Wysokie wygrane Holandii i Niemiec

Julia Cicha

19 listopada 2019, 22:40

AS

3 komentarze

Fot. Getty Images

Niemcy pokonali Irlandię Północną 6:1, a Holandia wygrała z Estonią 5:0 w ostatnich meczach eliminacji EURO 2020. Na boisku pojawili się Ter Stegen i De Jong.

Marc-André ter Stegen otrzymał dziś szansę od Joachima Löwa od pierwszej minuty. Niespodziewanie już w 7. minucie bramkarz Barcelony musiał wyciagnąć piłkę z siatki po uderzeniu z daleka Smitha. Okazało się jednak, że na tym skończyły się niespodzianki. Gospodarze szybko zabrali się do odrabiania strat, co udało się Gnabry'emu w 19. minucie. Irlandia grała coraz gorzej, a Gnabry wyrósł na lidera swojego zespołu, prowadząc większość jego ataków. Tuż przed przerwą do martwej piłki w polu karnym dopadł Goretzka i wyprowadził Niemców na prowadzenie.

Od razu po zmianie stron Gnabry podwyższył wynik, strzelając z pierwszej piłki. Gospodarze naciskali, co zaowocowało trzecim golem Gnabry'ego już w 56. minucie meczu. Tym razem bramka padła po bardzo dobrym dryblingu. Festiwal goli trwał, a w 71. minucie dublet ustrzelił Goretzka. W doliczonym czasie gry szóste trafienie dla Niemców zanotował jeszcze Brandt. Podopieczni Joachima Löwa dali dziś prawdziwy popis swoich umiejętności.

Holendrzy nie chcieli okazać się gorsi od swoich bezpośrednich rywali w walce o pierwsze miejsce w grupie i również wysoko wygrali swój mecz. Frenkie de Jong wyszedł na boisko w podstawowym składzie.  Już w 5. minucie Wijnaldum otworzył wynik spotkania strzałem głową po dośrodkowaniu Promesa. Osiem minut później świetną okazję na kontratak zmarnował Stengs, a chwilę później Wijnaldum uderzył piłkę prosto w ręce bramkarza. Drugi gol padł łupem Ake, który trafił do siatki po rzucie rożnym. Estonia starałą się stworzyć jakieś zagrożenie, utrzymując się przy piłce, ale na niewiele się to zdawało.

Po zmianie stron Lepmets zatrzymał dobre uderzenie Stengsa, po czym Holandia spuściła nieco z tonu. Przez około 20 minut wydawało się, że wygrana 2:0 satysfakcjonowała gospodarzy, ale później do głosu doszedł Wijnaldum. Napastnik strzelił kolejne dwa gole w 65. i 78. minucie. Pierwsza bramka padła po błędzie w wyprowadzaniu piłki, po którym Holender znalazł się sam na sam z bramkarzem. Druga to efekt indywidualnej akcji 29-latka. W miedzyczasie, w 75. minucie, boisko opuścił Frenkie de Jong. To wciąż nie był jednak koniec - na krótko przed ostatnim gwizdkiem sędziego manity dopełnił Boadu.

Dzisiejsze wyniki sprawiają, że zarówno Holandia, jak i Niemcy awansują na EURO 2020. Pierwsze miejsce w grupie zajęła drużyna Marca-André ter Stegena. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

W końcu MAtS na swoim miejscu ;)

Gini Wijnaldum gra jako napastnik w reprezentacji? Czy to błąd w artykule?