Barcelona stara się uważnie obserwować wszystkie największe turnieje na całym świecie i rozgrywki Copa Libertadores nie są w tym znaczeniu żadnym wyjątkiem. Zgodnie z informacjami podanymi przez Mundo Deportivo, na wczorajszym meczu półfinałowym Flamengo - Grêmio (spotkanie zakończyło się wynikiem 5:0 i awansem do finału ekipy gospodarzy) był obecny Ramon Planes - bardzo bliski współpracownik dyrektora sportowego Érica Abidala. Jego zadaniem była obserwacja kilku piłkarzy, ale na jego liście szczególne miejsce zajmowało dwóch graczy - Rodrigo Caio z Flamengo i Everton występujący w Grêmio.
Stoper drużyny z Rio de Janeiro jest już bardzo dobrze znany włodarzom Barçy, ponieważ w grudniu zeszłego roku przeszedł nawet testy medyczne zlecone przez klub i był naprawdę blisko transferu. Klub szukał wartościowego zmiennika dla kontuzjowanego Umtitiego i profil obecnie 26-letniego Brazylijczyka posiadającego włoski paszport wzbudził wtedy ogromne zainteresowanie. Ostatecznie Caio (wówczas piłkarz São Paulo) nie trafił do zespołu Blaugrany, a Valverde postanowił postawić na Jeisona Murillo.
23-letni Everton z Grêmio również znalazł się na celowniku Katalończyków, którzy od jakiegoś czasu obserwują jego dobre występy w lidze brazylijskiej. Dynamiczny skrzydłowy, który występuje na lewej stronie ataku, wypromował się szczególnie w trakcie ostatniego turnieju Copa América. Brazylia sięgnęła po trofeum, a Everton został królem strzelców z trzema bramkami na koncie (Guerrero z Peru również zdobył trzy gole) i świetnie zastąpił kontuzjowanego Neymara. W przypadku tego piłkarza Barça musiałaby pokonać wiele innych klubów, które również są bardzo zainteresowane jego usługami. Mówi się m.in. o Milanie, Atlético czy ostatnio Tottenhamie.
Obecnie Barcelona ma do dyspozycji takich stoperów jak Piqué, Umtiti, Lenglet oraz Todibo. W razie konieczności może również liczyć na wsparcie Araujo, który jest piłkarzem Barcelony B. Ciągłe problemy zdrowotne Big Sama, wiek Piqué oraz małe doświadczenie Todibo i Araujo zmuszają jednak działaczy do bacznego śledzenia rynku środkowych obrońców. W przypadku Evertona sytuacja przedstawia się podobnie. Barça dysponuje grającymi na skrzydle Dembélé i Carlesem Pérezem, ale w tej chwili nie wiadomo, co się wydarzy w przyszłym sezonie.
Komentarze (6)