Firpo znalazł się w delikatnej sytuacji po słabym występie w spotkaniu z Granadą, gdy po raz pierwszy musiał zastąpić kontuzjowanego Jordiego Albę w podstawowym składzie. Lewy obrońca już na samym początku meczu potknął się, co kosztowało Barcelonę utratę bramki. Ernesto Valverde postanowił zmienić go już w przerwie i pojawiły się wątpliwości, czy Firpo jest gotowy do zastąpienia doświadczonego Hiszpana.
Mimo to 23-latek otrzymał kolejną szansę w starciu z Villarrealem. Reakcja Firpo na słabszy występ sprzed kilku dni była bardzo dobra. Zupełnie nie było widać, żeby gorszy występ wpłynął na jego zachowanie. Był pewny siebie, poprawnie bronił, a przede wszystkim wiedział, w którym momencie podłączyć się zdecydowanie do ataku, tworząc zagrożenie pod bramką rywali.
Występ Firpo był więcej niż akceptowalny. Łącznie piłkarz miał 49 celnych podań i osiem niedokładnych. Jego dwa wejścia zakończyły się odbiorem piłki, a popełnił tylko jeden faul, za który otrzymał żółtą kartkę po zatrzymaniu kontrataku rywali. Firpo najczęściej podawał do Clementa Lengleta (16 razy), ale dobrze współpracował również w ataku z Arthurem (14 podań) i Griezmannem (8).
Po zakończeniu meczu Junior Firpo potwierdził swoją satysfakcję ze zdania egzaminu po nieudanym spotkaniu z Granadą. – Ważne, że trener dziś na mnie liczył. Po tym, co wydarzyło się w starciu z Granadą, bardzo chciałem się podnieść i wrócić do gry, żeby pomóc zespołowi. Myślę, że rozegraliśmy wspaniały mecz, również w defensywie. Rozgrywamy wiele spotkań i uważam, że w następnych pojedynkach się poprawimy. Kilku z nas jest tu nowych i musimy się zaadaptować.
Lewy obrońca skupia się już na następnym meczu z Getafe. – Bardzo ważne będzie sięgnięcie po zwycięstwo, żeby zyskać pewność siebie i zacząć wygrywać poza Camp Nou. To jest co, czego potrzebujemy.
Fot. Miguel Ruiz / CC BY-SA 4.0
Komentarze (26)