Jordi Cardoner: Nie prowadzimy wojny z Gerardem Piqué

Dariusz Maruszczak

3 października 2019, 14:15

Catalunya Radio, Marca, Sport

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Wiceprezydent FC Barcelony Jordi Cardoner udzielił wywiadu dla Catalunya Radio, w którym potwierdził, że doszło do spotkania prezydenta Bartomeu z Gerardem Piqué, a także poruszył kilka innych bieżących kwestii.

Zwycięstwo z Interem: Piłkarzom i trenerowi, który był kwestionowany, należą się gratulacje. Ta wygrana da nam trochę spokoju, którego potrzebowaliśmy.

Valverde: Wnosi wymaganą jakość. Nigdy go nie kwestionowaliśmy, tylko wzmacnialiśmy. Otoczenie go kwestionowało po meczach z Liverpoolem i Romą, ale od początku prezydent i my mieliśmy zdecydowane stanowisko w tej sprawie, ponieważ Valverde zdobył dwa mistrzostwa Hiszpanii i był w stanie zrównoważyć ten ekosystem w szatni, która go popiera. Ma nasze pełne wsparcie.

Posada dyrektora sportowego: Teraz rozmawiamy głównie o zespołach, a nie osobach. Nikt nie wyobraża sobie pracy bez dobrego zespołu. Rozumieliśmy, że Puyol mógł wzmocnić dyrekcję sportową i uzupełnić braki ze względu na swoje DNA. Jest jednak Éric Abidal z całym jego sztabem.

Spotkanie władz klubu z Piqué: Nie było jednej kolacji, ale doszło do spotkania prezydenta z Piqué, które trwało ponad dwie godziny. Zrobiono to, żeby uregulować sytuację. Nie ma pokoju, ponieważ wcześniej nie było wojny. Myślę, że obaj nie prosili o nic. Często ludzie nie muszą o nic prosić i ważne jest po prostu, żeby usiąść i porozmawiać. Sytuacja jest unormowana, co widać w drużynie i rezultatach. Piqué oprócz bycia wielkim piłkarzem jest jednym z filarów zespołu. Wszystkim zależy na sukcesie drużyny. Piłkarze są zadowoleni, a publiczność jest z zespołem. Wczoraj kibice mocno wspierali ekipę.

Władza szatni: Ostateczna odpowiedzialność należy do zarządu i my ją przyjmujemy, aby prawidłowo prowadzić trenerów i piłkarzy. Wpływ zawodników jest oczywisty, zwłaszcza w przypadku piłkarzy, którzy są tu od dłuższego czasu. Takie rzeczy dzieją się w każdej firmie. Jeśli można coś poprawić, zbiera się opinie u wszystkich. To jednak nie oznacza, że piłkarze podejmują decyzje, jest to całkowicie nieprawdziwe. To my podejmujemy decyzje.

Neymar: Piłkarze nie żądali transferu Neymara, ale szatnia zawsze chce być jak najlepsza, mieć najwyższą jakość. Neymar ma bardzo dobre relacje z byłymi kolegami z drużyny i jest wspaniałym zawodnikiem. Właśnie dlatego pojawia się wola, żeby tu trafił. Szatnia może przedstawić propozycję, ale nie podejmuje decyzji, musimy to zrobić my, rozważając zalety i wady. Żeby móc kogoś kupić, musi być jednak gotowość do sprzedaży. Obecnie jej nie ma. PSG nie ma potrzeby sprzedaży piłkarza pod względem finansowym, nawet jeżeli on chce odejść. Wciąż będzie się mówiło o tym temacie, a my nie chcemy, żeby to rozpraszało drużynę. Trzeba skupić się na tym sezonie. Mówienie o tym transferze nie jest obecnie właściwe, ponieważ musimy szanować piłkarzy innych klubów i naszych zawodników.

Proces z Neymarem: Proces jest długi i próbujemy zawrzeć ugodę. Doszło już do pierwszego zbliżenia stanowisk. Lepiej mieć złą umowę niż konflikt. 

Roszczenia Atlético: Trzeba rozróżnić to, o czym się mówi, i to, jaka jest rzeczywistość. Nie było kontaktu między klubami, nie ma maili. Gdyby jakieś były, to byśmy je udostępnili. Do momentu finalizacji transferu w operacji bierze udział wiele osób związanych z klubami i otoczeniem zawodnika, oficjalnych i nieoficjalnych. Nie wiem, czy są jakieś inne maile. W przypadku Barcelony wszystko się wyolbrzymia i pojawiają się podejrzenia. Wiele razy dziwiło nas to, że padają pewne zarzuty.

Relacje Griezmanna z Messim: Nie ma problemu między nimi. Griezmann jest wielkim piłkarzem, który dopiero zaczyna grać w Barcelonie i potrzebuje czasu na adaptację i wypracowanie osobistych relacji. Messi jest skrytą osobą i bardzo ceni sobie przyjaźń. Wielu piłkarzy nie gra ze swoimi przyjaciółmi, ale poprzez grę stają się nimi. Słyszałem wypowiedzi Antoine’a, w których był bardzo szczery, i jestem pewien, że w końcu będą się rozumieć sportowo i osobiście.

Dembélé: To wyjątkowy i zaskakujący piłkarz. Kolega z drużyny powiedział nam, że nie wie, w jaki sposób ma go bronić, ponieważ nigdy nie wiadomo, w którą stronę ruszy. Jest bardzo młody, a my podjęliśmy wielki wysiłek, żeby odmłodzić zespół. Wiele razy słyszało się, że nasi piłkarze się starzeją, więc chcemy to zrównoważyć. Francuz ma wyjątkowy styl. Nie zamierzamy go sprzedawać. Chcemy, żeby ewoluował, konsolidował się i rozumiał sposób gry. Daje nam pozytywne wrażenia. Wczoraj zdynamizował grę.

Zgromadzenie socios: Przede wszystkim trzeba wezwać wszystkich socios compromisarios, żeby wzięli w nim udział. Liczymy, że na zgromadzenie akredytację otrzyma około 1000 socios. Dziś i jutro pojawią się informacje na temat zgromadzenia.

Głosowanie elektroniczne: Chcę coś wyraźnie przekazać, ponieważ istnieje wrażenie, że jesteśmy nastawieni antagonistycznie. Rozmawiałem z Víctorem Fontem, żeby wyjaśnić ten temat. Nie tylko powiedziałem mu, że się zgadzamy, ale też, że rozmawiałem już z poprzednim i obecnym Sekretarzem Generalnym ds. Sportu. Chcemy również głosowania pocztowego. Bylibyśmy pierwszym podmiotem prywatnym, który by to wykorzystał, i potwierdzono nam, że jest to wykonalne. Chcemy też otworzyć lokale wyborcze w Tarragonie, Lleidzie i Gironie. Mamy to samo stanowisko co Font. Dopóki jednak nie dojdzie do zmiany prawa, nie możemy wprowadzić tego rozwiązania do statutu klubu.

Cardoner prezydentem: Trudno dziś odpowiedzieć. Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, i mamy dużo pracy, swoje projekty i plan strategiczny. Nie mogę tego wykluczyć, ponieważ jeszcze nie podjąłem decyzji. Od miesięcy jestem o to pytany, ale wciąż to rozważam. Barcelona jest ważną częścią mojego życia, poświęcam się jej od 2010 roku, zabierając czas dla przyjaciół i rodziny... Bycie prezydentem Barçy to czas i poświęcenie, to nie jest takie proste.

Kontynuacja Bartomeu: Oczywiście, że będzie prezydentem przez najbliższe dwa lata. To jest osoba całkowicie zaangażowana. Jego wysiłek i poświęcenie są bardzo wysokie. Zaufanie, jakim cieszy się ten zarząd, jest godne podziwu.

Banery na Camp Nou: Barcelona jest przestrzenią wolności. Zawsze tak było, nawet kiedy były prześladowania. Ta wolność, która mamy teraz, nie podlega dyskusji. Podoba mi się mówienie o wolności i niesprawiedliwości, o ile odbywa się to bez przemocy. Chcemy, żeby na stadionie każdy mógł się wyrazić.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze