Neto spotkał się z dziennikarzami Mundo Deportivo oraz Sportu. Brazylijczyk zdradził wiele szczegółów dot. swojego życia prywatnego. Opowiedział m.in. o swoich idolach, ulubionych książkach i gatunku muzycznym.
Idol z dzieciństwa: Mój ojciec. Również był piłkarzem, to dzięki niemu zostałem bramkarzem. Był dla mnie wzorem. Zawsze kiedy patrzyłem, jak gra, wiedziałem, że chcę robić to samo.
Idol spoza świata piłki: Roger Federer. Jest niesamowity, cały czas dokonuje wspaniałych rzeczy.
Dzieciństwo: Przez długi czas nie rosłem. Do 16., 17. roku życia byłem bardzo niski. Później przez rok urosłem ok. 20 centymetrów. Wcześniej ludzie patrzyli na mnie i mówili: „on nie będzie bramkarzem tutaj ani nawet w Japonii”.
Muzyka: Bardzo lubię sertanejo (gatunek muzyki brazylijskiej – przyp. red.), pochodzę z interioru Brazylii, tam ten gatunek jest bardzo popularny.
Ulubiony serial: Kończę "Wikingów". Normalnie oglądam go z żoną, ale teraz, podczas tournée, oglądam sam dużo odcinków.
Ostatnia książka, którą przeczytał: Biografia Agassiego. Jest niesamowita, jego historia, to, o czym opowiada. To, co zrobił dla niego jego ojciec. Polecam ją wszystkim fanom tenisa, którzy lubią czytać.
Najlepszy napastnik, przeciwko któremu grał: Leo Messi.
Mecz, którego nigdy nie zapomni: Fiorentina - Udinese z 2013 roku, awansowaliśmy wtedy do finału Pucharu Włoch. Miałem wtedy słabszy okres gry w klubie, a wszyscy kibice zaczęli krzyczeć moje imię. To był dla mnie ważny punkt zwrotny.
Najlepszy przyjaciel wśród piłkarzy: Bruno, to obrońca, gra w Katarze.
Woli makaron czy feijoadę (typowa potrawa brazylijska – przyp. red.): Trochę się zmieniłem i teraz wolę makaron. Miałem to szczęście, że mieszkałem we Włoszech, kiedy byłem tam w jakiejś restauracji i posmakował mi makaron, prosiłem żonę, żeby nauczyła się go przygotowywać. Uwielbiam makaron.
Jedzenie, którego próbował w Katalonii: Na razie miałem bardzo mało czasu w Barcelonie. Raz poszedłem do restauracji japońskiej. Będę miał jednak bardzo dużo czasu, żeby nadrobić zaległości.
Hobby poza piłką nożną: Golf.
Gdyby nie był bramkarzem: Zawsze żartuję, że sadziłbym drzewa. Na pewno poszedłbym na studia i został adwokatem albo robił coś podobnego.
Jak chce, żeby go wspominano po tym, jak zakończy karierę: Jako profesjonalistę, który zawsze dawał z siebie wszystko.
Marzenie: Wygrać mundial i Ligę Mistrzów. To dwa marzenia (śmiech).
Czy wierzy w przesądy?: Nie.
Co zawsze ma w bagażu?: Biblię, którą podarowała mi babcia. W Brazylii odległości są bardzo duże. W wieku 12 lat grałem w Cruzeiro, 1200 km od domu, i jedyną rzeczą, którą miałem koło łóżka, była ta Biblia, mam ją do dzisiaj.
Wiara: Jestem katolikiem. Wierzę w Boga, myślę, że bez niego nie udałoby mi się osiągnąć tak wielu rzeczy.
Komentarze (3)