Barcelona B zremisowała po raz trzeci z rzędu

Błażej Gwozdowski

17 listopada 2019, 22:12

1 komentarz

Fot. Getty Images

  • Rezerwy Barcelony zremisowały na własnym boisku 3:3 z Cornellą
  • Gospodarze prowadzili 2:0, ale nie potrafili zamknąć spotkania
  • Punkt w końcówce meczu uratował Monchu, skutecznie egzekwując jedenastkę

Po dwóch remisach z rzędu Barcelona B chciała wreszcie zwyciężyć i utrzymać dystans zaledwie dwóch punktów do drugiej lokaty. Poważnym wzmocnieniem linii ataku był powrót po udanej przygodzie w pierwszym zespole Carlesa Péreza. Poza tym od pierwszej minuty tym razem zagrał młody Jandro Orellana, a w jedenastce zabrakło nominalnego środkowego napastnika. Ofensywny tercet w dzisiejszym meczu uzupełnili Hiroki Abe oraz Collado.

Dwie szybkie bramki i koszmarny trzeci kwadrans

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo szybkiej żółtej kartki dla Araújo. Na szczęście nie trzeba było długo czekać na zmianę tej istotniejszej statystyki. Swój powrót do drużyny rezerw golem już w 10. minucie osłodził sobie Carles Pérez. Niespełna kwadrans później skrzydłowy rezerw Barcelony znów urwał się obrońcom i był bliski zdobycia bramki, ostatecznie jednak nie obyło się bez poprawki Hirokiego Abe, który podwyższył prowadzenie.

Cornellá nie zamierzała się poddawać. Rywale przesunęli się wyżej i starali się zdominować gospodarzy. Bramka kontaktowa nie padła jednak po okresie przewagi, a dzięki wyśmienitemu uderzeniu z dystansu Leo w 35. minucie meczu. Końcówka pierwszej połowy to dobra gra Barçy B, niestety rywale okazali się skuteczniejsi. W trudnej do usprawiedliwienia sytuacji piłkę stracił Akieme, a podręcznikowy kontratak na bramkę wyrównującą zamienił Eloy Gila. Chwile później sędzia odesłał oba zespoły do szatni.

Rzut karny na wagę jednego punktu, Monchu decydujący 

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. W 54. minucie dobrze uderzył Akieme, ale piłkę zmierzającą w stronę bramki głową strącił jeden z obrońców gości. Przewaga podopiecznych Garcíi Pimienty rosła z minuty na minutę, jednak większość akcji kończyła się jednak jeszcze przed polem karnym. W 69. minucie Orellanę zmienił Marqués, co miało wprowadzić trochę ożywienia do formacji ofensywnej. To właśnie snajper Barçy B próbował w 75. minucie zaskoczyć Ramona Juana strzałem z powietrza, niestety bezskutecznie. 

Kiedy do końca zostało już tylko kilka minut, gra się bardziej wyrównała, a rywale częściej przedostawali się pod pole karne Barcelony B. Co gorsza, szybko zaznaczyli swoją obecność - w 87. minucie wprowadzony po przerwie Becerra dobrze wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego i było 2:3. Podrażnieni gospodarze od razu ruszyli do ataku. W 92. minucie wychodzący do prostopadłego zagrania Araújo zderzył się z bramkarzem, a sędzia zdecydował się podyktować jedenastkę. Rzut karny pewnie egzekwował Monchu, ratując punkt dla gospodarzy.

Przewaga Barcelony B w dzisiejszym spotkaniu była bezdyskusyjna, ale w akcjach ofensywnych brakowało dokładności. Tymczasem rywale skrzętnie wykorzystali swoje nieliczne okazje i wywieźli z Barcelony cenny punkt. Na szczęście podopieczni Garcíi Pimienty pozostają w grze o awans, tracąc do lidera zaledwie sześć punktów i tylko trzy do czwartej Andorry.

Bramki:
1:0, Carles Pérez (10’)
2:0, Hiroki Abe (23’)
2:1, Leo (35’)
2:2, Eloy Gila (44’)
2:3, Becerra (87’)
3:3, Monchu (90+3, rzut karny) 

FC Barcelona B: Puig, Dani Morer (min. 89, Ilaix), Mingueza, Araújo, Akieme, Monchu, Jandro Orellana (min. 69, Marqués), Riqui Puig, Collado, Hiroki Abe (min. 77, Kike Saverio) oraz Carles Pérez.

Cornellá: Ramon Juan, Baro, Cristian Pérez, Prats, Jiménez, Lobato (min. 78, De Baunbag), Isaac Nana, Pina (min. 89, Riego), Leo, Pablo (min. 70, Becerra) oraz Eloy Gila.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jeszcze 8 i będzie jak Widzew