Robert Moreno: W dalszym ciągu nie wiem, dlaczego Luis Enrique nie chce ze mną współpracować

Julia Cicha

28 listopada 2019, 19:32

AS

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Były trener reprezentacji Hiszpanii Robert Moreno odpowiedział na słowa Luisa Enrique, który wczoraj oskarżył go o brak lojalności. Trener przedstawił swoją wersję wydarzeń w komunikacie, a potem nie zezwolił na zadawanie pytań.

Przepraszam za tak szybkie zwołanie konferencji. To bardzo nieprzyjemny dla mnie moment, nie chciałem tego. Gdybym zezwolił na zadawanie pytań, pojawiłyby się wyrzuty, a zapowiedziałem, że ich nie będzie. Chcę podzielić się z wami potrzebnymi informacjami po tym, jak osobiście i niezasłużenie mnie zaatakowano. W tej układance brakuje elementów.

Przede wszystkim dziękuję Luisowi Enrique za dziewięć lat współpracy. Dziękuję sztabowi oraz piłkarzom, którzy dziękowali mi prywatnie. Dziękuję również osobom związanym z piłką nożną, które wiedzą, jak źle to wszystko znoszę.

Trenuję od 14 lat, od czterech byłem w reprezentacji. Jestem dumny z wykonanej przeze mnie pracy. Dziewięć lat temu rozpocząłem współpracę z Luisem Enrique, pojechałem z nim do Rzymu. Tak jak on odszedłem stamtąd po dwóch latach. Pojechaliśmy do Vigo, gdzie odnieśliśmy sukces. Później nadeszło to, czego wszyscy chcą, wielki klub, Barca. Tam również odnosiliśmy sukcesy. To były niesamowite cztery lata. Luis powiedział, że odchodzi i że nie może zagwarantować, że będzie dalej trenował. I tak poszliśmy wraz ze sztabem do jego domu i powiedzieliśmy, że również byliśmy gotowi zostawić trenowanie. Z Unzué trafiliśmy na rok do Vigo i pojawiła się szansa przejęcia reprezentacji, 19 czerwca po odejściu Luisa Enrique Rubiales powiedział mi oraz sztabowi, że zostanę selekcjonerem. Nie zgodziłem się, dopóki za pośrednictwem Joaquína nie otrzymałem pozwolenia Luisa Enrique.

Musiałem zrobić krok do przodu i zrobiłem go. Nie zapominajcie, że gdybym nie został na stanowisku, Luis nie byłby już trenerem. Na naszym pierwszym spotkaniu po tym wszystkim powiedział mi, że zrobiłem, co musiałem, i że był ze mnie dumny. Później ja poprosiłem o spotkanie, żeby przekazać mu moje wsparcie. Uznałem za stosowne powiedzieć, że ustąpię, jeśli zdecyduje się wrócić. Odpowiedział, że świetnie, ale że on już nie brał mnie pod uwagę. Byłem w szoku. Przekazałem to sztabowi. Zastanawiałem się, co zrobiłem źle.

Już w Kadyksie wyczuwałem, że Luis Enrique będzie chciał wrócić, bo pojawiało się wiele pytań. Mimo to przygotowałem się wraz ze sztabem do meczu. Ponownie pokazałem, że jestem mu wierny. Wiedząc, że moja obecność nie była przez Enrique pożądana, wysłałem wiadomość do Moliny, żeby z nim porozmawiać. Dalej nie wiem, dlaczego Luis nie chce, bym z nim pracował. Przypisał mi dwie brzydkie rzeczy, które mnie nie dotyczą. Cieszę się, że on chce wrócić i trenować. Pewnie nawet za parę lat nie dowiem się, co się stało. Chcę wam przekazać, że kontynuuję karierę trenerską i chcę prowadzić jakiś zespół. Mam dużo chęci. Bycie szkoleniowcem jest moją pasją. Zaczynałem od najniższych szczebli. Niewiele więcej mogę wam powiedzieć.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze