Karuzela transferowa z Neymarem za kierownicą trwa w najlepsze. Dziś wydarzyło się szczególnie dużo w temacie przyszłości Brazylijczyka, dlatego zapraszamy na podsumowanie doniesień medialnych.
Rano Gerard Romero z RAC1 poinformował, że PSG postawiło Barcelonie ultimatum i domagało się złożenia nowej, lepszej oferty do godziny 12. Jeśli byłaby ona zadowalająca, negocjacje trwałyby dalej. W innym wypadku Katalończycy definitywnie straciliby szanse na pozyskanie napastnika. Później klub poprosił o dodatkowe dwie godziny na dopracowanie oferty, przez cały czas prowadzono też rozmowy telefoniczne.
Po upłynięciu określonego terminu Gerard Romero podał, że głównym problemem jest obecnie zawarcie opcji lub obowiązku wykupu Neymara po okresie wypożyczenia. PSG nalega, by kupno było obowiązkowe. Pojawiła się również kwota - 170 milionów euro płatne po roku. Zarówno PSG, jak i Brazylijczyk naciskali na Barcelonę, która dodatkowo musiała się ponoć zmierzyć z presją ze strony szatni, która domagała się sprowadzenia kolegi.
Otoczenie Neymara było po południu zdania, że jeśli Barça zgodzi się na obowiązek wykupu, operacja ma szansę powodzenia. Wszystko zależało więc od Josepa Marii Bartomeu, który spotkał się na obiedzie z najważniejszymi osobami w klubie. W tym samym czasie Moi Llorens z ESPN dodał, że dwóch członków zarządu jest przeciwnych temu transferowi. Wg niego Barcelona uważa 170 milionów euro za maksymalną kwotę do zapłaty, a niewykluczone jest również włączenie w transakcję Dembélé.
Nieco później dziennikarz Santi Ovalle zaprzeczył, jakoby PSG postawiło Barcelonie ultimatum, ale potwierdził, że Katalończycy pracują nad nową ofertą. Francesc Aguilar z Mundo Deportivo wyjawił swoje zaniepokojenie kosztami całej operacji oraz stanem finansowym, w jakim będzie klub po zakończeniu kadencji Bartomeu. Wg niego obawy te podzielają członkowie zarządu, którzy potencjalnie będą kandydować w kolejnych wyborach prezydenckich.
Garść informacji dorzuciło też Catalunya Radio, według którego PSG zaakceptowałoby roczne wypożyczenie z opcją kupna za 160 milionów euro. Sam Neymar nie wykona ponoć żadnego gestu, dopóki Barcelona nie zacznie starać się o niego "na poważnie". Na razie uważa to za zbyt ryzykowne. Otoczenie piłkarza zaczyna się denerwować i zastanawia się, czy Bartomeu na pewno chce go kupić.
Dużo szumu wywołały również informacje La Sexty, wg której Neymar chce zarabiać 35 milionów euro netto i domaga się pięcioletniego kontraktu. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.
Komentarze (79)