Gerard Piqué: Powinniśmy grać lepiej, ale być może spada na nas za duża krytyka

Ela Rudnicka

15 listopada 2019, 11:40

COPE

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Gerard Piqué w programie „El Partidazo de COPE” wypowiedział się m.in. na temat dzielenia obowiązków między Barcelonę i Puchar Davisa, terminu rozegrania El Clásico oraz krytyki spadającej na kataloński klub.

Puchar Davisa i Barcelona: To coś innego niż rzeczy, które robiłem do tej pory. Nie boję się, chcę, żeby już się zaczął, pracujemy nad tym cztery lata.

- Madryt to właściwie mój drugi dom. Mimo rywalizacji między Barceloną i Realem, nigdy nie miałem z tym problemu. Spędziłem wiele godzin, spacerując po Madrycie, ludzie prosili mnie o zdjęcia, witali się ze mną… To byli kibice Realu, którzy chcieli mieć ze mną zdjęcie. Poza boiskiem wszystko jest bardzo normalne. Będę trenował z Barceloną, tak jak zwykle, postaram się w jakiś dzień przyjechać do Madrytu, rozmawiałem już o tym z Valverde. Najważniejszy jest mecz z Leganés w sobotę, musimy zdobyć trzy ważne punkty.

- Nie przeszkadza mi to, że mówi się, że skupiam się bardziej na Pucharze Davisa niż na piłce. Tak już jest z dziennikarzami, wiedziałem o tym. Wiedziałem, że jeśli zagramy gorzej, to się wydarzy. Poprzedni sezon był jednym z najlepszych w mojej karierze, a byłem już w pełni zaangażowany w Puchar Davisa. Mało śpię, ponieważ jest dużo do zrobienia, ale w dni, w których są mecze, śpię osiem godzin i robię sobie dwie godziny siesty. Żeby dobrze grać w klubie takim jak Barcelona, musisz być jednym z trzech najlepszych piłkarzy na twojej pozycji. Cały czas tutaj gram, nie wiem, ile czasu to jeszcze potrwa, staram sie przeżywać każdy rok tak, jakby miał być moim ostatnim, ponieważ pewnego dnia przyjdzie czas się pożegnać, tak jak w przypadku reprezentacji.

Gwizdy w meczach reprezentacji Hiszpanii: Mogłem odejść pierwszego dnia, ale nie zrobiłem tego. Gwizdy to po prostu taka moda. To częściowo wina prasy. Przeprowadzała ankiety, pytała ludzi na ulicy... Ludzie w telewizji rozmawiali o tym, czy powinno się mnie wygwizdywać. Wiem, że to część spektaklu, gry. W wieku 31 lat nie byłem szczęśliwy w czasie tygodnia spędzonego na zgrupowaniu w Las Rozas.

- To sprawiło, że stałem się mniej wrażliwy. Krytyka nie wpływa na mnie tak bardzo... Każdy ma swoją opinię, trzeba ją szanować.

Dzielenie szatni z Sergio Ramosem na igrzyskach w Tokio: Może tak być, nie jest to niezgodne z prawem. Nie zamykam żadnych drzwi. Nawet gdyby było to jedno z moich marzeń, nie pokazywałbym tego publicznie, nie wypada robić takich rzeczy. Gdybym chciał, żeby tak było, porozmawiałbym z selekcjonerem.

Real Madryt ma o 29 godzin mniej na przygotowanie do El Clásico: Będą mieli więcej odpoczynku przy okazji następnego meczu. Zawsze pojawiają się skargi. Tak wygląda kalendarz, wszystko zaczęło się od tego, że meczu nie rozegrano wtedy, kiedy było to zaplanowane. Polemika jest zawsze. Gdyby było odwrotnie, my pewnie byśmy się skarżyli. Dużo się o tym mówi, ponieważ to El Clásico. Jeśli popatrzę wstecz, to my zawsze mieliśmy mniej odpoczynku niż Real.

Spokojny mecz: Z pewnością taki będzie. Jestem przekonany, że byłby taki również, gdyby rozegrano go w dniu, w którym był przewidziany. Pewne rzeczy działy się na jednej ulicy Barcelony. Na Camp Nou nie wydarzyłoby się nic. W Hiszpanii już od wielu lat nie wydarzyło się nic złego na żadnym stadionie piłkarskim. Jestem całkowicie przekonany, że nie wydarzyłoby się nic oraz że nic nie wydarzy się 18 grudnia.

Dlaczego ma tyle żółtych kartek: Za protesty i nie tylko. To przypadek. Nie wiem, czy mam już dziewięć czy dziesięć.

Krytyka Barcelony: Powinniśmy grać lepiej, to na pewno, ale być może spada na nas dużo krytyki. To przesada, żeby krytykować w taki sposób drużynę, która zdobyła dwa mistrzostwa i jest obecnie na pozycji lidera. Barcelona to klub, który nie skupia się na wynikach. Nie wystarczy tylko wygrywać, trzeba to robić, grając dobrze. Kibice dali nam to do zrozumienia. Prawda jest taka, że nie gramy na oczekiwanym poziomie i rozmawiamy o tym w szatni. Trzeba zachować spokój i nie denerwować się.

Mecze wyjazdowe: Jest trudniej. Zawsze chcemy wygrywać i dawać z siebie wszystko. Czasami nie idzie nam dobrze. Rozmawialiśmy o tym dużo w szatni. To nie pierwszy raz w ciągu ostatnich lat, kiedy nie gramy dobrze. Trzeba zachować spokój.

Valverde: Trener zawsze pierwszy pojawia się na okładkach. Po meczach nigdy nie czytam gazet, nie znam więc reakcji ludzi.

Griezmann: Zarówno Real Sociedad, jaki i Atlético grały dla niego. W Barcelonie nie jest tak ze względu na poziom zawodników. Musi szukać miejsca dla siebie i coraz lepiej mu to wychodzi, ponieważ ma talent i umiejętności.

Transfer Neymara: Wyjaśniłem już, jak to wyglądało. To zostaje jednak wewnątrz klubu. Zaproponowaliśmy to, ponieważ chcieliśmy pomóc klubowi.

Przedłużenie kontraktu Leo Messiego: Jego kontrakt nie kończy się w tym roku. To coś pomiędzy nim a Barceloną. Wydaje mi się, że jego umowa nie jest zagrożona.

Rakitić ostatnio nie gra: Rozumiem, że może być sfrustrowany, jesteśmy w klubie po to, żeby grać. Jeśli tak nie jest, jest ciężko. Każdego dnia musisz udowadniać, że jesteś lepszy niż inni.

Prezydentura: Nie wiem, czy będę prezydentem. Mylicie się, kiedy mówicie, że mam dużo władzy w klubie. Pomagam klubowi w tym, w czym mogę. Jeśli zostanę prezydentem, dojdzie do tego za wiele lat. 

Mbappé czy Neymar? Obaj są wspaniali.

Nadal czy Federer? Powiedziałbym, że Rafa.

Cruyff czy Guardiola? Z Cruyffem nie miałem tyle kontaktu, z Guardiolą spędziłem wiele lat.

Liga Mistrzów czy mundial?: Pierwsza Liga Mistrzów z Manchesterem United, pierwsza z Barceloną, mundial... To wszystko było niesamowite. Odczucia po wygraniu ich wszystkich były wspaniałe.

Messi czy Maradona? Messi, to oczywiste. Można się kłócić, czy ktoś ma więcej talentu niż Leo, ale to wszystko, co wygrał przez 15 lat, i jego regularność...

Klopp czy Mourinho? Klopp wydaje mi się niesamowitym facetem. Z Mourinho spotkałem się na turnieju tenisowym, rozmawialiśmy... Zrobił na mnie wrażenie dobrej osoby.

Superpuchar Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej: Sport służy temu, żeby otwierać kraje, które są bardziej zamknięte. Hiszpania organizowała mundial po okresie dyktatury. Wtedy z pewnością część osób była temu przeciwna. Kiedy słyszymy o tym, jakie rzeczy dzieją się w Arabii, łapiemy się za głowę. Jest tam jednak wiele młodych osób, dlaczego mieliśmy nie użyć sportu po to, żeby otworzyć kraje, których sytuacja nie jest obecnie najlepsza? Trzeba podróżować, poznawać nowe kultury – w Arabii Saudyjskiej kobiety mogą prowadzić samochód już od roku, kraj się zmienia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze