Gerard Piqué: Zaproponowaliśmy klubowi modyfikację kontraktów, aby umożliwić transfer Neymara

Radek Koc

31 października 2019, 11:45

Cadena SER

51 komentarzy

Fot. Getty Images

Gerard Piqué był gościem w programie "El Larguero" na antenie stacji Cadena SER i odniósł się do wielu tematów dotyczących konkretnie jego osoby oraz mających związek z klubem.

El Clásico: Moim skromnym zdaniem, nie trzeba było przekładać meczu z Realem Madryt. Od kiedy jestem świadomym człowiekiem, nie przypominam sobie, aby na jakimkolwiek hiszpańskim stadionie doszło do przemocy. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi. Przecież rozegrano mecz Espanyolu z Villarrealem, a trzy dni później zagraliśmy z Realem Valladolid i nic się nie stało. A skąd wiemy, że nie wydarzy się nic 18 grudnia? Ludzie i tak manifestują na ulicy. Sytuacja będzie podobna. Wydaje mi się, że wyolbrzymiono problem, który nigdy tak naprawdę nie istniał. 

To nie była najlepsza decyzja dla LaLigi i dla klubów. Uważam, że władze LaLigi oraz kluby muszą zmierzyć się z tą sytuację i zagwarantować, że spektakl nie zostanie przerwany. Rozgrywanie El Clásico w środę nie jest dobre dla hiszpańskiego futbolu. 

Neymar: W futbolu może się zdarzyć wszystko. W miarę upływu lat to widać coraz bardziej wyraźnie. Sytuacja jest taka, jaka jest. Powiedzieliśmy Neymarowi, że odchodzi do "złotego więzienia". Zobaczymy, wszystko się może wydarzyć. Myślę, że cały czas ma w Barcelonie otwarte drzwi. A jeśli odejdzie z PSG, to czy trafi do Barçy? No tak, tak się mówi. 

Co zrobiliśmy, aby Neymar mógł trafić do Barcelony zeszłego lata? W pewnym momencie zaproponowaliśmy prezydentowi Bartomeu pewien układ. Wiedzieliśmy, że chodzi o kwestie finansowego fair play. Nasze relacje z Bartomeu zawsze były bardzo dobre. Powiedzieliśmy, że możemy zmienić warunki kontraktu. Zamiast otrzymania gaży w pierwszym okresie, możemy przenieść ten moment na drugi czy trzeci okres, aby Neymar mógł do nas dołączyć, jeśli w ogóle na tym polega cały problem. My zawsze chcemy być w zgodzie z klubem i jeśli możemy mu pomóc, nie ma żadnego problemu. Szukaliśmy pewnej formuły, która umożliwiłaby sprowadzenie Neya, jeśli taka była rzeczywiście wola klubu. Włodarzom spodobała się taka propozycja, jednak potem pojawiły się inne problemy. 

Relacja na linii Messi-Griezmann: Obaj mają bardzo dobrą relację. To kolejny przykład na to, że tutaj wszystko zostaje wyolbrzymione. Ta relacja jest taka sama, jak w przypadku Messiego i Dembélé czy dawniej Messiego i Davida Villi. Ich relacje są dobre. Są jednak relacje i relacje. Leo i Luis są prawie jak bracia. Jeśli Messi nie ma takiej samej relacji z Griezmannem, to nie oznacza automatycznie, że ich relacje są złe. 

Udział w Igrzyskach Olimpijskich: Czy stworzyłbym parę stoperów na Igrzyskach w Tokio z Sergio Ramosem? Nigdy nie wiadomo (śmiech). W życiu nie można niczego wykluczać. To mogłoby się wydarzyć, nigdy niczego od razu nie odrzuciłem. Dlaczego nie? 

Rywalizacja z Realem Madryt: Zawsze przeżywałem ten temat do granic możliwości i czasami przesadzałem. W momencie kiedy zdejmuję z siebie koszulkę Barcelony i jestem normalną osobą z ulicy, rywalizacja zostaje na boisku. Łączą mnie znakomite relacje z wieloma piłkarzami Realu. Kiedy przyjeżdżałem do Madrytu, nigdy nie usłyszałem złego słowa na mój temat i ludzie zawsze mnie bardzo szanowali. Bardzo to sobie cenię. Mam kontakt z Nacho, z Lucasem Vázquezem, Sergio Ramosem, kiedyś z Moratą... Nie nazwałbym tego przyjaźnią, ale te relacje są bardzo serdeczne. Zawsze miałem dobre stosunki z graczami Realu Madryt. 

Piqué jako prezydent FC Barcelony: Zawsze chciałem objąć to stanowisko, ale w najbliższym czasie nie widzę siebie w tej roli. W trochę dłuższej perspektywie również nie. Projekty mojej firmy wypełniają mój czas. Jeśli pewnego dnia zostanę prezydentem tego klubu, chcę wykonywać moje obowiązki w dobry sposób, jest tyle rzeczy do zmiany... Lubię próbować różnych rzeczy, ale nie widzę siebie w roli trenera. Moja pasja do tego klubu znajduje się poza wszelką wątpliwością. Projekty mojej firmy i dowodzenie Barçą są na razie nie do pogodzenia. 

Pożegnanie z reprezentacją Hiszpanii: Zeszły sezon był jednym z najlepszych w mojej karierze i to miało wiele wspólnego z decyzją o zaprzestaniu gry w drużynie narodowej. To zbawienne dla nóg i można się na trochę wyłączyć z futbolu. Ja tego potrzebuję. 

Zakończenie kariery: Mój obecnie obowiązujący kontrakt zakończy się, kiedy będę mieć 35 lat. Planowanie na trzy lata do przodu jest szaleństwem. Zobaczymy, co mi przygotuje przyszłość. W momencie kiedy przestanę się cieszyć tą grą, zakończę karierę. Na razie bawię się znakomicie. 

Wysoka wygrana z Realem Valladolid: Po meczu ze Slavią wydawało się, że kończy się świat. Potrzebowaliśmy takiego meczu jak ten z wtorku. Musimy kontynuować tę drogę. Przed nami mecz z Levante, potem ze Slavią. W pierwszych sześciu miesiącach rozgrywek trzeba łapać puls i nie stracić szansy na triumf w żadnej z nich. Zazwyczaj wychodzi nam to bardzo dobrze. Nie tracimy koncentracji. Możemy zaliczyć jakąś wpadkę, dwa-trzy złe mecze, ale generalnie rywalizujemy bardzo dobrze. W styczniu czy w lutym znajdujemy się na dobrej pozycji wyjściowej. Podejrzewam, że w tym sezonie będzie tak samo. 

Wypowiedź Ter Stegena po meczu ze Slavią: Przykładamy zbyt dużą wagę do tego typu deklaracji. Jesteśmy bardzo rozgrzani po meczu i czasami nasze słowa zostają źle zinterpretowane. Rozumiem, że Ter Stegen chciał powiedzieć, że wrażenia nie były zbyt dobre i trzeba znaleźć sposób, aby je poprawić. 

Leo Messi: W jego przypadku zawsze mówimy o tym samym, nikogo już to nie zaskakuje. Jest najlepszym piłkarzem w historii, jestem o tym przekonany. 

Życie prywatne: Odbywam podróże dużo częściej, niż ludzie to sobie wyobrażają. Nie publikuję jednak niczego, aby ludzie nie wiedzieli, co robię. To, co robimy w życiu prywatnym, jest naszą sprawą. Futbol jest naszym zawodem, ale jeśli nie gramy dobrze, to jest spowodowane tym, co robimy w naszym życiu osobistym. To może być spowodowane np. złym snem, albo problemami osobistymi. Ludzie szukają łatwych wyjaśnień. 

Zdarzyło mi się polecieć do Andory helikopterem, ale bardzo się tego boję. Podróżuję w ten sposób tylko wtedy, kiedy nie mam czasu i nie pozostaje mi nic innego. 

Krótki wypad Griezmanna do USA: Przykładamy dużą wagę do piłki nożnej i do tego, co robi każdy piłkarz. Czemu mamy się tłumaczyć z lotu trwającego sześć godzin? Naprawdę męczący jest sezon przygotowawczy, kiedy jesteś tak zmęczony podróżą, że potem prawie nie jesteś w stanie trenować. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze