Wydarzenia z ostatnich tygodni spowodowały, że Ernesto Valverde będzie miał wielkie problemy ze skomponowaniem ataku na mecz z Realem Betis. Luis Suárez doznał kontuzji w spotkaniu z Athletikiem, Leo Messi nie jest nawet jeszcze gotów do treningów z drużyną, a wczoraj Barcelona potwierdziła uraz Ousmane’a Dembélé. Dodatkowo wcześniej klub opuścili Malcom i Philippe Coutinho. Jedynym napastnikiem pierwszego zespołu, który powinien być zdolny do gry, jest Antoine Griezmann, choć w ataku może wystąpić również wszechstronny Rafinha.
Griezmann będzie musiał wziąć na siebie sporą odpowiedzialność za grę ofensywną Barcelony. Francuz rozpoczął presezon jako środkowy napastnik, ale po powrocie Luisa Suáreza do drużyny zajął miejsce na skrzydle. Dla 28-latka mecz z Betisem będzie debiutem na Camp Nou w barwach Blaugrany. Przy absencji El Pistolero Griezmann powinien wrócić na środek ataku. Niewykluczone, że na pozycji „fałszywej dziewiątki” zagra Messi, ale Argentyńczyk nie ukończył jeszcze całego treningu z drużyną od powrotu z wakacji, więc jego występ od pierwszej minuty jest mało prawdopodobny. Być może rozpocznie mecz na ławce rezerwowych, ponieważ pogłębienie jego urazu przy tak wielu absencjach byłoby prawdziwą katastrofą dla Ernesto Valverde.
Atak Barcelony w konfrontacji z Betisem mogą więc razem z Griezmannem tworzyć Rafinha i Carles Pérez. 26-latek w spotkaniu z Athletikiem pojawił się na boisku z ławki rezerwowych i zebrał pozytywne recenzje za swój występ. Był bliski zdobycia gola i wykazywał się aktywnością oraz inwencją w grze. Ponadto w presezonie Brazylijczyk również grywał w ataku. Blaugrana od początku letniego okienka transferowego szukała klubu dla Rafinhi, ale ostatnie kontuzje mogą spowodować, że piłkarz otrzyma kolejną szansę, a jego odejście do Valencii zostanie zablokowane. W końcówce meczu na San Mamés wystąpił też Pérez, który spędził z pierwszym zespołem niemal cały presezon. Niewykluczone, że dostanie on możliwość gry od pierwszej minuty, jeżeli Messi nie będzie na to gotowy. Mniejsze szanse na to ma naturalny następca Suáreza Abel Ruiz, który nie trenował ostatnio z pierwszym zespołem.
Ernesto Valverde może zdecydować się na jeszcze inne rozwiązanie. Trener Barcelony może zwiększyć liczbę pomocników i wrócić do ustawienia 4-4-2. Istnieje również opcja, że na skrzydle wystąpi Sergi Roberto. Valverde niejednokrotnie stosował już taki wariant i być może zdecyduje się postawić na bardziej doświadczonego zawodnika w starciu z tak wymagającym rywalem jak Betis.
Komentarze (77)