Według Mundo Deportivo Barcelona poszukuje prawego obrońcy, którego wartość byłaby niekwestionowana, aby skończyć z ciągłą niestabilnością na tej pozycji i zwiększyć konkurencję dla Nélsona Semedo. Barça szuka też stopera ze względu na wiek Piqué, który wkrótce skończy 33 lata, a także na problemy zdrowotne Samuela Umtitiego. Katalończycy wciąż rozglądają się również za środkowym napastnikiem, silnym i utalentowanym strzelecko. W drugiej linii Blaugrana zastanowi się nad wzmocnieniami jedynie wtedy, gdy w tej formacji nie będzie już takiego nadmiaru piłkarzy jak obecnie.
Prawy obrońca - Kimmich marzeniem, obserwacja Klostermanna
Barcelona ma dobrego prawego obrońcę Nélsona Semedo. Portugalczyk poprawił się w tym sezonie, ale wciąż nie ma niekwestionowanego miejsca na swojej pozycji, czego nie potrafił osiągnąć też Sergi Roberto. Trzeci prawy obrońca Moussa Wagué nie liczył się do tej pory dla Ernesto Valverde, choć może wystąpić w jutrzejszym meczu z Leganés. Barça chciałaby mieć na tej pozycji zawodnika tak pewnego jak Jordi Alba na lewej stronie defensywy. Katalończykom bardzo podoba się Joshua Kimmich z Bayernu. 24-latek wyróżnia się dobrą kontrolą piłki, zdecydowaniem i zamiłowaniem do gry ofensywnej. Jego kontrakt obowiązuje do 2023 roku, co tylko podbija jego i tak wysoką już cenę. Bayern nie ma zamiaru sprzedać Kimmicha i tylko zdecydowane żądanie transferu ze strony zawodnika mogłoby ewentualnie doprowadzić do jego odejścia z klubu.
Wysłannicy Barcelony obserwują także innych prawych obrońców. Jeden z nich to rodak Kimmicha Lukas Klostermann, który jest jedną ze wschodzących gwiazd niemieckiego futbolu. Umowa 23-latka obowiązuje do 2021 roku. Barça nie traci też z oczu Emersona, który obecnie występuje w Betisie, a ostatnio zadebiutował w reprezentacji Brazylii.
Środkowy obrońca - zmiennik dla Piqué gwarantujący odpowiedni poziom
Nie wiadomo, jak długo Gerard Piqué będzie jeszcze kontynuował karierę. Obrońca nie wyklucza, że zawiesi buty na kołku w 2022 roku, jeśli nie będzie grał na oczekiwanym poziomie. Dlatego też Barcelona stara się znaleźć następcę dla piłkarza, który 2 lutego skończy 33 lata. Barça próbowała latem sprowadzić Matthijsa de Ligta, choć wolała rozpocząć operację rok później, ale chęć odejścia zawodnika z Ajaksu wymusiła złożenie oferty już teraz. Ostatecznie klub nie spełnił wymogów finansowych Holendra.
Katalończycy szukają obecnie prawonożnego stopera z charakterem, potrafiącego umiejętnie rozpoczynać akcje spod własnej bramki. Wobec Jean-Claira Todibo są wątpliwości, a piłkarz nie rozwija się tak, jak oczekiwała Barca. Dobre wrażenie robi za to Ronald Araujo, ale dyrekcja sportowa woli postawić na zawodnika, który od razu gwarantowałby wysoki poziom. Takim graczem mógłby być Samuel Umtiti, ale wobec problemów zdrowotnych Francuza wiara w niego została nadwątlona. Kandydatem do wzmocnienia Barcelony jest Nikola Milenković, który może występować także na prawej obronie. 22-latek mierzy 195 centymetrów i od dwóch lat występuje w Fiorentinie. Barça od dawna zbiera także informacje na temat 23-letniego Andréasa Christensena z Chelsea.
Środkowy napastnik - z myślą o zastąpieniu weterana Suáreza
Barcelona ma co prawda Luisa Suáreza, ale Urugwajczyk w styczniu skończy 33 lata. Dlatego też klub musi szukać następcy El Pistolero. Marzeniem byłby Kylian Mbappe, ale taka operacja byłaby trudna do zrealizowania. Napastnikami na wysokim poziomie są Harry Kane i Marcus Rashford, jednak kluby tych zawodników wcale nie muszą ich sprzedawać, więc trudno oczekiwać, żeby pozbyły się swoich gwiazd.
Łatwiej byłoby sprowadzić z Interu Lautaro Martíneza. Argentyńczyk wyróżnia się zdolnością do zdobywania bramek, co udowadniał również w trudnych meczach z Barceloną, Juventusem czy Borussią Dortmund. Ponadto Martínez dobrze współpracował z Messim w reprezentacji Albicelestes. Kolejnym kandydatem byłby Pierre-Emerick Aubameyang. Barcelona ceni jego zdolności, ale problemem może być wiek napastnika (30 lat). Arsenal mógłby zgodzić się na negocjacje dotyczące transferu, ponieważ kontrakt Gabończyka obowiązuje do 2021 roku i zawodnik raczej nie będzie planował go przedłużyć, ponieważ chce grać o wyższe cele.
Neymar niewykluczony, ale mało prawdopodobny
Wśród pozycji, które Barcelona chce wzmocnić, nie ma skrzydłowego. Mimo to w ostatnim wywiadzie dla Mundo Deportivo dyrektor sportowy Blaugrany Éric Abidal nie zamknął możliwości powrotu Neymara na Camp Nou. Kataloński klub jest jednak podzielony w sprawie transferu Brazylijczyka pod względem sportowym, wizerunkowym i finansowym. Sprowadzenie Neymara byłoby więc bardzo trudne do zrealizowania, co pokazało ostatnie lato. Ponadto Barça ma wielu skrzydłowych w drużynie. Trudno byłoby jej też znaleźć miejsce w składzie dla pomocnika Fabiana Ruiza czy Williana, których klub obserwuje od dłuższego czasu.
Komentarze (29)