Ojciec Ansu Fatiego Bori Fati był gościem Catalunya Radio, gdzie mówił o tym, jak jego syn przeżywał ostatni tydzień, w trakcie którego trenował z pierwszym zespołem FC Barcelony, został powołany na mecz z Betisem i zadebiutował w tym spotkaniu w LaLidze.
- Dziś rano Ansu poszedł na chwilę do La Masii, żeby się zrelaksować, był przez moment na siłowni. Denerwował się. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie był nerwowy. W ostatnich dniach nie mógł jeść ani spać.
- Pierwszego dnia, kiedy Valverde zaprosił go na trening, Ansu wyszedł z domu i szedł do La Massi, tak jak codziennie, ponieważ mieszka obok Ciutat Esportiva. Kiedy przekazano mu, że będzie trenował z Messim i spółką, zadzwonił do mnie, ale miałem wyciszony telefon. Dodzwonił się do mamy. Kiedy usłyszałem tę wiadomość, nie mogłem w to uwierzyć. Myślałem, że żartuje.
- Nie mam słów, nie wiemy, gdzie jesteśmy, to dla mnie niewyobrażalnie. Jesteśmy wdzięczni Barcelonie. Ansu zawsze grał w klubie jako napastnik, ale w zeszłym sezonie Bakero powiedział mi, że trzeba wypróbować go na lewej stronie. I spójrz, gdzie jest teraz Ansu.
Komentarze (30)