Na konferencji prasowej po porażce z Levante Ernesto Valverde był pytany o bardzo słabą grę zespołu w drugiej połowie oraz brak powołania dla Ousmane'a Dembélé.
Co się stało w drugiej połowie?
Wszystko się zepsuło. Nie zaczęliśmy tej połowy dobrze. Nie stwarzaliśmy zagrożenia i mimo że u rywali było tak samo, strzelili nam dwa gole w dwie minuty. A trzecia bramka była dla nas dużą karą. Druga połowa nie była dobra w naszym wykonaniu.
Czy kontuzja Luisa Suáreza popsuła ci plan na ten mecz?
Kiedy trzeba zmieniać zawodnika w pierwszej połowie, zawsze stanowi to problem. Mamy nadzieję, że to nic poważnego, ale w trakcie meczu była to dla nas niedogodność. Nie wiem, chciałbym, żeby Luis był na boisku, ale to nie czas, by o tym myśleć. Już przy wyniku 0:1 chciałem wprowadzić Busquetsa, aby nasz środek pola był solidniejszy, jednak rywale strzelili nam gole.
Jak staraliście się zagrać w drugiej połowe?
Chcieliśmy zdobyć bramkę na 2:0, ale nie stwarzaliśmy zagrożenia. Brakowało nam płynności gry, kiedy mieliśmy strukturę odpowiednią do tego, aby grać w bardziej zorganizowany sposób. Mecz był zbyt niestabilny z powodu bliskiego wyniku.
Zaskoczyła cię taka postawa twoich piłkarzy? Myślisz o dymisji?
Nie - taka jest odpowiedź na oba pytania. Nie myślę o niczym. Chcę patrzeć naprzód.
Brak powołania dla Ousmane'a Dembélé to twoja decyzja?
Tak, to ja podjąłem tę decyzję. Nie grał ostatnio i zdecydowałem, że postawię na napastników, na których ostatnio mogłem liczyć. Jeśli powołałbym Dembélé i byśmy przegrali, ktoś by powiedział, że nie powołałem Ansu. Zawsze tak jest.
Czy zaczynasz martwić się postawą zespołu w meczach wyjazdowych?
To prawda, że w tym sezonie na wyjeździe nie gramy tak samo jak u siebie, ale po pierwszych meczach już byliśmy w stanie wygrywać mimo wszystko. I trzeba to kontynuować. Przegraliśmy mecz i tyle. Trzeba go przenalizować. Po porażce zawsze jesteśmy mocno krytykowani, ale też zawsze reagujemy. I teraz będzie tak samo.
A co jest potrzebne, abyście zaczęli grać lepiej na wyjeździe?
Już rozgrywaliśmy dobre spotkania na wyjeździe.
Czy rywale stracili szacunek do Barçy?
Nie. Nasi przeciwnicy grają z nami tak, jakby był to jeden z najważniejszych meczów w roku, i trzeba znaleźć na to odpowiedź. Wiemy, co to oznacza. Aby wygrywać takie spotkania wyjazdowe, musimy wykonać ogromny wysiłek, ale zespół jest do tego przyzwyczajony. Rywale rozegrali dziś dobrą drugą połowę i nas pokonali.
Czy uważasz, że postawa zespołu była niewłaściwa?
Straciliśmy trzy gole w siedem minut i nie znaleźliśmy na to dobrej odpowiedzi. Postawa drużyny zawsze jest dobra, ale rywale grają i czasami są skuteczni... Chciałbym, żeby dziś było inaczej. Nie mamy nic do powiedzenia. Jednak myślę bardziej o tym, co było przed wynikiem 1:1, a nie potem. To futbol i takie rzeczy mogą się zdarzyć.
Komentarze (202)