Ivan Rakitić – zmiana roli Chorwata w zespole

Rafał Kowalczyk "Aveiro"

24 listopada 2019, 12:09

39 komentarzy

Fot. Getty Images

„Jestem przekonany, że De Jong nie przychodzi na moje miejsce, ponieważ jest ono zajęte”. W maju tego roku Ivan Rakitić w taki sposób skomentował nadchodzącą rywalizację o miejsce w środku pola. Chorwat miał szereg powodów, aby stwierdzić, że jego rola w zespole jest niepodważalna. Realia pierwszych miesięcy sezonu 2019/20 jednoznacznie wskazują, że znacząco się pomylił. Drastyczna marginalizacja roli Rakticia to jedna z niespodzianek w zarządzaniu kadrą Barcelony.

Statystyki nie grają, ale nie gra też Rakitić

W świecie piłki nożnej często słyszany slogan mówi, że statystyki nie grają. Natomiast w tym przypadku są tak dobitne, że nie da się z nimi sprzeczać. Sytuację Rakiticia jednoznacznie odzwierciedla spadek rozegranych minut. Różnica względem poprzedniego sezonu uwidacznia się w rozgrywkach krajowych, ale także na poziomie europejskim. Poniższa tabela przedstawia porównanie wybranych statystyk w odniesieniu do sezonu 2018/19. W zestawieniu przyjęto stan po dwunastu meczach ligowych oraz czterech Ligi Mistrzów.

 

Sezon 18/19 (do 11.11.18)

Sezon 19/20 (do 21.11.19)

Różnica

Liga hiszpańska

12 meczów

Rozegrane minuty

994 (92%)

197 (18%)

797

Wyjściowa jedenastka

11

1

10

Pełne mecze

9

0

9

Wejście z ławki

1

6

-5

Poza kadrą

0

1

-1

Liczba goli/asyst

2/1

0/1

2/0

Liga Mistrzów

4 mecze

Rozegrane minuty

355 (98%)

58 (16%)

297

Wyjściowa jedenastka

4

0

4

Pełne mecze

3

0

3

Wejście z ławki

0

3

-3

Poza kadrą

0

0

0

Liczba goli/asyst

1/2

0/0

1/2

Źródło: transfermarkt.pl; różnica = sezon 18/19 – sezon 19/20.

W analizowanych szesnastu meczach Rakitić aż piętnaście razy nie znalazł się w wyjściowym składzie. Nie zagrał ani jednego całego meczu, cztery razy przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych, a przeciwko Villarrealowi nie znalazł się nawet na liście powołanych. Najdłuższy pobyt na murawie, czyli sześćdziesiąt dwie minuty, zanotował przeciwko Granadzie. Pomocnik znajdował się na boisku zaledwie 18% czasu w lidze i 16% w Lidze Mistrzów. Przekłada się to bezpośrednio na aż 1094 mniej rozegranych minut niż w zeszłym sezonie. I to na tak wczesnym etapie rozgrywek.

Rok temu pomocnik przebywał na murawie niemalże sto procent możliwego czasu gry. Jedynie cztery razy nie rozegrał meczu w pełnym wymiarze czasowym. W lidze raz rozpoczął na ławce – w 5. kolejce zmienił Arturo Vidala w 58. minucie spotkania przeciwko Gironie na Camp Nou. Warto zaznaczyć, że decyzja o wprowadzeniu Rakiticia została wówczas podjęta z potrzeby ratowania wyniku przy prowadzeniu 2:1 dla gości, co także stanowiło dowód wysokiej pozycji w drużynie. Dwa razy zszedł przed końcowym gwizdkiem – w 3. kolejce przeciwko SD Huesce (71’ i wygrana 8:2) oraz w 12. kolejce w spotkaniu z Realem Betis (81’ i przegrana 3:4). W Lidze Mistrzów został zmieniony w 85. minucie gry przeciwko PSV Eindhoven przy stanie 4:0 dla Barcelony.

W całym zeszłym sezonie Rakitić rozegrał trzydzieści cztery mecze, w  tym dwadzieścia dziewięć jako zawodnik wyjściowej jedenastki. Nieobecność wynikała dwukrotnie z powodu nadmiaru kartek, a raz była efektem odniesionej kontuzji. Chorwat jedynie raz nie znalazł się w kadrze decyzją trenera. Miało to miejsce dopiero w 34. kolejce przeciwko Deportivo Alavés. Zawodnik zdołał zatem pobić niechlubne statystyki z sezonu 2018/19 zaledwie po kilku kolejkach bieżącej edycji rozgrywek.

Statystyki potwierdzają obraz, do jakiego kibice Blaugrany zdążyli się przyzwyczaić – Chorwat przestał być fundamentalnym zawodnikiem w układance Ernesto Valverde. I choć wydaje się to szokujące, to z piłkarza absolutnie podstawowego stał się przeciętnym rezerwowym. Można zastanawiać się, co jest przyczyną takiego stanu. Od razu na myśl przychodzi młody pomocnik z Holandii.

Frenkie de Jong – stały bywalec pierwszego składu

Transfer Holendra okazał się strzałem w dziesiątkę. Przebojem wdarł się do wyjściowego składu i obecnie trudno sobie go wyobrazić bez niego. Frenkie wystąpił we wszystkich meczach trwającego sezonu. Tylko raz rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale mimo to zameldował się na boisku w 63. minucie – był to mecz 6. kolejki przeciwko Villarrealowi. Czterokrotnie opuszczał plac gry przed upływem regulaminowego czasu. W Lidze Mistrzów pomocnik przebywał na boisku od początku do końca we wszystkich spotkaniach. Rozegrał łącznie 1308 minut, czyli 90% możliwego czasu gry.

Statystyki Ivana Rakiticia i Frenkiego de Jonga wydają się być niemalże idealnym przeciwieństwem. Głównym, choć nie jedynym, powodem przyspawania Chorwata do ławki jest fenomenalna dyspozycja byłego piłkarza Ajaksu Amsterdam.

Liga hiszpańska (do 21.11.2019)

 

Ivan Rakitić

Frenkie de Jong

Arthur

Rozegrane minuty

199

948

582

Gole/asysty

0/1

1/1

2/3

Statystyki w przeliczeniu na 90 minut gry

Strzały

2,3

0,1

0,6

Kontakty z piłką

105

74

74

Stworzone okazje

0

2,1

3,2

Kluczowe podania

0,5

1,1

1,2

Podania celne (PC) ogółem

75 (85%)

61,2 (92%)

60,8 (90%)

Podania krótkie celne/niecelne

73,3/10,4

58,7/4,7

57,4/7,2

Podania długie celne/niecelne

1,4/3,2

2,5/0,5

3,4/2

PC na swojej poł./poł. rywala

30,7 (85%)/44,0 (79%)

18,6 (93%)/37,4 (92%)

17,3 (92%)/35,8 (87%)

Przechwyty

0

0,9

0,5

Udane wślizgi

0

1,9

1,1

Przedryblowany

1,4

0,6

0,2

Udane dryblingi

0,5 (50%)

2,4 (77%)

2,8 (100%)

Wygrane pojedynki ogółem

4,4 (46%)

5,8 (59%)

6,4 (73%)

Straty piłki

3,7

2,1

3,7

Faule

2,3

1,3

0,9

Sfaulowany

4,1

1,4

3,2

Źródło: whoscored.com; sofascore.com;

Zamieszczona tabela porównawcza pokazuje, że nie bez przyczyny Frenkie stał się zawodnikiem pierwszego składu. Notuje statystycznie mniejszą liczbę kontaktów z piłką, ale wynika to z przeliczenia danych na dziewięćdziesiąt minut gry. Ważniejszą informacją jest liczba stworzonych okazji oraz kluczowych podań, które przekładają się na większą efektywność działań. Zwłaszcza w zestawieniu ze skutecznością podań. De Jong znacznie częściej operuje futbolówką na połowie rywala niż na własnej, dodatkowo osiągając ponad dziewięćdziesięcioprocentową dokładność. U Rakiticia wyraźnie zaznacza się rozgrywanie bliżej swojego pola karnego. Co ważne, mimo zachowawczej postawy i tak odbywa się to z mniejszą precyzją. Chorwat rzadziej, a także z gorszym efektem podejmuje ryzyko wiążące się z przenoszeniem ciężaru gry długimi podaniami. Stanowi to dowód na częste zarzuty kibiców o odgrywaniu wyłącznie do najbliższego zawodnika.

Kolejna przepaść ukazuje się podczas analizy udanych dryblingów. Holender jest w tym aspekcie o wiele lepszy. Częściej decyduje się na grę jeden na jeden, a ujęcie procentowe wskazuje, że rywale są wobec niego bardziej bezradni niż w przypadku prób Rakiticia. Także gra defensywna to obszar przemawiający na korzyść De Jonga. Skuteczność wygranych pojedynków i relatywnie rzadko popełniane faule potwierdzają szybszą i bardziej zdecydowaną grę.

Gdyby powierzchownie analizować statystyki, to Andrés Iniesta byłby piłkarzem zaledwie przeciętnym. Oczywiście, wspomniane liczby można rozważać głębiej – biorąc pod uwagę rodzaj przeciwnika, liczbę rozegranych minut czy wiele innych okoliczności. Mimo to można z przekonaniem stwierdzić, że Frenkie de Jong jest aktualnie piłkarzem lepszym. Widać to gołym okiem i trudno znaleźć obiektywne argumenty wskazujące na słabszą formę holenderskiego piłkarza względem Rakiticia.

Teoretycznie można postarać się o umieszczenie obu piłkarzy w jedenastce. Na nieszczęście reprezentanta Chorwacji, efektywność, jakość i zdecydowanie cechują nie tylko Frenkiego, ale także Arthura. Wspomniana dwójka notuje znacznie lepsze wyniki niż Rakitić. W efekcie, wraz z Sergio Busquetsem, stanowią podstawowy tercet środka pola Barcelony. Rywalizację o miano pierwszego rezerwowego pomocnika zdaje się wygrywać Arturo Vidal. To on doskonale sprawdza się jako zastrzyk energii i motywacji w momencie, kiedy drużyna najbardziej tego potrzebuje. Doskonale pokazał to mecz z Interem Mediolan.

Ponadto Sergi Roberto ciągle balansuje pomiędzy pozycją prawego obrońcy a pomocnika. Biorąc pod uwagę system zarządzania klubem przez obecne władze można się spodziewać, że on i Busquets pozostaną w Barcelonie jeszcze przez wiele lat. Tym samym wydaje się, że dni Rakiticia w stolicy Katalonii są policzone. Na murawie Ivan nie przekonuje, często wypadając po prostu przeciętnie. Dobre zagrania stają się w jego wykonaniu sensacją, a nie regularnością wymaganą na tym poziomie rozgrywek. Brakuje w nich jakości i dynamiki, a sam zawodnik zdaje się często nie mieć pomysłu na przeprowadzenie akcji. A do drzwi pierwszej drużyny dobija się przecież jeszcze Riqui Puig.

Pożegnanie godne największych

Rozstania zawsze są trudne. Tym bardziej, kiedy dotyczą tak świetnej postaci, jaką niewątpliwie jest Chorwat. Zawsze był on wielkim profesjonalistą. Przez lata pozostawał wierny etosowi pracy, a w świecie piłkarzy-celebrytów wyróżniał się skromnością i pokorą. Przez lata oddawał serce i zdrowie za klub, który kocha. Stronił od skandali i afer pozaboiskowych. Stał się przykładem sportowej postawy.

Niemniej w sporcie zawsze przychodzi czas pożegnania i wydaje się, że teraz jest ku temu najlepszy moment – dla klubu i zawodnika. Rakitić dzięki swojej ciągle wysokiej jakości i renomie odnajdzie się w innej topowej drużynie. Dla Barçy jest to ostatni gwizdek, żeby skorzystać na tym finansowo, bo wartość piłkarza wyższa już z pewnością nie będzie. Już teraz pojawiają się plotki o kwocie transferu rzędu od piętnastu do trzydziestu milionów euro. Biorąc pod uwagę obecną sytuację rynkową oraz skłonność zarządu Barçy do sprzedawania zawodników po żałośnie niskich kwotach, oddanie Rakiticia za taką cenę może przyprawić kibica o wściekłość.

Cules pozostaje trzymać kciuki, że Rakitić odzyska szczęście płynące z regularnej gry. Być może w klubie, któremu w finale Ligi Mistrzów strzelił bramkę, zabierając nas do piłkarskiego raju.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Na razie to nie widać, że Barcelona z De Jongiem jest lepsza, wręcz przeciwnie.

@yla A Barcelona to 1 piłkarz czy 11? To, że ustawiamy taktykę pod jednego zawodnika nie oznacza, że w tym syfie można oceniać Holendra, który i tak się spisuję bardzo dobrze i się wyróżnia w tym piachu, który gramy. Na 11 zawodników, to Arthur, De Jong, Messi i Ter Stegen są bez zarzutów.

@yla Fakt . Barcelona z De Jongiem nie jest lepsza. Ale De Jong jest lepszy od 3/4 Barcelony. Chociaż wczoraj zniżył się do poziomu reszty...
« Powrót do wszystkich komentarzy