Po serii czterech remisów Barcelona B utrzymywała się w górnej części tabeli Segunda B. Bez zwycięstw trudno jednak myśleć o awansie. Przed dzisiejszym meczem z Castellón najwięcej wątpliwości budziło zestawienie formacji ofensywnej. Ostatecznie trenerzy zdecydowali się na grę bez nominalnej „dziewiątki”, ustawiając obok siebie Hirokiego Abe i Kike Saverio wspieranych przez mającego więcej swobody Collado. W środku pola kolejną szansę otrzymał natomiast Jandro Orellana.
Pierwsze minuty to dość spokojna gra gospodarzy. Piłka płynnie krążyła między zawodnikami, ale brakowało odwagi w obrębie pola karnego rywali. Najwięcej ochoty do gry ofensywnej wykazywał Kike Saverio, który był prawdziwym utrapieniem obrońców, jednak również jemu brakowało pomysłu na zakończenie akcji. W 21. minucie po groźnym dośrodkowaniu piłka przeszyła pole karne Barçy B, na szczęście nie znajdując adresata. W odpowiedzi indywidualną akcję przeprowadził Kike, ale zabrakło dokładności. Chwilę później z rzutu wolnego w sam środek bramki uderzył Collado.
Po przerwie oglądaliśmy już zdecydowanie ciekawsze spotkanie. W 49. minucie Collado ładnie pokazał się na skrzydle, jednak uderzył bardzo niecelnie. Odpowiedź gości od razu przyniosła prowadzenie. Po udanej akcji piłka dość przypadkowo trafiła pod nogi Alcainy, a ten uderzył na tyle szczęśliwie, że piłka po odbiciu od Araujo wylądowała w bramce. Po drugiej stronie boiska na strzał z dystansu zdecydował się Riqui Puig, ale Campos nie dał się zaskoczyć. Kolejna akcja to znów popis Kike, który wymanewrował niemal całą obronę Castellón, po czym fatalnie przestrzelił z bliskiej odległości. W 65. minucie mogło być po meczu, gdyż Alcaina powinien skutecznie wykończyć dobry kontratak, ale na szczęście dla gospodarzy posłał piłkę w trybuny.
Ostatnie 10 minut meczu przyniosło najwięcej emocji. W 83. minucie Collado dośrodkował w pole karne, a Araujo w trudnej sytuacji posłał piłkę do siatki i mieliśmy 1:1. Nie była to pierwsza taka sytuacja, kiedy stoper Barçy B strzela ważną bramkę w ostatnich minutach meczu. W samej końcówce bardzo dobry występ podsumował kolejną świetną akcją Saverio. Skrzydłowy rezerw Barcelony wpadł w pole karne, gdzie został sfaulowany. Jedenastkę na gola zamienił Monchu i w 89. minucie meczu gospodarze prowadzili 2:1. Rywalom nie udało się odpowiedzieć i ostatecznie to podopieczni Garcíi Pimienty mogli cieszyć się z wygranej. Dzięki niej tracą zaledwie punkt do czwartej Lleidy oraz tylko cztery oczka do prowadzącego Sabadell.
Bramki:
0:1, Araujo (51’, bramka samobójcza)
1:1, Araujo (83’)
2:1, Monchu (89’, rzut karny)
FC Barcelona B: Iñaki Peña, Morer (min. 70, Guillem), Mingueza, Araujo, Akieme, Monchu, Jandro Orellana, Riqui Puig (min. 90, Chumi), Collado, Hiroki Abe (min. 70, Marqués) oraz Saverio.
CD Castellón: A. Campos, Alcaina (min. 77, Muñoz), Castells, Serra, Carles, Rubén D, César Díaz, Gálvez, Calavera (min. 89, Cubillas), Jorge Fernández (min. 82, Roig) oraz Muguruza.
Komentarze (4)