AS: Barcelona załatała dziury w obronie

Radek Koc

20 października 2019, 15:30

AS

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Po dość słabym początku ligowym Barça zaczęła wreszcie przekonywać swoją grą i demonstrować prawdziwą siłę. Jedną z ważnych przyczyn obecnego stanu rzeczy jest poprawienie gry linii defensywnej zespołu.

Dość powiedzieć, że w pierwszych pięciu kolejkach ligowych Barcelona straciła aż dziewięć bramek. To dało średnią 1,8 straconego gola na mecz. Punktem kulminacyjnym słabego okresu gry mistrza Hiszpanii stał się mecz w Grenadzie 21 września, który zakończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy. 

Od tamtego wieczora minął już miesiąc i piłkarze Barcelony wzięli się w garść. Znacznej poprawie uległa w końcu gra obrońców, ponieważ w kolejnych czterech meczach w LaLidze drużyna straciła tylko jednego gola w wygranym 2:1 meczu z Villarrealem. Pojedynki z Getafe, Sevillą i wczorajszy z Eibarem zakończyły się pewnymi zwycięstwami i zachowanym czystym kontem. 

Ciekawostką może być fakt, że dobra gra linii defensywnej zbiegła się z różnymi problemami tej formacji. Kontuzji doznał Jordi Alba, a zastępujący go Junior Firpo nie przekonywał do końca swoimi występami. Miejsce na lewej stronie obrony zajął w końcu Nélson Semedo, a na pozycję prawego obrońcy powędrował ponownie Sergi Roberto. W trzech meczach, w których Ter Stegen zachował czyste konto, Valverde wystawiał trzy różne formacje obronne. Jedynym stałym punktem był Sergi Roberto. Po jednym meczu opuścili Piqué i Lenglet.  Na lewej stronie obrony rotacja była największa. Junior był pierwszą opcją po kontuzji Alby, następnie jego miejsce zajął Semedo i w meczu z Eibarem zagrał wyleczony Jordi Alba. 

Poza meczami w Primera División, czyste konto udało się zachować w wyjazdowym pojedynku z Borussią Dortmund. Formację defensywną stworzyli wówczas Semedo, Piqué, Lenglet i Jordi Alba, który doznał urazu i został zmuszony do wcześniejszego zejścia z placu gry. Warto jednak zauważyć, że bezbramkowy rezultat trzeba zawdzięczać przede wszystkim fantastycznej postawie Marca-André ter Stegena. Poza kilkoma klasowymi paradami Niemiec popisał się także obroną rzutu karnego. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

jest łatwo [emoji nutka] [emoji nutka]
być wysokim w Japonii [nutka] [nutka]

Media swietuja czyste konta z #10, #5 i #14 druzyna ligi jak Rosjanie aneksję Krymu.
Zostawię tylko na tej internetowej lodówce kartkę-przypominajkę, że Barca jest pierwszym klubem pilkarskim swiata wydajacym na druzyne ponad pół miliarda euro.

W tym kontekście defensywa wciąż gra dno.
Umtiti wczoraj wszedł w mecz pewnie jak dziecko pierwszy raz na rowerek.
Busquets mial wiecej strat otwierajacych akcje rywalom niz ma lat.
Albiego w walce o gorne pilki dalej przeskakuje kazdy wyzszy od biurka. (Załącznik raz: statystyki wygranych "głów" Carvajala.)
Semedo pozostaje rondem FC Barcelony. Daje się objechać każdemu, kto tego spróbuje.

Przyjdzie Atleti, Real, Liverpool, ktokolwiek lepiej zorganizowany w ataku niż zgraja z Football Managera znana jako Inter Mediolan (dzisiejszy mecz, smh) i będzie weryfikacja chwilowej "potęgi" obrony Barcy.

Marc-Andre ter Stegen ostatni raz byl na prowadzeniu klasyfikacji Zamory, gdy po mojej dzielnicy w najlepsze hasały dinozaury.
Bramkarz. Corocznego. Mistrza. Hiszpanii.

"Załatanie" dziur w obronie po 3-0 z Eibarem. Dobre, dobre.

Defensywa gra poprawnie - czasem trochę lepiej, czasem gorzej. Największym skokiem jakościowym, jest proces odzyskiwania kontroli nad meczami. A to zbiegło się z krystalizowaniem linii pomocy w składzie - Vidal, Arthur, De Jong.
Stara prawda o grze Barcy - kiedy mamy piłkę, nie ma jej przeciwnik, ujawnia się w całej rozciągłości. Z tak funkcjonującą pomocą, lepiej gra atak, rywal ma mniej okazji na strzelanie goli.
Nadal mamy swoje podatności, zawodnicy robią błędy indywidualne, wysoko ustawieni obrońcy, zostawiają za plecami hektary na kontry, ale w normalnej dyspozycji.
Eibar, który ma najlepszy pressing w czołowych 5 ligach Europy - lepszy dwukrotnie niż Liverpool pod względem efektywności, cisnął jak gumka w gaciach, a mimo wszystko wychodziliśmy spod niego w pomocy i szybko transportowaliśmy piłkę do przodu.
To jest przyczyna lepszej gry.

Barca nic nie załatała, raczej czerpie z marnej jakości napastników drużyny przeciwnej. DeJong, który mógł i powinien strzelić 3 bramki, wczoraj też wrzutki Eibaru bardzo groźne, a jak w ukropie momentami uwija się Ter Stegen.

Podoba mi się Jak Griezmann wraca i dwójka zostaje na kontry.

Załatala co najmniej do wyjazdu do giganta w lidze mistrzów.

Okres przygotowawczy zamiast spędzić jak nazwa sugeruje na przygotowaniach do sezonu spędziliśmy na podróżach i rozdawaniu autografów. W tym kontekscie nic dziwnego, ze początek sezonu był słabiutki. Formę budowaliśmy w trakcie sezonu, widac, ze jest aktualnie lepiej, co nie dziwi biorąc pod uwagę nasz skład. Niemniej jednak brak należytego przepracowania okresu przygotowawczego moze nam sie odbić czkawka na wiosnę.

w ostatnich kolejkach to tak naprawdę ten wczorajszy mecz był dobry w obronie a w innych meczach po prostu pomoglo dużo szczęścia przed stratą bramki

Gra w obronie to gra drużynowa. Gdy linia pomocy dobrze funkcjonuje, potrafi wyprowadzić piłkę, gdy napastnicy do tych piłek się pokazują, przez co nie trzeba wykopywać na oślep, to obrońcy nie muszą się wzajemnie wpuszczać na miny i ryzykować. Co nie znaczy że jest perfekcyjnie, ale Barcelona jakoś nigdy z perfekcyjnej defensywy nie słynęła.

a coraz więcej goli traci Atletico- to jest bardzo dobry prognostyk