Sergio González: Jutro zmierzymy się z najlepszą Barçą, ale będziemy walczyć o punkty

Ela Rudnicka

28 października 2019, 21:30

AS

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

Szkoleniowiec Realu Valladolid wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Barceloną.

Jakiego meczu oczekujesz? Miałeś wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować go po niedawnym starciu z Eibarem?

Mamy to szczęście, że Barcelonę znamy wszyscy. Trenerowi łatwiej jest wyjaśniać akcje i mocne punkty drużyny, ponieważ to jedna z ekip, którą często oglądamy w telewizji. Wiemy, jaka jest Barcelona, znamy jej potencjał, ma wiele argumentów, zarówno na poziomie grupowym, jak i indywidualnym. Wie, jak grać jeden na jeden, jak tworzyć przewagę w ataku… Musimy zagrać poważne spotkanie, być dobrze ułożeni, zdać sobie sprawę z tego, że oni będą mieć większe posiadanie piłki, i wiedzieć, że jeśli uda nam się przejąć piłkę, pierwsze podanie będzie bardzo ważne, żeby zmniejszyć ich pressing i postarać się zrobić im krzywdę.

Zastosujesz dużo zmian w porównaniu z wcześniejszym meczem?

Nie, ale wprowadzę pewne modyfikacje.

Barcelona nie grała w tym tygodniu, piłkarze porozjeżdżali się po całym świecie, poza tym w Katalonii dzieje się bardzo dużo. Myślisz, że piłkarze mogą być roztargnieni?

Nie wydaje mi się, może być wręcz odwrotnie. Wiecie, że przygotowujemy się na mecze, nastawiając się na najlepszą możliwą wersje rywali. Wiem, że przyjadą do nas z dużymi chęciami do gry, oni dobrze trenują, ale „żywią się” meczami, z pewnością chcą z nami zagrać. Gdyby rozegrali El Clásico i spotkanie ze Slavią, może udałoby nam się i nie skupialiby się na nas, ale wiedzą, że to my będziemy ich rywalem, wiedzą to już od pięciu dni. Myślę, że postawią na swoje once de gala, nie będą mieć żadnej wymówki, żeby zastosować rotacje. Zmierzymy się z najlepszą Barçą. Wiemy, że to będzie ciężki mecz, ale chcemy rywalizować i pokazać się z dobrej strony.

Myślisz, że liga jest inna w tym roku, ponieważ drużyny o niższych budżetach są wyżej w tabeli?

Myślę, że średni poziom ligi się podniósł. Poziom drużyn, które walczą o pozostanie w Primera, jest o wiele wyższy. Trenerzy prezentują podobną metodologię, a zawodnicy dobrze ją przyjmują. Wszystkie te drużyny wiedzą, że muszą dobrze grać w obronie i wykorzystywać wszystkie szanse. To prawda, że najlepsze zespoły tracą punkty z tymi z końca tabeli, ale myślę, że dużo w tym naszej zasługi. Musimy skupić się na sobie, mamy czternaście punktów, postaramy się zdobyć kolejne i utrudnić Barcelonie zadanie.

W ubiegłym sezonie twoja drużyna przegrała 0:1, a bohaterem spotkania był Masip. Nie wyrządziliście jednak Barcelonie dużo krzywdy. Tamto starcie przyda wam się na coś?

Ja mam z tego spotkania lepsze wspomnienia. To był wyrównany mecz do 60. minuty, tworzyliśmy sobie sytuacje. Rzut karny został odgwizdany po sytuacji, która mogła zakończyć się bramką i naszym prowadzeniem. Ostatnie 25 minut spowodowało, że odczucia były gorsze, to wtedy Jordi musiał wykonać kilka parad. To pomaga nam przygotować mecz. Rozważamy kilka opcji, zobaczymy, którą z nich wybierzemy, żeby mieć możliwość przemieszczenia się pod bramkę rywali. Wiemy, że to, co najbardziej przeszkadza Barcelonie, to zmuszanie jej do biegania do tyłu.

Jak czują się piłkarze, którzy mieli ostatnio problemy zdrowotne?

Sandro i San Emeterio nie zostaną powołani, Alcaraz natomiast już może zostać powołany. Zobaczymy. Mecz z Eibrarem był ciężki, wielu piłkarzy dało z siebie wszystko, więcej niż zwykle. A w tym tygodniu gramy trzy mecze. Musimy wierzyć w to, że drużyna, która wyjdzie na boisko, będzie najlepsza, z szansami na pokonanie Barcelony. Trzeba dbać o wszystkich, mamy szeroki skład, co pozwala nam na rotacje.

Takie mecze przygotowuje się w inny sposób niż pozostałe?

Rutyna i przygotowanie są prawie takie same jak zwykle. Analizujemy trzy lub cztery typowe akcje, które dane drużyna ma dobrze opanowane. Zawsze przygotowuje się akcje Messiego i Jordiego Alby, pracujemy nad tym, co zrobić, żeby im nie wyszło, ale i tak im się to udaje. Patrzyliśmy na wejście Messiego i Griezmanna, analizowaliśmy, jak możemy zrobić krzywdę Barcelonie i zabrać jej piłkę. W takich meczach wydaje się, że ciężko zdobyć bramkę i punktować.

Martwi was atmosfera zw. z ostatnimi wydarzeniami w Barcelonie?

Nie, mieliśmy wiele spraw sportowych, o których musieliśmy myśleć. Wierzymy, że jeśli zadecydowano, że mecz może się odbyć, to nie możemy myśleć o niczym innym, tylko o tym, jak zabrać przeciwnikom piłkę.

Boisz się, że drużyna będzie zbyt pewna siebie po zwycięstwie nad Eibarem i awansie na dziewiąte miejsce w tabeli?

Nie, wydaje mi się, że najważniejsza jest równowaga, naturalność, kiedy nic ci nie wychodzi, ale też kiedy wszystko dobrze się układa. Myślę, że drużyna zasłużyła na taki obrót spraw, ale wiemy również, że nic nie zrobiliśmy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze