Éric Abidal: "Robot Pol" pomaga dzieciom spełniać ich marzenia

Radek Koc

13 września 2019, 12:30

Sport

3 komentarze

Dyrektor sportowy Barcelony Éric Abidal opowiedział w wywiadzie o swoim projekcie, który powstał dzięki współpracy jego własnej Fundacji, firmy Awabot i Fundacji FC Barcelony. W ramach tego dzieła chore dzieci mogą wirtualnie zwiedzać m.in. stadion Camp Nou. 

Jak się narodziła cała idea? 

Pewnego dnia przyszło nam to do głowy, mnie i mojej żonie. Pomyśleliśmy, że dzięki technologii moglibyśmy na odległość spełnić marzenia dzieci, które przebywają w szpitalu i walczą z ciężką chorobą. Zaproponowaliśmy ten projekt Barcelonie, aby połączyć siły i posunąć temat do przodu. 

Dlaczego ten projekt tak ciebie motywuje? 

Motywuje mnie, ponieważ dzięki wykorzystaniu technologii możemy przybliżyć dzieci do ich marzeń. Mogą rozmawiać z gwiazdami futbolu lub z gwiazdami innych dziedzin. To również chodzi o mnie samego. Kiedy byłem chory, nie używałem zbyt często telefonu. Brakowało mi bliskości przyjaciół, którzy nie byli w Barcelonie. Brakowało mi bliskości z osobami spoza szpitala i tych, z którymi w tamtych chwilach chciałem porozmawiać. 

Jak się czułeś podczas pierwszego połączenia z robotem? 

Byłem dumny, ponieważ cały projekt ujrzał światło dzienne. W tamtym momencie byliśmy też trochę zestresowani, przede wszystkim ze względu na jakość połączenia. Byliśmy jednak bardzo szczęśliwi, bo mogliśmy zobaczyć radosne dziecko. Takie chodzenie czy podbieganie obok robota mogło się wydawać głupie, ale dla mnie było czymś wyjątkowym. Moment spędzenia czasu z dzieckiem po zakończonym połączeniu, możliwość odwiedzenia go w szpitalu - to są rzeczy, które stoją ponad technologią. Osobiste spotkanie z dzieckiem wzruszyło mnie. 

Skąd się wzięła właśnie taka nazwa tego projektu?

Pierwsze połączenie nawiązane przy pomocy robota odbyło się z chłopcem o imieniu Pol. Pol przebywał w szpitalu Sant Pau w Barcelonie. On jako pierwszy doświadczył tego przeżycia. Jego marzeniem było zwiedzenie Camp Nou i właśnie tak zrobiliśmy. Nie tylko zobaczył je wirtualnie, ale mógł nawet pobiec po murawie boiska. To był dla mnie bardzo wzruszający moment. Kilka dni później Pol zmarł. Wówczas stało się jasne, że robot dostanie imię "Pol". To był hołd złożony Polowi i jego rodzinie. 

Na jakich stadionach i w czasie jakich meczów robot został już wykorzystany? 

Do tej pory łączyliśmy się przed niektórymi spotkaniami rozgrywanymi na Camp Nou. Poza tym na Mini Estadi w czasie otwartego treningu, w czasie finału Ligi Mistrzyń  z udziałem Olympique'u Lyon i Barcelony w Lyonie. Niedawno zrealizowaliśmy również połączenie przed meczem Ligi Mistrzów, również na stadionie w Lyonie. Były też inne połączenia. Wirtualny spacer po muzeum Barcelony jest wykonywany każdego dnia. Są też takie okazje, które nie mają związku z futbolem. Tak było w przypadku festiwalu "Marrakech du Rire". 

Jaki wpływ ma ta inicjatywa na dzieci przebywające w szpitalu? 

Myślę, że to ma bardzo pozytywny i emocjonalny wpływ na chore dzieci. Wystarczy spojrzeć na ich szczęśliwe twarze. Udaje nam się sprawić, aby przez chwilę zapomniały o swojej chorobie. Nie tylko dzieci są pod silnym wpływem tych emocji. Również ich rodziny oraz szpitalny personel. 

Jaki był najbardziej wzruszający moment w czasie tego ostatniego połączenia z muzeum Barcelony? 

Bez wątpliwości chodzi o chwilę, w której opowiedziałem Maksowi, co znaczyło dla mnie podniesienie pucharu Ligi Mistrzów na Wembley w 2011 roku. To był nie tylko triumf całej drużyny. Dla mnie to oznaczało dużo więcej. To był mój osobisty triumf. Zwycięstwo w wielomiesięcznej walce z ciężką chorobą przy wsparciu mojej rodziny. Opowiedziałem o tym Maksowi i to było wzruszające. Obaj dzielimy tę samą walkę. 

Jakie masz projekty na przyszłość? 

Naszym celem na ten rok jest rozwinięcie obecnego projektu. Chcemy realizować połączenia z dziećmi z innych krajów. Chcemy, aby dzieci z całego świata mogły przeżyć to niezapomniane doświadczenie.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Michał Pol jest tylko jeden, a nie jakiś robot Pol.