Arsène Wenger: Barcelona gra tak, jak drużyna znajdująca się w kryzysie

Radek Koc

6 listopada 2019, 14:00

Bein Sports

74 komentarze

Fot. Getty Images

Były opiekun Arsenalu i obecnie ekspert telewizyjny Arsène Wenger przeanalizował bardzo dokładnie problemy Barcelony przy okazji pojedynku ze Slavią Praga. Francuz zwrócił uwagę na wiele czynników, które wpływają na zły obraz gry Blaugrany.

- Barcelona jest liderem w lidze hiszpańskiej i prowadzi w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Niemniej jednak gra tak, jak drużyna znajdująca się w kryzysie. Dzieje się tak, ponieważ gra zespołu jest zbyt wolna, brak jej dynamizmu i akcje na ostatnich trzydziestu metrach są zbyt indywidualne. Za każdym razem, kiedy Barça traci piłkę, wygląda to tak, że za chwilę straci gola po kontrataku rywala. Nie radzi sobie z zamknięciem przestrzeni przed przeciwnikiem. Widać, że tej drużynie brakuje dynamizmu, energii i pewności siebie. To było widać w pierwszej połowie meczu ze Slavią. 

- Barcelona to dla mnie interesujący przypadek. Posiada historię fantastycznej i zespołowej gry. Do tej bazy dołączył Messi, aby robić na boisku różnicę. Obecnie wygląda to tak, że Barça gra, ale czeka na Messiego, aż ten sam coś zrobi. Ta podstawowa siła gry zespołowej gdzieś zniknęła. Zastanawiasz się - kiedy Messi przejmie piłkę i coś z nią zrobi? Wcześniej tą podstawową muzyką była fantastyczna gra całej drużyny. Sprawiała, że było bardzo trudno przejąć piłkę. Do tego przyszedł jeszcze Messi. Teraz wydaje się, że Barça straciła swoją charyzmę. Można zadawać sobie pytanie, jaki wpływ na taki stan rzeczy miały porażki w ostatnich dwóch sezonach Ligi Mistrzów. Z zewnątrz to wygląda tak, że stracili charyzmę, stracili coś ważnego. Można to było zobaczyć w ich ostatnim przegranym meczu z Levante. Tam nie było żadnej odpowiedzi. Wcześniej mogłeś myśleć, że Barça powróci do gry w tym meczu. Teraz, kiedy rywal prowadzi 3:1, już wiesz, że Barça nie powróci do gry. 

- Po 80 minutach gry otrzymaliśmy wskaźnik, który pokazał, że piłkarze Barçy przebiegli 97 kilometrów. Zawodnicy Slavii Praga przebiegli natomiast 109 kilometrów. To 12 kilometrów różnicy. Nigdy nie widziałem aż tak wielkiej różnicy po 80 minutach spotkania. To równoznaczne z przebiegnięciem 84 długości boiska. Jeśli liczysz od jednego pola karnego do drugiego, wychodzi 70 metrów. A zatem 12 kilometrów to przebiegnięcie takiego odcinka 84 razy. Ta fizyczna różnica pokazuje, że Barcelona została po prostu pobita przez Slavię w tym aspekcie. Piłkarze katalońskiego klubu nie byli w stanie dorównać rywalom w tempie. W pierwszej połowie Semedo stwarzał duże zagrożenie po prawej stronie boiska. Potem został przeniesiony na lewą stroną i zespół nie był już tak niebezpieczny. Stracili Albę. To była słaba noc Barcelony. Szkoda, ponieważ mogła awansować do kolejnej fazy rozgrywek już dzisiaj. Kiedy grasz u siebie i nie wykorzystujesz takiej szansy w meczu ze Slavią, jest to trudne do zaakceptowania. Można to było zauważyć na twarzach zawodników. 

- Koniec końców zawsze winny jest trener. Nie zawsze jest jednak odpowiedzialny. Istnieje różnica między tymi pojęciami. Jak już powiedzieliśmy wcześniej, Valverde nie decyduje o tym, kto dołącza do zespołu. On musi uzyskać jak najlepsze wyniki z tymi piłkarzami, jakich ma w składzie. Pojawia się wiele pytań: kto ma ostateczne słowo w przypadku kupowania nowych piłkarzy? Inne pytanie: czy to jest naprawdę ten piłkarz, którego potrzebuje drużyna? Wygląda to tak, że na przestrzeni ostatnich sezonów Barça nie kupowała zawodników, których naprawdę potrzebowała. Nigdy nie udało im się zastąpić Xaviego. Iniesty również nie. Kupili piłkarzy, ale tak naprawdę nie wiadomo było, na jakiej pozycji zagrają. W dzisiejszych czasach piłkarz staje się gwiazdą po 3-4 dobrych meczach i kosztuje fortunę. Potem idzie do Barcelony, ale już nie gra na takim poziomie. Gra w takim klubie jak Barça wymaga odpowiedniego nastawienia mentalnego. Trzeba umieć sobie radzić z presją i z innymi wielkimi graczami. Należy mieć odpowiednią osobowość. Jednak ten problem dotyczy również wielu innych klubów. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (74)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze