Leo Messi chce przedłużyć swoją bramkową passę w meczu ze Slavią

Radek Koc

5 listopada 2019, 13:30

Mundo Deportivo

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Mecz ze Slavią wiąże się z dodatkową motywacją w przypadku Leo Messiego. Napastnik Barçy może przedłużyć swoją passę kolejnych spotkań, w których strzela przynajmniej jedną bramkę. 

Argentyńczyk trafiał do siatki rywala w ostatnich pięciu kolejnych meczach i zdobył w sumie sześć goli - pięć w LaLidze oraz jednego w Lidze Mistrzów (w meczu ze Slavią). Regularne strzelanie Messiego rozpoczęło się na początku października w pojedynku z Sevillą. Należy pamiętać, że początek sezonu był naznaczony długą absencją gracza spowodowaną problemami zdrowotnymi. Po Sevilli przyszły mecze z Eibarem, Slavią, Realem Valladolid i ostatnio z Levante. Obraz gry Barcelony nie zawsze zachwycał, ale forma strzelecka Messiego ustabilizowała się na najwyższym poziomie. 

To oczywiście nie pierwszy raz, kiedy argentyński piłkarz zdobywa bramki z taką regularnością. Najlepszym wynikiem Messiego jest ten osiągnięty w sezonie 2012/2013, kiedy pokonywał bramkarzy w dziesięciu kolejnych spotkaniach - od 9 grudnia 2012 do 27 stycznia 2013 roku. W sumie zdobył w tamtym okresie 16 bramek. Ten dobry czas został poprzedzony krótszą passą pięciu kolejnych meczów, w których ustrzelił pięć dubletów i zgromadził na swoim koncie 10 bramek. Natomiast jego drugim najlepszym wynikiem jest passa trwająca dziewięć spotkań z sezonu 2011/2012. Messi uzbierał wtedy 15 goli. Pod względem liczby strzelonych bramek najlepszą serią była ta, w której Leo strzelił 18 goli w zaledwie ośmiu grach. Również miała miejsce w sezonie 2011/2012. 

Messi będzie chciał w meczu ze Slavią przedłużyć swoją dobrą serię i wzbogacić swój dorobek w Lidze Mistrzów. Na razie zdobył jednego gola. W sezonie 2011/2012 Leo został najlepszym snajperem rozgrywek. Wówczas w jedenastu meczach zdobył 14 goli i zanotował pięć asyst. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co z tego, że strzela skoro w najważniejszym momencie zawodzi.

Ja powiem tak jeśli Leo jest zwolniony z zadań i nie biega nie robi pressingu to reszta zespołu powinna biegać cały czas na pressingu po utracie piłki nie możemy wygrywać jeśli Leo , Suarez czy taki Busi nie biegają a przeciwnik biega cały mecz całym składem. Liverpool nam pokazał w tamtym roku że jak się biega to się wygra z każdym niestety nasz trener woli kontrolować grę nawet przy prowadzeniu 1:0 zamiast iść za ciosem i walczyć tak jak za Guardioli czy Enrique o każdą bramke. My powinniśmy wychodzić z założeniem walki i grania o 5,6 bramek a niestety nasz trener nigdy nie prowadził wielkiego zespołu i dla niego najważniejsze jest kontrolowanie gry i dowiezienie dobrego wyniku , przejechał się na tym 2x a dalej robi to samo :/

Messi aż strach pomyśleć co my bez ciebie zrobimy.Jeśli będziemy opierać przyszłość klubu na takich piłkarzykach jak Dembele to będzie nam bardzo ciężko:((

Fajnie, gdyby również inni piłkarze chcieli...ruszyć tyłki, biegać, walczyć, gryźć trawę.