać krok naprzód. Nie tylko ze względu na mistrzostwa Europy. Chcę być coraz lepszym piłkarzem. To nie jest tak, że się komuś oferuję. Chodzi o to, że czuję się gotowy, aby wykonać krok do przodu w mojej karierze.
Chorwacja jest już dla ciebie za mała.
Nie tylko jak tak twierdzę. Mój klub też uważa, że dotknąłem sufitu.
Dinamo Zagrzeb ułatwi ci ewentualny transfer?
Wie dobrze, jaka jest moja sytuacja. W klubie są otwarci na rozpatrzenie ofert. Wszyscy chcemy najlepszego rozwiązania dla każdej ze stron. My nie chcemy zaszkodzić klubowi.
Mówi się, że Dinamo chce otrzymać za ciebie 40 milionów euro. Co myślisz o takiej kwocie?
(Śmiech) Nie powinienem mówić o cyfrach. Tym się muszą zająć kluby oraz agenci.
Gdyby Dinamo odrzuciło korzystną dla ciebie ofertę transferu, byłbyś gotowy, aby wymusić odejście?
Zobaczylibyśmy. Taka sytuacja nie jest realna. W ciągu sześciu sezonów dałem bardzo wiele temu klubowi. Dinamo również dało mi wiele. Teraz musimy wspólnie pracować, aby znaleźć takie rozwiązanie, które zadowoli wszystkich.
Jaki czynnik sprawi, że wybierzesz taką, a nie inną ofertę?
Projekt sportowy. Nigdy nie stawiałem pieniędzy na pierwszym miejscu. Oczywiście chcę zostać doceniony również w tym aspekcie. Będę miał na uwadze rolę, jaką otrzymam w kadrze nowego zespołu. Zarówno w krótkiej, jak i dalszej perspektywie. W przeszłości Dinamo zaoferowało mi konkretny projekt. Teraz chcę tego samego.
Czujesz, że teraz znajdujesz się w innym momencie i musisz zadecydować, w jakim kierunku rozwinie się twoja kariera?
Tak. Jestem w najlepszym momencie mojej krótkiej kariery i czuję się bardzo dobrze. Być może idealnym momentem na odejście z Dinama było poprzednie lato. Wówczas jednak nie było ofert. Podszedłem do tego sezonu z wielką radością, ponieważ chciałem zagrać w Lidze Mistrzów. Myślę, że zrobiłem wiele, aby wykonać krok naprzód. Jestem gotowy. Obecnie wiem, że wpłynęły tylko dwie oferty transferowe.
Pierwszą ofertę złożyła w lutym zeszłego roku Borussia Moenchengladbach.
Zgadza się. Moi agenci spotkali się również dwa razy z Bayerem Leverkusen. Jednak według Dinama nie wpłynęły za mnie żadne konkretne oferty. Dużo się mówi na temat zainteresowanych klubów, ale rzadko mamy do czynienia z ofertami złożonymi na piśmie.
Drugą ofertą była ta z FC Barcelony...
Jestem szczęśliwy, że plotki przekształciły się w konkretną ofertę i Barça rozważa możliwość sprowadzenia mnie do domu. Spędziłem sześć lat w La Masii i nauczyłem się tam wartości na całe życie.
Barça chciałaby cię sprowadzić już teraz w zimowym oknie transferowym czy dopiero po zakończeniu sezonu?
Nie wiem. To sprawa, którą zajmują się moi agenci. Jeśli jednak oba kluby dojdą do porozumienia, to myślę, że najlepszym wyjściem dla wszystkich byłoby odejście z Dinama już teraz. Klub z Zagrzebia otrzyma dobrą zapłatę, a ja mógłbym zagrać w jednym z największych klubów na świecie, w jednej z pięciu najlepszych lig.
Wydaje się, że Barça nie chce sprowadzać nikogo nowego w zimowym oknie.
Tak jak mówię - to sprawa moich agentów, mojego ojca i obu klubów. Ja chcę się zajmować tylko tym, na co mam wpływ. Mam na myśli grę w piłkę.
Jak dużym problemem byłaby rywalizacja z Messim, Griezmannem i Suárezem o czas gry w pozostałej części sezonu?
Największym stymulującym bodźcem dla mnie jest możliwość trenowania i uczenia się u boku Messiego. Z drugiej strony mój dotychczasowy przebieg kariery nie był łatwy. Wybrałem alternatywną drogę, której nikt wcześniej nie wybrał. No i jestem tutaj. Podsumowując, zawsze podchodzę z optymizmem do każdej trudności.
Rok 2019 był dla ciebie bardzo dobry. Najlepszy w twoim życiu?
Tak, wydarzyło się wiele dobrego: finał mistrzostw Europy U-21, debiut w seniorskiej reprezentacji Hiszpanii, udział w Lidze Mistrzów. To niezapomniane doświadczenia.
Czy najlepszym momentem z tych wszystkich był debiut w reprezentacji Hiszpanii, w którym na dodatek zdobyłeś gola?
Być może tak... Również gol strzelony w finale ME U-21. No ale tak, nie każdy może powiedzieć o sobie, że zadebiutował w drużynie narodowej Hiszpanii i strzelił gola. Poza tym, dokonałem tego w Kadyksie, czyli rodzinnych stronach mojej babci. Cała rodzina oglądała moją grę z wysokości trybun. To było wyjątkowe.
Robert Moreno dał ci możliwość debiutu, ale już go nie ma na stanowisku selekcjonera. Luis Enrique rozmawiał już z tobą?
Nie, jeszcze nie rozmawialiśmy. Zawsze będę wdzięczny Robertowi Moreno za szansę, jaką od niego otrzymałem. Teraz jest Luis Enrique, z którym spotkałem się już w reprezentacji U-21. Jego powrót jest bardzo dobrą wiadomością. To oznacza, że emocjonalnie czuje się już znacznie lepiej.
Mistrzostwa Europy są twoim głównym celem? Tę imprezę stawiasz ponad igrzyskami w Tokio?
Można zagrać w dwóch turniejach. Mistrzostwa Europy zostaną rozegrane na początku lata, a turniej olimpijski nieco później. Byłbym zachwycony, gdybym mógł wziąć udział w obu imprezach. Jest jeszcze trochę czasu. Muszę udowodnić, że jestem przygotowany do znalezienia się w kadrze na oba turnieje.
Komentarze (17)